Strony

poniedziałek, 28 lipca 2014

Filet z kurczaka w papryce

Kolejna, bardzo prosta i szybka do przygotowania wędlina do chleba. Nie ma tu żadnej filozofii, nie potrzeba do jej przygotowania żadnych specjalnych urządzeń, jest dużo tańsza niż ta ze sklepu, a jednak zdrowsza i smaczniejsza. Tak przygotowane mięso wychodzi soczyste i smaczne, można je wykorzystać również jako dodatek do sałatek czy danie obiadowe.
Ja przygotowałam 3 filety, ale można użyć ich dowolną ilość, w zależności od potrzeb.
Na blogu jest już kilka domowych wędlin, np. szynka gotowana w czerwonym winie, pyszny pieczony filet z indyka, czy schab pieczony ze śliwkami i morelami.
 

Składniki:

3 duże filety z kurczaka
1 płaska łyżeczka soli
1 płaska łyżeczka świeżo mielonego czarnego pieprzu
2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
szczypta chili
1 łyżeczka klarowanego masła albo 1 łyżka oleju
woda

Filety z kurczaka opłukać, osuszyć (np. papierowym ręcznikiem), obsypać przyprawami i dobrze natrzeć nimi mięso. Włożyć do szklanej miski, przykryć folią spożywczą i wstawić na 24 godziny do lodówki.
Na głębokiej patelni albo w rondlu rozgrzać  łyżeczkę klarowanego masła albo łyżkę oleju. Na rozgrzany tłuszcz włożyć mięso i obsmażyć na mocnym ogniu do ładnego zrumienienia. Podlać gorącą wodą ( ok ½ szklanki), przykryć i dusić 20 minut. Wyłączyć, zostawić na 20 minut w rondlu, a następnie wyciągnąć i zostawić do ostygnięcia. Przechowywać w lodówce. 



sobota, 26 lipca 2014

Sernik gotowany w formie do babki

Pomysł na tak przygotowany sernik widziałam kilka miesięcy temu na jednym z blogów, nawet zostawiłam pod przepisem komentarz, a teraz nijak nie mogę go odnaleźć. Ale jeśli tylko zgubę odnajdę to podlinkuję (uff... zguba się odnalazła TUTAJ). Z całości zaczerpnęłam sam pomysł na ugotowanie go w formie do babki, a sernik zrobiłam po swojemu.
Pierwsze podejście okazało się kompletną klapą, bowiem użyłam za dużej ilości produktów i sernik najzwyczajniej w świecie rósł w foremce i kipiał. Za drugim razem zmniejszyłam ilość składników i wyszedł idealnie. I choć też rósł w foremce (podejrzałam), to nie podnosił pokrywki i nie kipiał.
Jest bardzo wilgotny, bardzo puszysty, trochę jak taki serowy pudding.
Do przygotowania tego deseru konieczna jest foremka do babki gotowanej albo wąska, wysoka zwykła foremka z kominem (musi być szczelna), którą można przykryć folią aluminiową. Sernik swój żółty kolor zawdzięcza wiejskim jajkom - na sklepowych wychodzi dużo bledszy (sprawdziłam). 



Składniki na mały serniczek:

500 g twarogu trzykrotnie zmielonego (użyłam zwykłego twarogu, nie z wiaderka)
3 duże jajka
½ szklanki cukru do wypieków
2 łyżki cukru waniliowego (dałam domowy)
1 czubata łyżka skrobi ziemniaczanej
50 g roztopionego, ostudzonego masła

masło do posmarowania foremki + 2 łyżki mąki
100 g białej czekolady + 3 łyżki śmietanki kremówki (30 -36 %)

Jajka wbić do miski, wsypać cukier i cukier waniliowy i krótko zmiksować – tyle, aby jajka się spieniły. Dodać ser, skrobię ziemniaczaną, rozpuszczone masło i zmiksować do połączenia składników (ja zrobiłam to w robocie).
Foremkę do babki gotowanej posmarować masłem i posypać mąką. Wlać masę serową. Formę zamknąć pokrywką, wstawić do garnka, wlać zagotowaną wodę do 2/3 wysokości foremki. Przykryć garnek i gotować 70 minut od momentu wrzenia. Wyciągnąć foremkę z garnka, zostawić na godzinę do wystygnięcia.  Ściągnąć pokrywę, przyłożyć talerz do formy i szybkim ruchem odwrócić foremkę, aby wyciągnąć sernik. Sernik zostawić do całkowitego wystygnięcia.
Czekoladę połamać na kawałki, włożyć do miseczki, wlać śmietankę. Miseczkę ustawić na rondelku z gotującą się wodą i rozpuścić czekoladę. Sernik polać polewą i poczekać aż zastygnie. Schłodzić w lodówce. 


wtorek, 22 lipca 2014

Tort jagodowy

Bardzo prosty do przygotowania tort pojawił się ostatnio na urodzinach Młodego. Prawdę powiedziawszy moja rodzinka jest dosyć monotematyczna jeśli chodzi o torty i trudno mi z nimi poszaleć. Wszystko, co z masą cukrową odpada, kremy maślane też nie przejdą, więc kombinuję jak koń pod górę, żeby nie było ciągle tak samo. Tym razem wykorzystałam jagody, których obecnie pod dostatkiem. Torcik wyszedł lekki i bardzo smakował. Można upiec jasny biszkopt, ale wg mnie z kakaowym masa jagodowa komponuje się bardzo dobrze. 
Na blogu jest też tort czekoladowo - jagodowy, bardziej kremowy, który też polecam. 



Składniki na tort o średnicy 26 cm:

Biszkopt:
6 dużych jajek (używam jajek o wadze ok 70 -75 g)
1 szklanka* drobnego cukru do wypieków (nie pudru)
½ szklanki mąki ziemniaczanej
½ szklanki mąki pszennej tortowej
½ szklanki dobrego ciemnego kakao
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki octu (daję zwykły spirytusowy 10%)

Masa jagodowa:
500 g serka mascarpone
500 ml śmietanki kremówki (ja używam 30% z lokalnej mleczarni)
2 szklanki jagód
3 pełne łyżki cukru pudru (można dać więcej jeśli ktoś lubi słodsze masy)
1 pełna łyżeczka żelatyny
1 galaretka** jagodowa na 375 ml wody (użyłam z Winiar z serii limitowanej) +1/3 szklanki gorącej wody

Poncz:
100 ml gorącej wody
2 łyżeczki cukru
1 łyżka soku z cytryny

Dodatkowo:
4 łyżki dżemu (u mnie agrestowy, ale może być każdy inny, wg uznania)
200 ml śmietanki kremówki 30% - 36%
1 czubata łyżka cukru pudru
1 szklanka jagód
1 pełna łyżeczka żelatyny + 2 łyżki wody

*używam szklanki o pojemności 250 ml
** wykorzystałam galaretkę jagodową, która jest przeznaczona na 375 ml wody, jeśli użyjecie galaretki klasycznej na 500 ml wody, to wtedy już nie trzeba dodawać żelatyny, a galaretkę rozpuścić w tej samej ilości wody. 



Dno tortownicy o średnicy 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia albo wysmarować masłem i oprószyć mąką. Oba rodzaje mąki i kakao przesiać przez sito i wymieszać.
Białka oddzielić od żółtek (białka do dużej miski, żółtka do mniejszej). Do białek dodać szczyptę soli i ubić na sztywną pianę (mnie wyręczył w ubijaniu robot) dodając partiami cukier (nie wszystko na raz). Gdy piana będzie dobrze ubita, to do miseczki z żółtkami wsypać proszek do pieczenia i wlać 2 łyżeczki octu. Szybko wymieszać – żółtka robią się prawie białe i będą „pączkować” (zwiększy się ich objętość, więc miseczka nie może być za mała). Od razu przełożyć żółtka do białek i ubijać mikserem około 2 minuty – aż masa będzie jednolita i gęsta. Wsypać mąkę (partiami – na 2 – 3 razy) i delikatnie połączyć z masą jajeczną mieszając delikatnie od spodu, już nie miksować (ja używam silikonowej szpatułki)
Ciasto przelać do tortownicy, wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec około 40 minut w 160 -175 stopniach (u mnie termoobieg z dolną grzałką i 160 stopni ) do tzw suchego patyczka. Wyciągnąć, zostawić na 5 minut, zdjąć obręcz tortownicy. Odwrócić spodem do góry i wyłożyć na deskę, po 5 minutach przełożyć kratkę i zostawić do całkowitego wystygnięcia.
Gdy biszkopt będzie zimny (najlepiej upiec go dzień wcześniej) przeciąć go na 3 równe krążki (ja to robię za pomocą nitki – nacinam lekko brzegi, wkładam nitkę, krzyżuję ją i przeciągam przez biszkopt, dzięki czemu otrzymuję równe krążki – więcej informacji TU).
Przygotować poncz: w gorącej wodzie rozpuścić cukier. Gdy woda ostygnie wlać sok z cytryny.


Przygotować masę. Jagody, śmietana i serek powinny być mocno schłodzone (jagody i śmietanę włożyłam na 30 minut do zamrażarki – wcześniej były w lodówce, serek z lodówki). Galaretkę i żelatynę rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody, bardzo dokładnie wymieszać, aby nie było grudek. Jagody zmiksować na gładką masę (można przetrzeć przez sito, ale ja tego nie robię). Do jagód wlać rozpuszczoną, przestudzoną galaretkę i wymieszać. Serek mascarpone włożyć do miski, wlać śmietankę i całość razem ubić na puszysty krem. Pod koniec ubijania dodać cukier puder. Gdy masa będzie ubita dodawać partiami masę jagodową cały czas ubijając. Masa nie powinna być zbyt rzadka, jeśli składniki były dobrze schłodzone. Gotową masę podzielić na 3 części – dwie mniejsze i jedną większą, tak, aby wystarczyła na górę i boki tortu.
Na talerzu umieścić dolny krążek biszkoptu, nasączyć go delikatnie przygotowanym ponczem (nie za dużo, bo będzie mokry). Na biszkopt wyłożyć dżem i równo rozsmarować. Na dżem wyłożyć część masy jagodowej, przykryć drugim krążkiem biszkoptu, który również nasączyć i wyłożyć drugą porcję masy. Przykryć 3 krążkiem biszkoptu, który nasączyć ponczem. Górę i boki tortu posmarować resztą masy. Na tym etapie masa jest jeszcze lekko luźna, ale powinna dać się ładnie rozsmarowywać. Wstawić całość do lodówki na co najmniej 5 godzin (u mnie to była cała noc).
Przygotować dekorację tortu. Żelatynę rozpuścić bardzo dokładnie w 2 łyżkach gorącej wody (albo zalać zimną wodą, zostawić do napęcznienia i podgrzać – metoda dowolna). Śmietankę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier puder i bardzo ostrożnie wlać przestudzoną (ale nie zupełnie zimną) żelatynę uważając, aby nie zrobiły się kluski. Śmietanę przełożyć do rękawa cukierniczego albo szprycy i ozdobić górę tortu wg własnego uznania. Środek wypełnić świeżymi jagodami i wstawić tort do lodówki.

Tort można przygotować z mrożonych jagód, jednak na górę dobrze jest wykorzystać świeże owoce, które nie puszczą soku. 





niedziela, 20 lipca 2014

Ryż z warzywami

Na naszym stole kasze i ryże pojawiają się dosyć często. Są nie tylko zdrowe, ale i smaczne, więc dlaczego nie urozmaicać sobie posiłków? Taki ryż może być dodatkiem do mięsa, ryby, ale równie dobrze może stanowić samodzielne danie. Często robię taki misz masz, gdy w lodówce zostają resztki różnych warzyw, które są dobre i zdecydowanie powinny znaleźć zastosowanie. Tak było i tym razem, trochę bobu, trochę brokułów, reszta mrożonej papryki, młode marchewki i danie gotowe. Zachęcam do wykorzystywania do takich dań lekkich, domowych bulionów warzywnych, które zdecydowanie wzbogacają smak.
Na blogu jest już jedna wersja ryżu z warzywami po indyjsku i przepyszna kasza jęczmienna z warzywami. Zachęcam do wypróbowania. 


Składniki na 4 porcje (jako dodatek do mięsa, ryby) albo na 2 porcje obiadowe:

200 g  ryżu (użyłam ryżu basmati)
2 i ½ szklanki gorącego bulionu warzywnego/drobiowego albo wody
1 duża albo 2 małe marchewki
2 małe młode cebulki (albo 1 duża)
¼ ugotowanego brokuła
½ papryki czerwonej (ja użyłam kolorowej mrożonej)
½ papryki żółtej
1 szklanka ugotowanego i wyłuskanego bobu
1 czubata łyżeczka klarowanego masła
sól, pieprz do smaku


Bób i brokuły ugotować w lekko osolonej i posłodzonej wodzie (każde warzywo osobno) – mnie zostały z poprzedniego dnia, więc gotowanie miałam z głowy.
Cebulkę, paprykę, marchewkę oczyścić i pokroić w drobną kostkę. W rondlu rozgrzać 1 łyżeczkę masła, wrzucić posiekaną cebulę i delikatnie ją zeszklić, dodać pokrojoną marchewkę, paprykę i smażyć razem 3 – 4 minuty ciągle mieszając. Ryż opłukać, wrzucić do rondla i wymieszać z warzywami, wlać gorący bulion albo wodę. Jeśli będzie to woda, wsypać ¾ łyżeczki soli i ½ łyżeczki pieprzu, w przypadku bulionu sól jest zbyteczna. Gotować na wolnym ogniu przez około 10 – 12 minut – ryż powinien napęcznieć i wciągnąć większość wody. Dodać bób, brokuły i jeszcze razem chwilę razem gotować, aż cała woda zostanie wchłonięta przez ryż. Doprawić świeżo mielonym pieprzem i gotowe. 


poniedziałek, 14 lipca 2014

Eton mess w lekkiej wersji z jagodami

Oryginalny eton mess to prosty deser bezowo – śmietanowy z truskawkami, który od dawna jest na blogu. Dziś wersja nieco lżejsza, bo na bazie jogurtu. A dodatkiem są jagody, których teraz zatrzęsienie. W sumie każde owoce w tym słodkim bałaganie doskonale się odnajdą, więc można poszaleć. 


Składniki na 4 porcje:

50 g drobnych bezików (ja wykorzystałam własnoręcznie upieczone bezy )
500 g gęstego jogurtu naturalnego
2 szklanki jagód
2 łyżki grenadyny (można zastąpić sokiem jagodowym albo malinowym)
opcjonalnie cukier puder (ja nie dodaję, bo bezy są dosyć słodkie)

Jogurt wymieszać z bezami. Połowę jagód lekko rozgnieść, dodać pozostałe, wlać grenadynę i wymieszać, można ewentualnie dosypać łyżkę cukru. Do pucharków wkładać warstwami jogurt z bezami i jagody. Ozdobić listkami melisy i od razu podawać. 


niedziela, 13 lipca 2014

Jagodzianki z kruszonką /bułeczki z jagodami

W zasadzie nie są to klasyczne jagodzianki, a raczej bułeczki z jagodami, ale taka wersja od czasu do czasu mile widziana. Przepis jest bardzo podobny do tego na bułeczki z porzeczkami. Forma dokładnie ta sama, czyli „do odrywania”, ale ciasto nieco zmodyfikowałam i znacznie dłużej zachowuje świeżość, bo nawet po 3 dniach bułeczki są pulchne. Piekłam je już kolejny raz i tym razem rodzinka poradziła sobie z nimi jednego dnia. Ale w sumie co to jest 12 bułeczek dla 8 osób?
Jeśli nie dacie rady zjeść ich w ciągu 2 dni, to spokojnie można zamrozić od razu po wystudzeniu. Po rozmrożeniu są jak świeżutkie, więc ta metoda się sprawdza. 
Na blogu są klasyczne jagodzianki i jagodzianki serowe - oba przepisy sprawdzone wielokrotnie i godne polecenia. 


Składniki na 12 bułeczek:

500 g mąki pszennej luksusowej typ 550
30 g świeżych drożdży (albo paczuszka 7 g suszonych)
100 ml jogurtu naturalnego niezbyt gęstego (powinien być lejący, ale nie bardzo rzadki)
100 ml ciepłego mleka (u mnie 2 %, ale może być każde inne)
1 duże albo 2 mniejsze jajka
3 łyżki drobnego cukru (60 g) – rodzina postulowała o łyżkę więcej, więc można dać 4 łyżki
1 łyżka cukru waniliowego (np. domowego)
40 g roztopionego, ostudzonego masła
2 łyżki (30 g) oleju (u mnie z pestek winogron)
szczypta soli

Nadzienie:
2 szklanki opłukanych i osuszonych jagód
2 -3 łyżki cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Kruszonka:
75 g mąki pszennej luksusowej typ 550
50 g drobnego cukru do wypieków
40 g zimnego masła

Dodatkowo:
1 małe rozkłócone jajko


W dużym kubku przygotować zaczyn: 1 łyżkę jogurtu wymieszać z 3 łyżkami bardzo ciepłego mleka, z 1 łyżeczką cukru i 1 łyżeczką mąki, dodać pokruszone drożdże, wymieszać (zaczyn powinien mieć konsystencję gęstej śmietany) i zostawić do wyrośnięcia na około 10 -15  minut, zaczyn powinien znacznie zwiększyć swoją objętość. Mąkę przesiać do miski, wsypać sól i resztę cukru, cukier waniliowy i wymieszać. Dodać olej, mleko, jogurt, rozkłócone jajko, roztopione ostudzone masło i wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie, elastyczne ciasto – ja wyrabiałam w robocie przez około 10 minut, a potem jeszcze przez chwilę w rękach, aby oddać ciastu trochę ciepła. Ciasto powinno być elastyczne, jeśli się lepi, to nie podsypywać mąką, ale wyrabiać tak długo, aż samo będzie odchodziło od dłoni (im więcej mąki, tym ciasto będzie mniej pulchne). Ciasto włożyć do miski, przykryć ściereczką i zostawić na około 60 minut do wyrośnięcia (w letnich, szalonych temperaturach wystarcza 40 minut).
Gdy ciasto wyrasta wszystkie składniki kruszonki włożyć do miski i zagnieść kruszonkę o konsystencji grubego, mokrego piasku. Wstawić do lodówki. Jagody wymieszać z cukrem i mąką ziemniaczaną.
Wyrośnięte ciasto podzielić na 12 równych części (ja ważę całe ciasto, dzielę wagę na 12 i każdą porcję odważam, aby bułeczki były równe). Każdą część rozpłaszczyć tworząc placuszek, na każdy nałożyć porcję jagód i dokładnie zlepić tworząc bułeczkę.
Blaszkę (moja 33 x 23 cm) wyłożyć papierem do pieczenia albo posmarować masłem i posypać mąką, ułożyć przygotowane bułeczki, przykryć ściereczką i zostawić do ponownego wyrośnięcia na około 20 minut. W tym czasie nagrzać piekarnik do 180 stopni (góra - dół). Wyrośnięte drożdżówki posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać kruszonką. Wstawić do gorącego piekarnika i piec około 25 minut do ładnego zrumienienia. Wyciągnąć i zostawić do wystygnięcia. 




czwartek, 10 lipca 2014

Tarta na zielono z kurkami, brokułami i groszkiem

Przejrzałam folder ze zdjęciami i uświadomiłam sobie, że mam chyba z 30 nieopublikowanych przepisów. Dlaczego? A to zdjęcia mi się nie podobają albo samo danie, choć pyszne wygląda mało apetycznie, czasem przesiałam karteczkę, na której spisałam recepturę, itd. Jednak część przepisów zapisałam w notesie i te, które mają przyzwoite zdjęcia pojawią się na blogu. No cóż, artystką w dziedzinie fotografii to ja nigdy nie będę, więc chyba też nie powinnam się przejmować. Ale jak już człowiek zobaczy, że może zrobić coś lepiej, to to, co zrobił wcześniej niekoniecznie mu się podoba.

Raz na jakiś czas na naszym stole pojawia się tarta wytrawna, z warzywami, z mięsem, z grzybami – wszystko zależy od tego, co mam pod ręką i na co mamy ochotę.
Dziś bardzo prosta tarta z moimi ulubionymi grzybami, czyli z kurkami, z groszkiem i brokułami. Smaczna i energetyczna, zieleń na talerzu zawsze poprawia mi nastrój. Tym razem przygotowałam tartę na jasnej mące orkiszowej, wyszła krucha i bardzo smaczna. 


Składniki na formę o średnicy 26-28 cm:

Ciasto:
200 g mąki orkiszowej typ 700 (można użyć zwykłej pszennej np. tortowej typ 450)
100 g zimnego masła
1 duże żółtko
¼ łyżeczki soli
4 – 5 łyżek zimnej wody
opcjonalnie 1 łyżeczka drobno roztartych ziół (u mnie dalmatyńskie)

Nadzienie:
1 - 2 szklanki drobnych kurek (ja miałam około 1,5 szklanki)
1 duża cebula
½ średniej wielkości brokuła
1 szklanka zielonego groszku (użyłam mrożonego)
1 łyżeczka klarowanego masła

2 jajka
100 ml mleka
1 łyżka mąki
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki pieprzu
¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka ulubionych ziół (u mnie dalmatyńskie)
100 g mozzarelli albo żółtego sera (u mnie mozzarella z bloku)


Mąkę przesiać i wymieszać z solą, dodać pokrojone zimne masło i szybko posiekać z mąką. Dodać żółtko i wodę, zagnieść szybko gładkie ciasto (ja to zrobiłam z pomocą robota). Włożyć do lodówki na 30 minut i schłodzić.
Foremkę do tarty posmarować masłem. Zimne ciasto rozwałkować i wyłożyć nim blaszkę do tarty. Nakłuć widelcem w kilku miejscach, następnie ciasto przykryć  papierem do pieczenia i wysypać ziarnami fasoli albo kulkami ceramicznymi do pieczenia (służy to obciążeniu ciasta, aby nie rosło w trakcie podpiekania). Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra - dół), wstawić blaszkę z ciastem i piec 10 -15 minut, do lekkiego zrumienienia. Wyciągnąć i zostawić do wystygnięcia. Usunąć obciążenie i papier.
W dużym garnku zagotować wodę z niewielką ilością soli i 1 łyżeczką cukru. Wrzucić groszek, a po 5 minutach dołożyć brokuły. Gotować bez przykrycia 3 minuty. Odcedzić i zahartować zimną wodą.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę, kurki oczyścić. Na patelni rozgrzać 1 łyżeczkę klarowanego masła, wrzucić cebulę i delikatnie zeszklić, dodać kurki i podsmażyć, woda z grzybów powinna odparować.
Na podpieczone ciasto wyłożyć usmażone kurki, brokuły i groszek.
Jajka rozkłócić z mlekiem i mąką, dodać przyprawy i 1/3 startego żółtego sera (użyłam blendera). Mieszanką zalać warzywa i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni, piec około 20 -25 minut – masa powinna być już ładnie ścięta. Wyciągnąć, posypać ziołami i resztą tartego sera. Wstawić do piekarnika i piec jeszcze 5 minut, aby ser się ładnie rozpuścił (tartę można od razu posypać serem, ale ja nie lubię, gdy ser jest za mocno przypieczony, a tylko dobrze rozpuszczony). 



poniedziałek, 7 lipca 2014

Sałatka z panierowanym oscypkiem

Będąc w Pieninach nie można ominąć tego co najsmaczniejsze: oscypków i bundza. Tegoroczny wyjazd zaowocował zakupem bundza i kilkoma pysznymi serkami owczymi kupionymi w różnych miejscach, między innymi w bacówce pod Durbaszką, do której zawitaliśmy schodząc z Wysokiej. Na hali pasły się owce, a w bacówce wyrabiano serki. Widok jedyny w swoim rodzaju. Podobno najsmaczniejsze są serki wyprodukowane z mleka pochodzącego z wiosennego wypasu. W bacówce kupiliśmy takie w 100 % owcze, a w samej Szczawnicy mieszane (70 % owczego i 30 % krowiego mleka). Ja osobiście lubię te czysto owcze, są twardsze i bardziej wyraziste w smaku. Zielonookiemu natomiast bardziej smakują te mieszane. Rzecz gustu i trudno o tym dyskutować.
Po powrocie do domu postanowiłam oscypki wykorzystać do sałatki. Jednak chciałam, aby były na ciepło i zdecydowałam się na takie panierowane. Okazały się pyszne, bo ser cudownie się roztopił i smakował wybornie. Żałuję, że oscypki się skończyły, bo niewątpliwie chętnie bym przygotowała taką sałatkę w ramach letniego obiadu. I choć do tej sałatki można wykorzystać również inny ser – np. camembert czy mini mozzarellę, to oscypek nie ma sobie równych. 


Składniki na 4 porcje:

2 średniej wielkości serki owcze (u mnie jeden owczy, jeden mieszany)
1 jajko
bułka tarta do panierowania
pieprz i chili
olej do smażenia

4 garście mieszanych sałat
1 duży pomidor
½ długiego ogórka sałatkowego
kilka rzodkiewek
2 łyżki posiekanego szczypiorku

Sos:
3 łyżki oliwy
½ łyżki octu winnego
1 łyżeczka płynnego miodu (użyłam lipowego)
¾ łyżeczki musztardy dijon
szczypta soli
kolorowy pieprz
opcjonalnie ulubione zioła

4 łyżki konfitury żurawinowej 


Wszystkie składniki sosu umieścić w małym słoiczku, zakręcić i energicznie potrząsnąć kilkanaście razy, żeby wszystkie składniki sosu dobrze się połączyły.
Przygotować 4 talerze, na każdym z nich ułożyć sałatę, pokrojonego pomidora, ogórka, pokrojone rzodkiewki i posypać szczypiorkiem.
Każdy z serków pokroić na 8 plastrów o grubości około 1,5 cm. Jajko rozkłócić, dodać szczyptę pieprzu i chili (soli nie dodałam, bo serki są dla mnie dosyć słone). W rondelku rozgrzać olej, wkładać po kilka sztuk i smażyć z obu stron na wolnym ogniu do ładnego zrumienienia. Odsączyć na papierowym ręczniku.
Sałatę polać przygotowanym sosem, na każdym talerzu ułożyć po 4 krążki gorącego sera i konfiturę żurawinową. Od razu podawać. 


niedziela, 6 lipca 2014

Lody waniliowe na mleku skondensowanym

Waniliowych lodów zrobiłam już kilka – na żółtkach, na jogurcie, na śmietanie, ale te dzisiejsze smakują mi najbardziej. Bardzo podobne wychodzą na mleku w proszku. Jednak w lodówce zalegała mi od dłuższego czasu puszka mleka skondensowanego i postanowiłam je wykorzystać.
Lody wyszły kremowe i bardzo dobre.


Składniki na około 800 - 900 ml lodów (zależy od napowietrzenia):

265 g mleka skondensowanego słodzonego
125 ml mleka (u mnie 2 %)
300 ml śmietanki kremówki 30 %
1 laska wanilii


Śmietankę wlać do rondelka, laskę wanilii przeciąć na pół, wyskrobać ziarenka i dodać je do śmietanki razem z przeciętym waniliowym strąkiem. Zagotować i zostawić do wystygnięcia. Wstawić do lodówki, aby śmietanka dobrze się schłodziła. Wyciągnąć strąki wanilii, a śmietankę ubić na sztywno. Mleko skondensowane wymieszać ze zwykłym mlekiem, a następnie delikatnie połączyć z ubitą śmietanką. Całość wstawić do zamrażarki na około 40 minut. Wyciągnąć, wlać do maszyny do robienia lodów i postępować zgodnie z instrukcją. U mnie lody kręciły się około 30 minut - korzystam z przystawki do lodów do robota Chef Titanium Kenwood. Gotowe lody można jeść od razu, a resztę przełożyć do pudełka i wstawić do zamrażarki.
Brak maszyny nie sprawia, że nie można tych lodów przygotować. Wystarczy umieścić masę w pojemniku, w którym będzie można ją miksować. Wstawić do zamrażarki i co godzinę zmiksować zamarzającą masę ( 3 razy powinno wystarczyć), aby nie pojawiły się kryształki.



sobota, 5 lipca 2014

Porzeczkowa fantazja

To ciasto powstało w mojej głowie już jakiś czas temu, nie do końca wiedziałam na co się porywam, bo w trakcie przygotowania czekały mnie niespodzianki, ale wybrnęłam i już wiem, co i jak zrobić, aby było takie jakie jest, czyli pyszne.
To, co dziś chcę Wam zaproponować to połączenie półkruchego ciasta z masą serową jak z sernika wiedeńskiego, z delikatną waniliową pianką jak z kruchego ciasta z malinami, z porzeczkami i kruszonką. Wyszło lepiej niż się spodziewałam.
Rzadko dzielę się przepisami, które dopiero co wykombinowałam i których nie przetestowałam przynajmniej kilka razy, ale myślę, że w tym przypadku nie ma co się nie udać, jeśli wszystko będzie wykonane zgodnie ze wskazówkami.
Ja piekłam to ciasto w kwadratowej tortownicy o boku 25 cm, ale spokojnie można wykorzystać prostokątną blaszkę 33 x 23 cm.


Składniki na blaszkę 25 x 25 cm:

Ciasto półkruche:
200 g mąki pszennej (u mnie 100 g krupczatki typ 500 i 100 g tortowej typ 405)
100 g zimnego masła
2 żółtka z dużych jajek (białka zostawić)
2 łyżki cukru pudru
1 łyżka cukru waniliowego (dałam domowy)
1 czubata łyżka kwaśnej śmietany
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa serowa:
500 g tłustego twarogu (zwykłego, nie wiaderkowego!!! - można użyć gotowego mielonego, ale musi to być twaróg – ja wykorzystałam Mój Ulubiony z Wielunia)
2 duże jajka
2 żółtka (białka zostawić)
½ szklanki* drobnego cukru do wypieków
1 łyżka cukru waniliowego (dałam domowy)
1 pełna łyżka mąki ziemniaczanej

Pianka:
4 białka (2 od ciasta, 2 od masy serowej)
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
2 budynie (40 g) waniliowe bez cukru
1/3 szklanki oleju (użyłam z pestek winogron)

Kruszonka:
75 g mąki
50 g cukru
40 g zimnego masła

Dodatkowo:
2 szklanki czerwonych porzeczek, obranych z szypułek, opłukanych i osuszonych (MOŻNA wykorzystać inne owoce)

*używam szklanki o pojemności 250 ml


Kruszonka: wszystkie składniki kruszonki zagnieść do konsystencji grubego, mokrego piasku i wstawić do lodówki.
Ciasto: mąkę przesiać, wymieszać ją z cukrem, cukrem waniliowym, proszkiem do pieczenia i posiekać z zimnym, pokrojonym w kostkę masłem. Dodać żółtka i śmietanę, zagnieść ciasto – mnie wyręczył robot. Ciasto może się trochę lepić, ale to w niczym nie przeszkadza.
Formę do pieczenia (u mnie blaszka 25 x 25 cm) posmarować masłem i posypać mąką albo wyłożyć papierem do pieczenia. Ciasto przełożyć do formy i za pomocą dłoni albo małego wałeczka równomiernie rozłożyć (wylepić tylko spód formy). Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra – dół).
Przygotować masę serową. Jajka (4 żółtka i 2 białka) wbić do miski, wsypać cukier, cukier waniliowy i bardzo krótko zmiksować, dodać ser, mąkę ziemniaczaną i ponownie zmiksować do połączenia składników.
Masę serową przełożyć na ciasto, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 20 minut. W tym czasie przygotować piankę. Białka ubić na sztywną pianę (uważać, aby nie przebić – jeśli piana się rozdzieli nie nadaje się do użycia), dodawać partiami cukier ciągle ubijając na wysokich obrotach. Gdy cukier się rozpuści wsypać powoli proszek budyniowy i cały czas ubijać. Następnie bardzo powoli, wolnym strumieniem wlać olej i jeszcze chwilę miksować.
Blaszkę z zapieczoną masą serową wyciągnąć z piekarnika, a temperaturę zmniejszyć do 180 stopni, na masę serową nałożyć piankę, posypać porzeczkami i kruszonką. Wstawić do piekarnika i piec 40 minut. Można posypać cukrem pudrem, gdy ostygnie.



czwartek, 3 lipca 2014

Zupa ogórkowa z ogórków małosolnych z dodatkiem kaszy jaglanej

Odkąd zrobiłam pierwszy raz tę zupę, to po prostu ją pokochałam. Jest lekka, kwaskowa, zdrowa i bardzo smaczna. Nie wymaga wielkich nakładów pracy, poza ugotowaniem dobrego warzywnego bulionu. Warto zrobić to samodzielnie i nie korzystać z gotowych kostek. 
Dodatek kaszy sprawia, że zupa jest sycąca i wystarcza za cały obiad. Wiele osób nie lubi kaszy jaglanej mówiąc, że jest gorzka. A wystarczy po prostu odpowiednio kaszę przygotować i o goryczce można zapomnieć. 


Składniki na 4 porcje:

1 łyżeczka masła
2 marchewki z bulionu
1 pietruszka z bulionu
mały kawałek selera z bulionu
500 g ogórków małosolnych (takich tygodniowych, nie dwudniowych)
1/3 szklanki kaszy jaglanej (szklanka o pojemności 250 ml)
1 łyżeczka cukru
½ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
opcjonalnie szczypta chili dla zaostrzenia smaku (ja dodaję, ale można pominąć)
2 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki śmietany do zup albo jogurtu naturalnego

Kaszę przepłukać pod bieżącą wodą, wsypać do miski i zalać zimną wodą, zostawić na 30 minut. Odcedzić, a następnie przelać wrzątkiem z czajnika (zużywam cały czajnik wody), ponownie opłukać pod bieżącą zimną wodą.
Bulion zagotować, dodać masło, wsypać kaszę i gotować około 15 minut, kontrolując, aby kasza się nie rozgotowała, bo zamiast zupy będzie ogórkowa kasza na gęsto. W tzw. międzyczasie seler i pietruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, a marchewkę pokroić w kostkę. Połowę ogórków zetrzeć na tarce, a pozostałe pokroić w cienkie plasterki.
Gdy kasza się ugotuje dodać pokrojoną marchewkę, startą pietruszkę i seler, doprowadzić do wrzenia. Dodać ogórki i ponownie zagotować. Doprawić cukrem i świeżo mielonym pieprzem (opcjonalnie szczyptą chili), a jeśli trzeba to również solą (mnie wystarcza sól, którą dodaję do gotowania bulionu). Wyłączyć, wsypać koperek, wlać śmietanę (można ją zahartować niewielką ilością gorącej zupy), zostawić na 5 minut, aby koperek się zaparzył i podawać.