Myślałam, że przepis na ogórki
kiszone jest zbędny, ale jak się okazało rzeczywistość pokazała
coś innego. Kilka próśb o ten przepis pojawiło się na blogu i w
mailach. Tak więc niechaj i ogórki znajdą swoje miejsce na tym
blogu. Poza kiszonymi ogórkami w mojej piwnicy zawsze lądują
ogórki po warszawsku, zwane korniszonami i sałatka szwedzka. Swego
czasu robiłam jeszcze ogórki z curry i musztardowe, ale przyznam,
że mi się znudziły i już od jakiegoś czasu nawet o nich nie
myślę.
Poniższy przepis, spisany przez moją
Mamę jest przepisem obecnym w naszej rodzinie od zawsze. I dla mnie
to są najlepsze ogórki kiszone, a ich smaku nie przebiły jeszcze
żadne inne... no może jedynie te kiszone w beczce, którym chyba
żadne inne nie dorównują.
Do ogórków kiszonych w słoikach nie
dodaję liści chrzanu, ani porzeczek czy wiśni, które są mile
widziane w słoju z ogórkami małosolnymi. Ale to oczywiście
kwestia własnych upodobań smakowych. Jedno jest pewnie –
wszystkie składniki muszą być bardzo dokładnie umyte, aby na
ogórkach nie pojawiła się pleśń.
Nie podaję dokładnej ilości ogórków,
ale to, co w każdym słoiku (oprócz ogórków) znaleźć się
powinno. Ilość zalewy na jeden słoik też bywa różna, bo
wszystko zależy od samych ogórków i ich wielkości. Najlepiej
robić zalewę po litrze albo po dwa jeśli robimy większą ilość
ogórków od razu.
Składniki:
ogórki gruntowe dobrze umyte
do każdego słoja o pojemności 1
litra:
2 – 3 ząbki czosnku
wiórki chrzanu – ilość wg uznania,
im więcej chrzanu tym ogórki będą po ukiszeniu twardsze
2 baldachy kopru (jeden na dół, drugi
na górę) razem z łodyżkami
zalewa:
1 czubata łyżka (około 30 g)
niejodowanej soli kamiennej na 1 litr zimnej wody
Ogórki dokładnie umyć, ale nie
moczyć ich zbyt długo (jeśli są bardzo zapiaszczone to zostawić
w zimnej wodzie na 5 minut i z pomocą szczoteczki oczyścić).
Słoiki dokładnie umyć i wyparzyć, na dno każdego słoika włożyć
baldach kopru, wrzucić przekrojone na pół ząbki czosnku (mniejsze
trzy, większe dwa) i kilka wiórków chrzanu. Ogórki ułożyć
ciasno w słoikach. Na górę włożyć drugi baldach kopru.
W 1 litrze zimnej wody (jeśli jest mocno chlorowana to wcześniej ją przegotować i ostudzić) rozpuścić 1
czubatą łyżkę soli. Zalać ogórki (muszą być przykryte) i
zamknąć słoiki (u mnie gumka, pokrywka i sprężyna).
U nas ogórki kiszone zawsze są robione w
słoikach w z gumką, tzw. wekach. Zawsze dobrze się przechowują.
/na zdjęciu ogórki świeżo zakiszone i ogórki zakiszone rok temu - ciągle twarde i smaczne/
Droga Margaritko,uwielbiam Twój blog i z przyjemnoscia tu zagladam .Ogórki sa tak apetyczne ze nawet nie ma co komentowac.Ja juz czuje ich smak i zapach.Serdeczne pozdrowienia z piéknych Mazur.Barbara Bach
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo i pozdrawiam piękne Mazury i Ciebie Basiu :-)
UsuńChoć nie jestem Wielkopolanką, tylko z Polski centralnej to ogórki robiłam prawie w ten sam sposób. Prawie, bo do słoika wkładałam liść dębowy, albo wiśniowy, albo z czarnej porzeczki. Nie pytajcie po co i czym się różnią w smaku ogórki w zależności od dodanych liści, bo nie wiem. Tak się robiło u mnie w domu. Ważne, żeby ogórki były świeże, nie leżały Bóg wie ile czasu na straganie i były bez nawozu. Dopóki żył mój Tata, który namiętnie siał, sadził, takie ogórki miałam i szalałam z nimi na różne sposoby, teraz tego nie czynię, bo takich ogórków, jakie miał mój Tata już nie ma i szkoda mi mojej pracy i mojego czasu. Ale Wy młode gosposie róbcie, bo warto. Zimą nie ma nic lepszego niż ogórek kiszony, taki chrupki i jędrny. Mniam!
OdpowiedzUsuńIza, ja jeszcze ciągle dostaję ogrodowe ogórki :-) Liście owszem, ale tylko do małosolnych, do tych na zimę już nie.
UsuńOgórki będę chyba robiła do śmierci, bo nie wyobrażam sobie bez nich zimy.
świetne są takie słoiki , ja niestety nie mam takich...a przepis- robię tak samo :)jest dobry i mam o tyle fajnie , że chrzan rośnie u mnie prawie wszędzie , hehe...uciążliwa roślina , ale do ogórków skarb :)
OdpowiedzUsuńTe słoiki mają już sporo lat, ale cały czas się sprawdzają :-)
UsuńO tak, swój chrzan to skarb, podobnie jak czosnek i koper. Też mamy z ogrodu.
A nie wekujesz? Tylko zimna woda? To jak Ci się trzymają?
OdpowiedzUsuńNo przecież są zawekowane, gumka, pokrywka i sprężyna :-) Zimna woda + sól. Normalnie się trzymają - jak widać na załączonym obrazku.
UsuńRobię też wg przepisu rodzinnego,ale wodę daję przegotowaną (bez chloru) i ostudzoną.Oprócz soli daję 1 płaską łyżeczkę cukru.Oprócz czosnku,kopru i chrzanu daję kilka ziaren gorczycy,która razem z czosnkiem zapobiega ewentualnej pleśni.Robię też w słoikach typu twist i ustawiam tylko na stojąco-trzymają się również bardzo dobrze i są jędrne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę miłego wieczoru!!!
Nasza woda nie ma chloru, bo jest ze studni (moi rodzice mają swoją studnię i woda nie jest chlorowana), woda jest z dobrego źródła.
UsuńZ gorczycą robi moja teściowa i dla mnie są niezbyt smaczne. Zdecydowanie wolę naszą wersje.
A słoiki to rzeczywiście nie mają większego znaczenia, te z gumką są po prostu wygodne. Takie mamy i one się sprawdzają idealnie.
A ja jeszcze dodaję gałązkę z czarnej porzeczki,dębu i gorczycę ;)
OdpowiedzUsuńNo i pasteryzujemy....choćby po to żeby nie "przekisły",bo czasem się i tak zdarzyło :)
Liście owszem, ale gorczyca u mnie nie przejdzie.
UsuńA z pasteryzacją oczywiście można się pobawić, mój tato swego czasu pasteryzował, aby przerwać proces kiszenia. Ale powiem Ci, że dla mnie nawet po roku nie są przekiszone, więc nie pasteryzuję i dobrze się przechowują w ciemnej, zimnej piwnicy.
Ja daję do ogórków zalewa ale gotowana czyli gorąca (woda, sól) wtedy doleję do słoika gorące i zamykam słoik bez pasteryzacji :). Wcześniej do słoika daję liść z czarnych porzeczek , aronii, malin i borówek pieprz czarny ziarnisty, gorczyca zółta w małych ilościach, czosnek, koper, chrzan. Ogórki po żydowsku tez robię pyszne są :), ale do tego się nie daje chrzanu. Pozdrawiam :) Asia L. :)
OdpowiedzUsuńNie widzę potrzeby gotowania wody, ale każdy robi tak jak lubi i dodaje również to co lubi. Jadłam różne ogórki, ale jednak zostaję ciągle przy swojej skromnej i wg mnie najsmaczniejszej wersji.
UsuńA ja jestem z Podkarpacia i też robię podobnie, dodaję jeszcze listek laurowy i ziele angielskie dla aromatu. No i czasem liście wiśni :)
OdpowiedzUsuńA wiesz, że z liściem laurowym i zielem angielskim nigdy nie próbowałam? Z taką wersją jeszcze się nie spotkałam. Aż jestem ciekawa jak one smakują.
UsuńPozdrawiam również z podkarpackiego. Przepis przekazała mi mama - taki sam jak Pani plus liść laurowy i ziele angielskie :) Ogórki jasną stroną do dołu - profilaktycznie ale w sumie nie wiem przed czym :) smaczne nawet dwuletnie :)
UsuńMam straszne tu zaległości ale wszystko nadgonię ..ogórki niestety mnie nie lubią ..nie wychodzą mi..ale tesć zaprawia i dokładnie robi jak Ty i zimna woda..moje kiszą się ładnie ale po czasie miękną -teść nie wierzył i zrobiłam sama kilka słoików pod jego okiem -i co zimy nie dotrzymały!!
OdpowiedzUsuńBrygida, a to rzeczywiście ciekawe. Teść musiał się nieźle zdziwić? Moje nawet po roku są jędrne i twarde.
UsuńJa robię w/g takiego samego przepisu i bez żadnych liści.Jak mam swoje to się udają, a z kupionymi różnie bywa.Może ktoś zna przepis na dobre "krokodylki"? Zofia
OdpowiedzUsuńOgórki mamy ogrodowe, więc nie ma problemu z chemią. Ale rzeczywiście z tymi kupnymi bywa różnie - widzę nawet po małosolnych.
UsuńA co to są krokodylki? Nie znam takiego określenia.
To są takie małe ogóreczki w bardzo ostrej i czosnkowej zaprawie ;)
UsuńO widzisz, to takich nie robiłam, ale pewnie czosnek mnie odstraszył :-)
UsuńJa ich nie lubię,ale reszta rodziny uwielbia ;)
UsuńZaryzykuję i zrobię kilka słoiczków. Zielonooki lubi wszystko co ostre i z czosnkiem, więc może mu zasmakują.
UsuńA ta woda do ogórków powinna być wcześniej przegotowana i wystudzona, czy może byc taka zwyczajna kranówa??... (wybacz Droga Margarytko moją totalną ignorancję w tej dziedzinie, ale dopiero się uczę prowadzenia domu :)
OdpowiedzUsuńMy dajemy zimną, prosto z kranu. Ale u rodziców i brata woda jest ze studni głębinowej (mają swoją studnię) i jest prawie jak mineralna :-)
UsuńAle jeśli masz bardzo chlorowaną wodę to możesz ją wcześniej przegotować i zostawić do wystygnięcia.
Ogórki kiszone uwielbiam i zawsze robię ich najwięcej. Robię bardzo podobnie, z tym że dodaję jeszcze gorczycę i zalewam wrzącą wodą- tak nauczyła mnie Mama i też zawsze wychodzą super twarde. Muszę kiedyś wypróbować zalewanie zimną wodą, ale chyba bym musiała wtedy ją najpierw przegotować i wystudzić.
OdpowiedzUsuńA sałatkę szwedzką w tym roku planuję zrobić po raz pierwszy i na pewno z Twojego przepisu.
Chyba każdy z nas ma tak, że robi w sposób, który wyniósł z domu. Tak jak wspomniałam wyżej- moja teściowa dodaje gorczycę i mnie już te ogórki nie specjalnie smakują. Gdy pierwszy raz spróbowałam jej ogórków były dla mnie dziwne i nie wiedziałam dlaczego, potem się okazało, że to właśnie od gorczycy. Ja gorczycę używam do zalew octowych.
UsuńJa ogórki kisiłam w sobotę. Dzisiaj sąsiadka przyniosła mi wiadro swoich i zaraz się za nie zabieram, tym razem będą z chili.
OdpowiedzUsuńTakie ogrodowe są najsmaczniejsze. Z chili zdecydowanie tak :-)
UsuńKrokodylki robi się właśnie z chili i tak fajnie się skręcają, pewnie od tego nazwa.Zofia
OdpowiedzUsuńMoże wypróbuję i zrobię kilka słoiczków, tylko muszę poprosić tatę o malutkie ogóreczki.
UsuńWlasnie zakończyłam robienie ogórków wg Twojego przepisu. Mam nadzieję, że się udadzą, nie mam "dojscia" do ogórków swoich "ogódkowych", mam kupne, ale były twarde i ładne, więc mam nadzieję, że będzie ok. Chciałam Cię i innych spytać ile słoików ogórków robicie na zimę? Ja dziś zrobiłam 12, chciałabym jeszcze z 8 (rodzinka trzyosobowa) Lila
OdpowiedzUsuńI ja mam nadzieję, że będzie z nimi wszystko w porządku, aczkolwiek z tymi kupionymi ogórkami bywa różnie - wszystko zależy od tego czy są sypane i czym.
UsuńJa kiszonych na zimę robię około 15 słoików, 20 korniszonów i 20 słoiczków sałatki szwedzkiej. A jest nas dwoje.
to chyba faktycznie jeszcze te 8 dorobię, tylko tyle mam na razie słoików. Pozdrawiam serdecznie - świetny blog. Ja nie jestem mistrzynią kuchni, ale z twoimi przepisami może to się zmieni:) Lila
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za dobre słowo. Zapewniam, że gotowanie wciąga i z czasem człowiek sam zaczyna wymyślać różne połączenia. I tego Ci serdecznie życzę, a z moich przepisów możesz korzystać ile dusza zapragnie. Są sprawdzone, często wielokrotnie.
UsuńMargarytko, i korzystam, idę za ciosem, dziś zrobiłam słój małosolnych tak jak podajesz przepis, już nie mogę się ich doczekać! Podzieliłam się z mężem odkryciem tak fajnego bloga, i mąż zażyczył sobie na jutro "sałatki Margerytki" - tej z porem i szynką konserwową. Cóż robić, mało to letnia sałatka, raczej zimowa, ale zakupiłam wszystkie składniki i jutro do dzieła. (mąż pewnie ma nadzieję, że wsiąknę z tym gotowaniem na dłużej i trochę się poprawię w kuchni:)
OdpowiedzUsuńA propos sałatek, czy masz jakiś przepis na fajną sałatkę pomidorową? Lila
To już lada chwila będzie można je jeść. Mam nadzieję, że będą smakowały.
UsuńNo i ciekawa jestem, czy moja ulubiona sałatka przypadła mężowi do smaku. Ja się przyznam, że mogę ją jeść i zimą i latem.
A jeśli chodzi o pomidorowe sałatki to robię taką najprostszą: pomidory, cebulka, sól i pieprz. Czasem dodaję ogórka małosolnego i paprykę świeżą.
Nie lubię pomidorów z dodatkiem śmietany, jogurtu czy majonezu, więc taka prościzna gości na moim stole :-)
oj, przypadła bardzo, nawet moja córcia zjadła (oczywiście bez wiedzy, że jestw niej por:))) serdecznie pozdrawiam Lila
OdpowiedzUsuńA powiem Ci,że mało kto się orientuje, że w tej sałatce jest por. Forma pokrojenia ma jednak znaczenie :-) Cieszę się, że smakowała.
UsuńPodziwiam ludzi gotujących domowe obiady i robiących cudowne ,smaczne potrawy .Blog bardzo przydatny i często z niego korzystam i czerpię inspiracje.Za granicą bywa trudniej Pozdrawiam betka .
OdpowiedzUsuńJa po prostu lubię to robić :-) I miło mi bardzo, że blog się przydaje i jest źródłem inspiracji.
UsuńMargarytko ratuj!! nie mam chrzanu do ogorków kiszonych (jestem w Anglii), co zrobić? myslalam ze by dodac takiego tartego ze słoika ale czy to dobry pomysł?? ewelina
OdpowiedzUsuńTrudno chrzan czymś zastąpić - on sprawia, że ogórki są twarde i jędrne. Wiem, że niektórzy dodaję gorczycę, ale mnie z gorczycą ogórki nie smakują.
Usuńhej robiłam ogóreczki z twojego przepisu i mam pytanko bo dzisiaj otworzyłam dwa słoiki i są strasznie miękkie,czy to ja coś zle zrobiłam czy może ogórki złe kupiłam.pozdrawiam Kasia Kowalczyk
OdpowiedzUsuńNie powinny być miękkie. Przyczyny mogą być tylko dwie: albo za mało chrzanu (on odpowiada za twardość i jędrność ogórków), albo kiepskie ogórki do kiszenia (te pryskane niestety często się do kiszenia nie nadają).
UsuńNie mialam pojecia, ze to takie proste! Dzis pierwszy sloik ogoreczkow a wlasnej dzialki ;-) Problem w tym, ze w sklepie polski, chrzan byl, ale nikt nie kupowal i sie zepsul........ Wlascicielka dala mi przyprawe do kiszenia z ktorej powybieralam chrzan i moze jakos bedzie hihihihihih Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńp.s.: oczywyscie dam znac po otwarciu ;-)
Anetko, bardzo proste. Żadnych większych sztuczek tu nie ma, a w prostocie siła. Świetnie sobie z chrzanem poradziłaś. Będzie dobrze. A chrzan musi być, bo odpowiada za twardość ogórków - dzięki nie mu nie robią się miękkie i sflaczałe.
UsuńPozdrawiam ciepło.
Asiu, dostałam dużo ogórków, takich ogródkowych ;) i chciałabym je zrobić wg Twojego przepisu. Tylko mam jedno, może głupie pytanko ;) czy ten chrzan to mają być liście, czy korzeń? ;) bo razem z ogórkami dostałam liście chrzanu ;)
OdpowiedzUsuńMadziu, do kiszonych na zimę tylko korzeń chrzanu. Z liści raczej trudno zrobić wiórki, o których piszę w przepisie. Ale liść chrzanu jak najbardziej można dać do małosolnych, takich na teraz.
UsuńAsiu, no tak się domyślałam, że to chodzi o korzeń, ale wolałam dopytać ;) no i na szczęście pod masą liści i kopru znalazły się też korzenie chrzanu ;) Bo u nas to zawsze się tylko liście dawało.. i może dlatego nieraz się miękkie robiły ogórki i jakby puste w środku.. No i zdarzało się, że się pleśń pojawiała.. A powiedz mi jeszcze, czy rodzaj soli ma duże znaczenie? Bo mam w domu tylko jodowaną, ale niby pisze na niej, że doskonała do przetworów.. W tym roku spróbuję zrobić z Twojego przepisu ogórki, może mi wyjdą lepiej niż zawsze ;)
UsuńU nas właśnie do tych kiszonych na zimę nigdy się liści nie dodawało, tylko sam korzeń - pozwalał zachować ogórkom jędrność i twardość.
UsuńMy używamy kamiennej, nigdy na jodowanej nie robiłam takich na zimę, ale małosolne mi się zdarzało i były w porządku, więc sądzę, że dramatu być nie powinno.
witajcie ja rownież robię ogóreczki wg.tego przepisu,a jednak jest problem..:(ogórki są twarde,nie poijawia się pleśń ale w smaku są takie jakby z octu.Nie wiem dlaczego???
OdpowiedzUsuńNie mają prawa smakować jak z octu, bo są ukiszone w naturalny sposób. Więc nie mam pojęcia dlaczego masz takie wrażenie.
UsuńJa robię ogórki identycznie, z tego co zrozumiałam to nie gotujesz wody do ogórków. Moja koleżanka nie wierzy, że się tak da!
OdpowiedzUsuńNie gotuję wody. Tylko my używamy niechlorowanej, bo rodzice mają swoją wodę ze studni głębinowej. Jeśli woda jest mocno chlorowana to dobrze jest ją jednak przegotować, nawet dwa razy i ostudzić, ale zalewać zawsze zimną.
UsuńWitaj Margarytko, mam pytanie dotyczacych ogorkow ze szklarni. Dostalam duzo ogorkow ze szklarni zastanawiam sie, czy one sie nadsawaj do kiszenia, tzn. na zime, lub jako malosolne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, Monika
Jeśli nie były zbyt mocno nawożone, to jak najbardziej się nadają. Bo rozumiem, że masz na myśli normalne ogórki, nie te długie ciemno zielone?
UsuńMargarytko, w tym roku skusiłam się też na ogórki kiszone. Szłam wg Twojego przepisu, a tu mój tata stwierdził, że zalewa jest za mało słona i ja NAIWNA dosoliłam:( I teraz ogórki trochę za słone są, ale i tak dobre... Nauczka dla mnie, nie słuchać rad innych, tylko Twoich przepisów! Ogórki kiszone wszystkim polecam :)))
OdpowiedzUsuńWiesz, te moje przepisy są naprawdę wypróbowane, a ogórki, buraczki, fasolka w słoiczkach, to dziesiątki lat praktyki w naszym domu, więc sprawdzone po wielokroć. Nie podawałabym przepisów, które są kiepskie.
UsuńA sól zawsze jest rzeczą względną, choć w przypadku przetworów lepiej mniej niż za dużo.
Margarytko, ogórki są przepyszne ;) dziękuję za rady dotyczące chrzanu, bo pierwszy raz w życiu moje kiszone ogórki są twarde i jędrne ;) no i pyszne - w sam raz słone ;) DZIĘKUJĘ ;)
OdpowiedzUsuńBardzo proszę :-) Mój tato zawsze dawał sporo chrzanu, a ja się zastanawiałam po co. No właśnie dla jędrności. Miałam już okazję jeść ogórki z liściem laurowym, z zielem angielskim, a nawet z gorczycą - nie wiem po co to się dodaje, bo niestety zamiast wzbogacać smak, to go psuje.
UsuńWitaj Margarytko. Wpadłam do ciebie po babcine konfitury z truskawek i z ciekawości ale i dla porównania zajrzałam na kiszone ogórki, choć od lat robię według swojego przepisu, wypracowanego metodą prób i błędów. I co się okazało? Robimy prawie identycznie. Różnica jest jedna, ja robię w słoikach typu twist, bo weków nie mam, jako że się wytłukły. I potwierdzę to co i ty zaznaczyłaś jako ważne, dobre ogórki + zimna zalewa z solą niejodowaną i takie przetwory trzymaja się kilka lat, przynajmniej w mojej piwnicy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo to znaczy, że obie robimy najlepsze ogórki na świecie. Nasze też stoją i stoją i nic im nie jest. Ja co prawda już w tym roku nie mam ubiegłorocznych, bo wszystkie kiszone zeszły (zostało mi trochę korniszonów) - miałam fazę na kiszone :-)
UsuńW ubiegłym roku dokupiłam kilka słoików weków i nowe gumy. Jednak te słoiki są fantastyczne.
Mnie się bardzo podobają z tej firmy Weck, ale mają takie ceny, że trochę mi szkoda kasy. Mam tylko dwa małe i dwie butelki do fotek. Na zaprawy jednak wybieram te tańsze, choć kusi mnie, żeby co roku kilka dokupić, bo te weki jednak na wiele, wiele lat, tylko gumy do wymiany.
Rada dla wszystkich kiszących - nie myjcie słoików w zmywarkach - rodzicom dwa lata temu po umyciu słoików w zmywarce -nie utrzymał się do zimy żaden słoik - a było ich około 50 :-(, w ubiegłym roku mycie ręczne i jeszcze w tydzień temu moje dziecię do obiadku pucowało ogóreczki.
OdpowiedzUsuńU moich rodziców od wielu lat wszystkie słoiki są myte w zmywarce, a ogórki się pięknie trzymają. Jeszcze mam w piwnicy dwa słoiki ogórków z ubiegłego roku i nic im nie jest. Więc może u Was to była raczej kwestia samych ogórków i nawozu, a nie mycia słoików w zmywarce?
Usuńzrobiłam 5 słoików z solą jodowaną bo nie miałam tej do przetworów ciekawa jestem cz się utrzymają co sądzisz orodzaju soli?
OdpowiedzUsuńPrawdę powiedziawszy to nie wiem jak wychodzą z jodowaną, bo do ogórków używam kamiennej niejodowanej. Ale niektórzy dają jodowaną i podobno dramatu nie ma :-)
UsuńWitam, chciałam zapytać czy zalane ogórki gorącą wodą z solą potrebuja późniejszego pasteryzowania czy już wystarczy nigdy nie wiem :) z góry dziękuję za odpowiedz
OdpowiedzUsuńOgórki zalewam zimną wodą, nie gorącą. I kiszonych ogórków nie pasteryzuję. Oczywiście można to zrobić po zakończeniu procesu kiszenia, ale nie widzę ani sensu ani potrzeby. Stoją u mnie ponad rok i nic im nie jest.
UsuńDziękuję bardzo za odpowiedz. Ja zawsze zalewałam gorącą wodą sama nie wiem dlaczego ale tak robiła moja babcia, mama i ja też tak robię a z pasteryzowaniem to różnie bywało. W tym roku chyba faktycznie sobie daruję, nie ma na to czasu mam nadzieję że się utrzymają:)
UsuńW sumie nie ma potrzeby zalewać ciepłą wodą, bo zimna sprawia, że proces kiszenia przebiega wolniej i jest bardziej naturalny. Ogórki pozostają jędrne i twarde.
UsuńWitam serdecznie
OdpowiedzUsuńCzy Ogórki w zwykłych słoikach z nakrętka zalane zimna woda tez powinny wyjść ? Dziękuję z góry za odpowiedz i pozdrawiam
Tak, wyjdą. Słoik nie ma większego znaczenia.
UsuńDziękuję Pani za szybka odpowiedz dziś jeden słoik otworzyłam bo wytrzymać nie mogłam i ogórki są pyszne,dziś jeszcze mąż przyniósł cała skrzynkę ogórków od kolegi z działki i nie pozostaje mi nic innego jak je zrobić dziękuję za świetny przepis pozdrawiam
UsuńPrzy ogórkach kiszonych trzeba tylko uważać na pokrywki, żeby nie były metalowe od spodu, a takie powlekane, choć i tak po roku może się okazać, że kwas zrobił swoje i pokrywki są do wymiany. Dlatego o tyle lepsze są właśnie weki, bo całe szklane :-)
UsuńWitam robiłam dzisiaj ogórki z tego przepisu i mam pytanie czy od razu daje się je do piwnicy czy ziemianki , czy trzeba przetrzymać w ciepłym kilka dni?
OdpowiedzUsuńJa od razu daję do piwnicy, bo w domu nie mam tego gdzie trzymać. Ukiszą się, tyle, że wolniej.
UsuńDziękuję :)
UsuńTak zrobiłam na razie 6 słoików to był mój pierwszy raz. Ciekawa jestem jak mi to wyjdzie postoją sobie ze 2 dni i do piwnicy :) Mam te same słoiki i jeszcze 1,5 l :) Asiu a na kapustę kiszoną dałabyś przepis? Może i jest banalnie proste, ale jak ktoś jeszcze nie robił to jest to jakaś wskazówka. No chyba, że jest na blogu a ja nie znalazłam. Przywiozłam od mamy 5 l baniak gliniany i ma jeszcze na 8 kg kapusty i też sobie przywiozę i tak nie używa a zawsze to lepsze niż plastykowe wiadro :)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka :)
Basiu, dokładnych proporcji Ci nie podam, bo nie kiszę kapusty. Nie mam gdzie, ale czasem się załapię, gdy bratowa robi. Bratowa też daje sól "na oko". Kapusta poszatkowana, marchewka i sól. U babci nigdy nic więcej się nie dodawało, choć wiem, że niektórzy dodaję kminek. Najpierw kapucha szła do kamieniaka, mocno wygnieciona z solą i ubita tak, aby puściła dużo soku, przykrywało się ją talerzem i obciążało kamieniem (sok powinien wypłynąć nad kapustę). Trzeba było ją przebić w trakcie kiszenia, aby gazy wyleciały, a po ukiszeniu była przekładana do słoików.
UsuńOgórki mam już 9 dni w słoiku i na górze od jakichś 3 dni jest piana. Czy to normalne?
OdpowiedzUsuńTrwa proces kiszenia, niewielka ilość piany to normalne zjawisko. Potem powinna opaść.
UsuńAsiu jeszcze jedno pytanie czy powinnam ściągnąć sprężynę dając do piwnicy, czy zostawić? :)
OdpowiedzUsuńBasiu, zostawić ze sprężynami. One nie pasteryzowane, więc nie będą trzymać, jak ściągniesz sprężyny.
UsuńWitam,mam pytanko,dla mnie odpowiedz istotna, dla Ciebie mysle prosta, prosze wiec o wyrozumialosc;) czy moge zmieszac ogorki kupione w sklepie z tymi z dzialki? Wczoraj kupilam w markecie, a dzis rano sasiadka obdarowala mnie calym wiaderkiem wlasnych niesypanych, jak zapewnia, ogoraskow i mam problem czy moge je razem ukisic? Mam nieduza beczke w sam raz na taka ilosc...ratuj kochana:*
OdpowiedzUsuńJa bym nie mieszała. Te marketowe pewnie mają sporo nawozu, więc szkoda dobrych działkowych ogórków.
Usuńwitam serdecznie ogorki z Pani przepisu robilam w zeszłym roku wyszly super teraz tez je robie tylko bede musiala je zapasteryzowac gdyz sie przeprowadzilam a mam cieplo w mieszkaniu i nie mam piwnicy a nie chce zeby sie popsuly to mam pytanko po jakim czasie je zapasteryzowac zeby byly dobrze ukiszone
OdpowiedzUsuńMiesiąc to tak spokojnie powinny postać, żeby się dobrze ukisiły, a nawet ciut dłużej. A potem krótka pasteryzacja.
Usuńwitam a sol rozpuszcza sobie pani w odrobinie cieplej wody czy w zimnej az sie rozpusci
OdpowiedzUsuńW zimnej, aż się rozpuści.
UsuńW tym roku zrobię kilka słoików z Twojego przepisu- zobaczę jak smakują takie ogórki, których przepis jest sprawdzony a ogórki są pewnie smaczne. Nareszcie jasny przekaz co do jakości wody- zimna, niechlorowana, dotychczas kupowałam wodę mineralną niegazowaną w 5 litrowych butelkach- jest bardzo dobra. Na zimę dodawałam do ogórków więcej soli/ 5dkg/l, ale zmniejszę ilość soli i zobaczę jak smakują.
OdpowiedzUsuńW moim przepisie są jeszcze takie dodatki jak: liść laurowy, ziele angielskie i co może wydawać się dziwne malutkie kawałeczki,marchewki, selera i korzenia pietruszki, dzięki tym dodatkom ogórki mają bardzo ciekawy smak - przechowują się doskonale.
pozdrawiam
Przyznam, że ja nie eksperymentuję z ogórkami kiszonymi i korniszonami, bo lubię właśnie te moje smaki wyniesione z domu. Próbowałam różnych wersji, bo wiadomo co znajomy to inaczej, ale to mnie upewnia zawsze w tym, aby robić "jak tata nauczył" :-)
UsuńMoja teściowa też do kiszonych dodaje jakieś liście laurowe, ziele angielskie. I cóż - nie lubię jej ogórków. A co ciekawe, jak jadę do niej, to zabieram swoje ogórki na zupę (robię takie gotowce już tarte) i ona zawsze mówi, że to najlepsza ogórkowa, bo z jej ogórków taka nie wychodzi. Więc chyba coś w tym jest :-)
Oczywiście lubię sobie poeksperymentować z sałatkami, czy kanapkowymi, ale kiszone to kiszone i zostaję przy tej najprostszej klasycznej wersji. Klasyka zawsze się obroni smakiem :-)
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi wrażeniami z ogórkowych szaleństw :-)
Pozdrawiam serdecznie.
Witam
OdpowiedzUsuńZrobilam nie dawno ogorki z pani przepisu juz drugi raz .lecz zrobilam babola bo zagotowalam wode z sola .gdyz mamy chlorowana czy mam sie martwic czy zrobic od nowa zalewe ?
Wszystko powinno być w porządku, nie trzeba robić nowej zalewy :-)
UsuńWitam, czy na tym koprze na wierzchu nie pojawia się pleśń? Widać jak wystaje ponad wodę... I czy po kilku dniach od zalania ogórków otwieram je żeby "rozgazować" i powtykać świeże ogórki w "luzy", które zostają i powodują wypływanie wszystkiego na wierzch? Pytam, bo ogórki nie wyszły, w niektórych pojawiła się pleśń i są miękkie:( Dodałam jeszcze liście winorośli. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńNie, nie pojawia się pleśń. Jak widać na zdjęciu ogórków "sprzed roku" - pleśni nie ma.
UsuńTyle, że po zawekowaniu nie otwieram już słoików, po prostu stoją sobie w piwnicy i jak potrzebuję, to przynoszę i otwieram. Nic mi w nich nie pływa, bo ogórki są ułożone ciasno, więc nie podchodzą do góry. Ostatnio nawet przyniosłam słoik sprzed dwóch lat i ogórki były twarde i smaczne.
Witam, mam pytanie....Wiem już po sezonie ogórkowym, ale jest sezon na kapustę kiszona. Dostałam od teściowej słoiki typu wek. Kiedyś moja Mama zanim założyła gumkę to ją moczyła w białku. Czy jest jakiś inny sposób lub preparat do uszczelnienia słoika?
OdpowiedzUsuńMy niczym nie smarujemy gumek, zakładany wilgotne i sprężyna dociska.
UsuńUwielbiam ogórki z tego przepisu,bardzo szybko znikają,z resztą jak większość potraw z tej strony.Pozdrawiam Magdalena
OdpowiedzUsuńTo chyba taki najbardziej klasyczny przepis. Mnie też smakują najbardziej tak ukiszone, bez zbędnych dodatków.
UsuńPierwszy raz ma pleśń na górze w słoikach i myślę dlaczego? Zawsze od tego samego pana. Może sprężyny nie dociskały? Tak myślę co zrobić z ogórkami które są twarde? Jak je przerobić?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam 😊
Basiu, nie umiem Ci powiedzieć. Może rzeczywiście gdzieś się powietrze dostało i stąd te zmiany, a może coś z ogórkami nie tak?
UsuńJeśli mają pleśń, to raczej do wyrzucenia. Nie warto ryzykować.
Dziękuję pięknie za ten blog, nie wierzyłam w swoje umiejętności kulinarne A tu klops! Od obiadów po zaprawy 😁 mąż zachwycony, ja dumna z siebie ♡ kochana po jakim czasie można zjeść ogórka ukiszonego że smakiem ? Pozdrawiam Matalia
OdpowiedzUsuńOgórki kiszone mają to do siebie, że można je zjeść już po tygodniu. Przez pierwsze dni będą trochę jak małosolne, a potem już kiszone :-)
UsuńCzy po zamknięciu słoików od razu wynosi pani do piwniczki czy trzyma kilka dni w domu. Ja do tej pory czekałem aż woda zacznie mętnieć i dopiero wtedy wynosiłem w ciemne, chłodne miejsce.
OdpowiedzUsuńTak, nie mam miejsca w kuchni, żeby słoiki stały kilka dni. Nigdy nic nieprzewidzianego się nie działo. Moja piwnica nie jest bardzo zimna.
Usuń