Strony

niedziela, 8 października 2023

Sałatka z pieczoną dynią, kuskusem, granatem i fetą

 Kocham dynię od zawsze. Już kilka razy wspominałam, że byłam w tym moim umiłowaniu osamotniona, bo w moim rodzinnym domu dynia nie gościła. Jedynie u babci miałam okazję ją jeść i korzystałam z tego, gdy miałam taką możliwość. Ale byłabym niesprawiedliwa dla rodziców, gdybym nie wspomniała, że zawsze miałam w lodówce zapas bobofrutów z dynią.

Od dobrych 30 lat, gdy gotuję sama, to dynia jest u mnie obecna bardzo często i nie tylko jesienią, bo zamykam ją w słoiczkach w postaci pure i zamrażam w kawałkach, aby wykorzystać zimą i wiosną.
Tym razem kupiłam znowu dużą dynię, moją ulubioną odmianę Muscat. Jednego dnia zrobiłam sobie na szybko tę sałatkę do pudełka do pracy, a potem powtórzyłam w weekend na kolację.
Sałatka jest pyszna na ciepło, ale równie doskonale smakuje na zimo. Nie jest przekombinowana, ale z pewnością spróbuję jeszcze wersji z kaszą gryczaną czy bulgur, bo sądzę, że będzie równie dobra (ja w ogóle lubię wszystkie kasze, więc pole do eksperymentowania spore).
No, ale do brzegu. Zapraszam Was po przepis na ową sałatkę. U mnie dodatkiem był mój ulubiony olej dyniowy z naszej lokalnej tłoczni Oleoteka. Oprócz tego, że lubię wspierać to, co lokalne, to naprawdę uważam, że olej dyniowy mają najlepszy z wszystkich, których próbowałam. Bardzo polecam i oczywiście przypominam, że od 3 lat na hasło Margarytka (tylko taka pisownia) macie stały rabat 5% na cały koszyk – rabat naliczy się automatycznie.



Składniki na 2 – 3 porcje (mnie wychodzą 3 porcje):

100 g kuskusu (można użyć większej ilości – wszystko zależy od apetytów)
150 g sera feta
300 g dyni (waga po obraniu)
pestki granatu (u mnie mniej więcej połowa z dużego owocu)
3 łyżki prażonego słonecznika
kilka prażonych pistacji
przyprawy: sól, kurkuma, ulubione zioła (u mnie rozmaryn, tymianek i oregano, ale można dać np. prowansalskie czy każde inne wg uznania)
1 łyżka masła (można zastąpić olejem)
olej dyniowy do polania całości (jak już wspomniałam, u mnie z Oleoteki)



Sałatka z pieczoną dynią, kuskusem, granatem i fetą - przygotowanie:

Dynię obrać, pokroić w kostkę, posypać solą i ziołami, dołożyć łyżkę masła albo oleju (ja wolę masło, dynia ma wtedy lepszy smak). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec 15 -25 minut – w zależności od gatunku dyni i tego czy lubicie bardziej miękką czy bardziej chrupiącą. Ja lubię jak lekko stawia opór przy gryzieniu, więc po prostu sprawdzam w trakcie pieczenia.
Kuskus wsypać do miseczki, dodać szczyptę soli i szczyptę kurkumy (nie za dużo, bo kurkuma ma intensywny smak). Wymieszać, zalać wrzątkiem - wody powinno być mniej więcej 1 cm nad powierzchnię kuskusu. Przykryć talerzykiem i zostawić aż kuskus napęcznieje.
Słonecznik i pistacje uprażyć na suchej patelni.
Na talerze wyłożyć kuskus, na to pieczoną dynię, pokruszoną fetę, pestki granatu, uprażony słonecznik i posiekane uprażone pistacje. Całość polać olejemy dyniowym. I gotowe.
Oczywiście to tylko propozycja, więc można ją dowolnie modyfikować, np. przez dodanie posiekanych świeżych ziół czy zmianę słonecznika np. na orzechy włoskie / nerkowca.
Kuchnia jest jak laboratorium – warto łączyć składniki i próbować co nam smakuje. 

 




Na koniec jeszcze kilka słów o oleju dyniowym.

Do tego, że jest smaczny chyba nie muszę nikogo przekonywać, nadaje się nawet do polania lodów, ale przede wszystkim do sałatek i dresingów. Ale ma też ogrom właściwości zdrowotnych, bo jest bogaty w niezbędne nasycone kwasy tłuszczowe (NNTK), które są niezbędne do tego, aby nasz organizm dobrze funkcjonował.
Duża dawka witamin A,D, E oraz tych z grupy B, bogactwo potasu, cynku, selenu, magnezu oraz obecność fitosteroli i tokoferoli sprawia, że sztuczne suplementy można odłożyć na półkę. Jest odporny na utlenianie, a w medycynie tradycyjnej jest zalecany w chorobach prostaty i zwalczaniu pasożytów (alkaloidy w nim zawarte niszczą układ nerwowy pasożytów i pomagają pozbyć się ich z organizmu). Fitosterole zawarte w oleju dyniowym pomagają hamować procesy przerostowe prostaty, dlatego stosuje się go do wspomagania terapii wczesnego stadium przerostu gruczołu krokowego. Pomaga również przy problemach z pęcherzem moczowym i zaburzaniach potencji.
Aż chciałoby się rzec, że ten olej powinien się znaleźć w codziennej diecie naszych partnerów, mężów, ojców, synów.

Mówi się, że olej z wiesiołka jest najlepszym przyjacielem kobiety, tak olej dyniowy jest najlepszym przyjacielem mężczyzny, choć oczywiście i panie i panowie mogą używać obu.
U mnie w lodówce olej dyniowy i ojej z wiesiołka jest zawsze, często dodatkowo mam jeszcze inne: lniany, rydzowy, konopny czy rzepakowy. To zdrowie z natury i warto z tego dobrodziejstwa korzystać.