Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Mini Pavlova na erytrolu, ze skyrem i owocami


Kocham bezy, żadna to tajemnica… ale wyeliminowałam cukier na ile się dało, zastąpiłam go erytrolem… więc i bezy robię z jego dodatkiem.
Na blogu jest już przepis na malutkie bezy na erytrolu, te dzisiejsze w zasadzie niczym się nie różnią, poza kształtem. Upiekłam takie małe krążki, na jedną porcję. Erytrol do bezy warto zmielić na puder, bowiem jako kryształ dosyć ciężko się rozpuszcza.
Zamiast śmietany jest skyr – czyli jogurt typu islandzkiego, o dużej zawartości białka – jest gęsty i świetnie się sprawdza zamiast tłustej bitej śmietany. Do tego owoce i odrobina wiórków kokosowych i płatków migdałowych… choć tak naprawdę dodatki mogą być dowolne, wg upodobań.
Jedna taka beza to około 10 kcal, a z dodatkami, które są u mnie to 75 – 80 kcal. Więc spokojnie można sobie pozwolić na taki deser, nawet podczas redukowania wagi. 



Składniki:

2 białka z dużych jajek (ja używam schłodzonych białek)
120 g zmielonego erytrolu

do podania:
skyr (można dodać do niego łyżeczkę erytrolu)
dowolne owoce – u mnie maliny i borówki
wiórki kokosowe, płatki migdałowe, tarta gorzka czekolada – wg uznania



Mini Pavlova na erytrolu, ze skyrem i owocami - przygotowanie:
Białka ubić na sztywną pianę, dodawać po łyżce zmielonego erytrolu cały czas ubijając (kilka minut). Gdy masa będzie jednolita i lśniąca przełożyć do rękawa cukierniczego albo szprycy.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyciskać małe krążki zachowując niewielkie odstępy. Ja zrobiłam 4 krążki i kilka małych bezików z myślą o deserze na kolejny dzień.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 90 stopni (u mnie z termoobiegiem), suszyć około 70 - 80 minut. Po tym czasie spróbować. Jeśli kruchość nam odpowiada, to zostawić do wystygnięcia. Jeśli są jeszcze wilgotne, to można przedłużyć czas suszenia o około 20 minut. Bezy z erytrolem szybciej robią się suche, niż te przygotowane z cukrem.
Jeśli to możliwe, to bezy dobrze jest suszyć w lekko uchylonym piekarniku. U mnie to niestety niemożliwe, bo po uchyleniu drzwiczek piekarnik się wyłącza.
Gotowe bezy zostawić do ostygnięcia. Nałożyć porcję skyru, ozdobić owocami, posypać płatkami migdałowymi i gotowe. 






czwartek, 31 maja 2018

Bezy z erytrolem (etytrytolem)

Bezy z erytrolem (erytrytolem) robiłam już dawno, ale przez zmiany w moim życiu zwyczajnie brakuje mi czasu na bloga, bo jeśli chodzi o gotowanie, to robię to niemalże codziennie.
Te bezy powstały w wyniku eksperymentu, bo chciałam znaleźć jakąś mniej kaloryczną alternatywę dla jednych z niewielu słodkości, które naprawdę lubię. No i tym sposobem mam bezy z nikłą ilością kalorii, a w połączeniu z jogurtem i owocami są super lekkim deserem dla osoby na diecie redukcyjnej. Bo jak człowiek się odchudza rok czy dwa, to trudno rezygnować ze wszystkiego co się lubi. Ale jak się chce, to zawsze znajdzie sposób na swoje ulubione dania i przerobi je tak, aby można je było zjeść.
Erytrol jest słodzikiem, który nie ma kalorii, a jednocześnie nie ma działania przeczyszczającego jak np. ksylitol. Uznawany jest za jeden z najbezpieczniejszych zamienników cukru (głowy za to nie dam, ale go używam, bo mi bardzo odpowiada).
Bezy z erytrolem niestety nigdy nie wyjdą białe, bowiem pod wpływem temperatury erytrol zmienia kolor. Ale w sumie dla smaku nie ma to wielkiego znaczenia.
Erytrol jest mniej słodki od białego cukru (mniej więcej 1 szklanka cukru to 1,5 szklanki erytrolu) i daje lekki efekt chłodzenia, co w przypadku tych małych słodkości sprawdza się doskonale.
Gdy chcemy przygotować bezy, to erytrol warto zmielić, bowiem rozpuszcza się dużo trudniej niż cukier.
Bezy przygotowane z białek dwóch dużych jajek mają tylko około 40 – 50 kcal (zależy od wagi białek), więc bez wyrzutów sumienia można przygotować z ich dodatkiem pyszny owocowo – jogurtowy deser. 


Składniki:

2 białka z dużych jajek(ja używam schłodzonych białek)
120 g zmielonego erytrolu

Białka ubić na sztywną pianę, dodawać po łyżce zmielonego erytrolu cały czas ubijając (kilka minut). Gdy masa będzie jednolita i lśniąca przełożyć do rękawa cukierniczego albo szprycy.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Wyciskać małe bezy zachowując niewielkie odstępy.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 90 stopni (u mnie z termoobiegiem), suszyć około 70 – 80 minut. Po tym czasie spróbować. Jeśli kruchość nam odpowiada, to zostawić do wystygnięcia. Jeśli są jeszcze wilgotne, to można przedłużyć czas suszenia o około 20 minut.
Bezy z erytrolem szybciej robią się suche, niż te przygotowane z cukrem.
Jeśli to możliwe, to bezy dobrze jest suszyć w lekko uchylonym piekarniku. U mnie to niestety niemożliwe, bo po uchyleniu drzwiczek piekarnik się wyłącza.



niedziela, 31 lipca 2016

Rolada bezowa z bitą śmietaną i malinami

Bezy pod różną postacią to desery zdecydowanie lubiane przez moją rodzinę, więc co jakiś czas pojawiają się na stole. Tort bezowy dacquoise jest naszym ulubionym, ale również gniazdka bezowe z różnymi owocami czy Pavlova mają wzięcie.
Dziś chcę Wam zaproponować roladę bezową z bitą śmietaną i malinami. Owoce można sobie dowolnie zmieniać, ja osobiście bardzo lubię wersję z porzeczkami i jagodami. Ale miałam w domu piękne maliny i postanowiłam je połączyć z bezą.
Wbrew pozorom to bardzo prosty do zrobienia deser, nie zajmuje wiele czasu, bo bezę do rolady piecze się krótko, aby była w miarę elastyczna. To nie jest taka typowa sucha beza, bo inaczej nie dałoby się zwinąć jej w roladę. Ta jest chrupiąca na zewnątrz i piankowa w środku, bardzo delikatna i pyszna.
Rolada bezowa to połączenie słodkiej bezy, delikatnej, niezbyt słodkiej śmietanki i orzeźwiających owoców.

 

Składniki na 1 roladę:

6 białek (u mnie dobrze schłodzone z dosyć dużych jajek)
300 -330 g drobnego cukru do wypieków (jeśli jajka są duże, to trzeba dać 330 g cukru)
1 łyżeczka octu
1 płaska łyżka mazeiny (skrobia kukurydziana) albo skrobi /mąki ziemniaczanej
szczypta soli

400 ml mocno schłodzonej śmietanki kremówki 36 % *
1 łyżka cukru pudru (można dać więcej, ale przy słodkiej bezie krem nie może być przesłodzony)
2 szklanki malin albo innych ulubionych owoców

 *można użyć śmietanki 30%, ale wtedy trzeba dodać śmietan fix albo inny stabilizator, aby śmietana nie podchodziła wodą; można też śmietanę wymieszać z serkiem mascarpone, wtedy już nie potrzeba stabilizatora



Rolada bezowa z bitą śmietaną i malinami - przygotowanie:
Piekarnik nagrzać do 150 stopni (termoobieg) albo do 170 stopni (bez termoobiegu – góra dół albo sam dół). Blachę z wyposażenia piekarnika wyłożyć dobrej jakości papierem do pieczenia.
Białka wlać do misy, wsypać szczyptę soli i ubić mikserem (ja to robię w robocie) na sztywną pianę - uważać, aby nie przebić, bo piana podejdzie wodą i beza będzie gumowata. Gdy piana będzie w miarę sztywna dodawać po 1 łyżce cukru cały czas ubijając. Gdy cały cukier zostanie dodany ubijać jeszcze kilka minut, aż piana będzie bardzo gęsta i błyszcząca. Wlać ocet, wsypać mazeinę i jeszcze minutę ubijać, aby składniki dobrze się połączyły.
Ubitą pianę przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, bardzo delikatnie rozłożyć zostawiając mniej więcej po 2 cm wolnego miejsca z każdej strony (beza podczas pieczenia rośnie). Z pianą trzeba obchodzić się delikatnie, aby nie zburzyć jej puszystości.
Wstawić do nagrzanego piekarnika (u mnie 150 stopni / termoobieg) i piec około 20 – 25 minut do lekkiego zrumienienia - w starym piekarniku piekłam 20 minut, w nowym 25 minut (piekarnik piekarnikowi nierówny i trzeba obserwować, aby za mocno bezy nie przypiec, bo będzie trudno ładnie ją zwinąć).
Gdy beza będzie już rumiana wyciągnąć blachę z piekarnika – na tym etapie beza jest dosyć mocno wyrośnięta, ale już po kilku minutach delikatnie opadnie. Zostawić na mniej więcej 5 – 10 minut, aby odparowała. Przygotować drugi arkusz papieru do pieczenia, położyć go na bezę i z pomocą rusztu obrócić bezę do góry nogami. Papier z góry (ten, na którym beza była pieczona) bardzo delikatnie ściągnąć uważając, aby nie pokruszyć bezy.
W czasie, gdy beza stygnie ubić śmietankę na sztywno, pod koniec ubijania dodać 1 łyżkę cukru pudru. Na wystudzoną bezę wyłożyć śmietanę, delikatnie ją rozsmarować, następnie wyłożyć owoce i bardzo delikatnie zwinąć bezę (dłuższym bokiem) pomagając sobie papierem do pieczenia. Można lekko docisnąć, aby rolada ładnie się uformowała. Kiedyś zwijałam z pomocą ściereczki kuchennej, ale papier do pieczenia sprawdza się znacznie lepiej, jest sztywniejszy i zdecydowanie wygodniejszy.
Uformowaną roladę przełożyć na deskę albo tacę i wstawić do lodówki na mniej więcej 2 – 3 godziny. Po schłodzeniu kroić na porcje ostrym nożem.
Tej rolady nie da się przygotować dużo wcześniej, bowiem im dłużej leży, tym robi się bardziej miękka. Najsmaczniejsza jest do kilku godziny po przygotowaniu. 



poniedziałek, 25 maja 2015

Gniazdka bezowe z kremem i truskawkami

Nie jest tajemnicą, że moja rodzina uwielbia truskawki i równie mocno lubi bezy. Nie robię takich deserów zbyt często, ale gdy są świeże owoce, to rzeczywiście trudno się im oprzeć. I tak było tym razem... pierwsze polskie truskawki, cudownie słodkie, pachnące, rozpływające się w ustach.
Dziś prosty przepis na prosty deser. Do przygotowania kremu wykorzystałam ubiegłoroczne, pyszne konfitury truskawkowe, które zastąpiły mi cukier. Równie dobrze można pominąć ten składnik, ale wtedy trzeba odrobinę dosłodzić krem – do własnego smaku.
Więcej informacji o bezach i ich przygotowaniu można znaleźć w TYM poście.


Składniki na 18 bezowych gniazdek:

6 białek z dużych jajek
300 g drobnego cukru do wypieków (nie pudru)
1 łyżeczka octu winnego

Krem:
250 g serka mascarpone
500 ml śmietanki kremówki 30 -36 %
200 g konfitur truskawkowych* – u mnie domowe, ale można użyć dobrych konfitur ze sklepu albo pominąć i lekko dosłodzić krem cukrem pudrem

Dodatkowo:
truskawki* – ilość wg uznania

*można użyć innych konfitur i innych owoców - np. borówek, malin, jagód, brzoskwiń, itd.


Przygotować 2 duże blachy (u mnie takie z wyposażenia piekarnika). Wyłożyć je papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzać do 125 stopni.
Białka (moje były wcześniej mrożone, więc użyłam zimnych) wlać do suchej miski, dodać szczyptę soli i ubijać do uzyskania gęstej, ale jeszcze nie sztywnej konsystencji. Od tego momentu dodawać po 1 łyżce cukru (mniej więcej w odstępach półminutowych) i cały czas ubijać. Po dodaniu ostatniej łyżki cukru wlać 1 łyżeczkę octu i i ubijać jeszcze około 7-10 minut, aż masa będzie jednolita i błyszcząca.
Gotową masę przełożyć do rękawa cukierniczego z ozdobną końcówkę i wyciskać na blaszkę ciastka w kształcie gniazdek – płaska podstawa i wyższe brzegi (patrz foto). Gdy rękawa brak można posłużyć się mocnym woreczkiem do mrożonek, wystarczy obciąć jeden róg.
Gdy wszystkie gniazdka będą już gotowe włożyć blaszki do piekarnika, od razu zmniejszyć temperaturę do około 85 -100 stopni (u mnie termoobieg i 85 stopni) i suszyć 2,5 godziny. Gdy minie 1,5 godziny uchylić lekko drzwiczki i kolejną godzinę suszyć bezy przy uchylonym piekarniku (ja wkładam od góry kopystkę, taka szpara jest wystarczająca, aby nadmiar pary uszedł).
Gotowe gniazdka zostawić do wystygnięcia, a w tak zwanym międzyczasie (bezy stygną bardzo szybko) przygotować krem.
Do miski włożyć serek mascarpone, wlać śmietankę i ubijać razem do uzyskania pożądanej, gęstej, kremowej konsystencji (tak, serek i śmietanka ubiją się razem). Konfitury truskawkowe zmiksować, tak, aby nie było dużych kawałków owoców, bo nie przejdą przez tylkę do dekoracji. Do ubitego kremu dodać konfitury i zmiksować do połączenia składników. W przypadku pominięcia konfitur, dodać do kremu trochę cukru pudru, ale niezbyt dużo, bo beza sama w sobie jest słodka.
Gotowy krem przełożyć do rękawa z ozdobną końcówką, wypełnić nim gniazdka bezowe i ozdobić truskawkami. Ta ilość kremu spokojnie wystarcza na wypełnienie 18 ciastek. 



poniedziałek, 14 lipca 2014

Eton mess w lekkiej wersji z jagodami

Oryginalny eton mess to prosty deser bezowo – śmietanowy z truskawkami, który od dawna jest na blogu. Dziś wersja nieco lżejsza, bo na bazie jogurtu. A dodatkiem są jagody, których teraz zatrzęsienie. W sumie każde owoce w tym słodkim bałaganie doskonale się odnajdą, więc można poszaleć. 


Składniki na 4 porcje:

50 g drobnych bezików (ja wykorzystałam własnoręcznie upieczone bezy )
500 g gęstego jogurtu naturalnego
2 szklanki jagód
2 łyżki grenadyny (można zastąpić sokiem jagodowym albo malinowym)
opcjonalnie cukier puder (ja nie dodaję, bo bezy są dosyć słodkie)

Jogurt wymieszać z bezami. Połowę jagód lekko rozgnieść, dodać pozostałe, wlać grenadynę i wymieszać, można ewentualnie dosypać łyżkę cukru. Do pucharków wkładać warstwami jogurt z bezami i jagody. Ozdobić listkami melisy i od razu podawać. 


niedziela, 1 lipca 2012

Letnia Pavlova

Tort dosyć popularny, choć jak wyczytałam w książce „Przysmaki światowej sławy” kwestia jego pochodzenia nie została do dziś rozstrzygnięta, ale przypuszcza się, że powstał w Australii lub w Nowej Zelandii w latach dwudziestych XX w. Ten niezwykle pyszny deser miał uczcić występ wybitnej rosyjskiej tancerki baletowej Anny Pawłowej. Ponoć lekka forma tortu miała nawiązywać do gracji i zwiewności primabaleriny. Dziś Pavlovą podaje się z różnymi owocowymi dodatkami.
To jeden z ulubionych deserów mojej rodziny – gdy pojawia się na stole znika szybciej niż się na nim pojawił. Wszyscy bez wyjątku proszą o dokładkę i w sumie nie ma się co dziwić, bo to gwiazda wśród deserów.
Ja bezę do Pavlovej przygotowuję podobnie jak do tortu dacquoise, ale dodaję 2 łyżeczki mazeiny (skrobi kukurydzianej) – wtedy jest z zewnątrz krucha, a w środku delikatnie ciągnąca. Używam białek schłodzonych, ale te w temperaturze pokojowej też się ubiją bez większego problemu.
Do bezy dodałam pastę z wanilii Madagascar Bourbon - zakochałam się w tym cudownym aromacie i używam często choć z umiarem.
Upieczenie bezy nie jest trudne, trzeba tylko pamiętać o tym, aby naczynie w którym będzie ubijana piana było suche, aby w białku nie było odrobiny żółtka. Cukier trzeba dodawać partiami i ubijać tak długo, aż się rozpuści, a masa będzie gęsta i błyszcząca.


Składniki na 8 porcji:

4 białka z dużych jajek (używam jajek 75 g)
220 g drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka białego octu winnego
2 łyżeczki mazeiny (skrobi kukurydzianej) albo mąki ziemniaczanej - można pominąć i nie dodawać
1 łyżeczka pasty waniliowej (albo 2 łyżeczki esencji waniliowej) - można pominąć
szczypta soli

400 ml śmietanki kremówki
250 g mascarpone (można pominąć i zrobić z samą śmietaną)
2 łyżki cukru pudru (daję cukier puder waniliowy domowej roboty)
2 szklanki dowolnych drobnych owoców (najlepiej lekko kwaskowych) – ja tym razem dałam poziomki, jagody i trochę czerwonych porzeczek


Przygotować blaszkę i wyłożyć ją papierem do pieczenia. Białka wlać do suchej miski, wsypać szczyptę soli. Ubić na sztywną pianę, dodać 1 łyżeczkę octu, a następnie wsypywać po 1 łyżce cukru i cały czas miksować. Gdy już cały cukier znajdzie się w misce dodać 2 łyżeczki mazeiny, pastę waniliową i ubijać do chwili aż masa zacznie błyszczeć i będzie gęsta.
Masę przełożyć na papier, uformować koło o średnicy 25 – 27 cm (można sobie wcześniej odrysować na papierze koło od dna tortownicy).
Piekarnik nagrzać do 180 stopni, wstawić bezę na środkowy poziom. Po 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 130 – 150 stopni i piec przez 90 minut (piekłam w temperaturze 130 stopni w termoobiegu). Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić bezę do wystygnięcia. Beza powinna się lekko przyrumienić i delikatnie popękać.
Wyciągnąć z piekarnika, przełożyć na paterę.

Śmietanę ubić na sztywno razem z serkiem mascarpone, pod koniec dodać przesiany przez sitko cukier puder. Ubitą śmietanę przełożyć na bezę, ozdobić owocami i od razu podawać.



środa, 27 czerwca 2012

Słodki bałagan czyli Eton Mess

Sezon truskawkowy nie może obyć się bez słodkiego Eton Mess. To deser będący kwintesencją tego, co bardzo lubię, ale rzadko sobie na to pozwalam, bo to bomba kaloryczna. Oszukuję więc trochę zmieniając proporcje, mniej śmietany i bezy, więcej truskawek.  I takim moim oszukanym przepisem się z Wami dzielę. Proporcje są orientacyjne, bo można je dowolnie zmieniać dopasowując do własnych upodobań.  
Zielonooki stwierdził, że brakuje mu w tym deserze czekolady, więc ją dostał, a co będę mu żałować, a koleżanka była zaskoczona, że coś tak pysznego można zrobić z tak banalnych składników.
Swojego przepisu nie wzorowałam na żadnym konkretnym. Pamiętam jednak jak Nigella Lawson przygotowywała ten deser w jednym ze swoich programów... ale ona wymieszała wszystko w jednej wielkiej misce i to rzeczywiście był totalny bałagan.
Deser najlepiej przygotować tuż przed podaniem, choć poszczególne składniki można sobie przygotować wcześniej i potem tylko wymieszać. 



Składniki na 4 porcje:

300 ml schłodzonej śmietanki kremówki (używam czarnkowskiej 30%)
½ łyżeczki pasty waniliowej albo 1 łyżeczka cukru pudru waniliowego
80 g małych bezików albo blat bezowy pokruszony (ja upiekłam swoje bezy – przepis jest TU)
500 g truskawek
2 łyżki grenadyny
1 łyżeczka octu balsamicznego

Truskawki pokroić w kawałki, skropić octem balsamicznym i wlać grenadynę, wymieszać i odstawić do lodówki na godzinę.
Śmietanę ubić na sztywno, a pod koniec ubijania dodać ½ łyżeczki pasty waniliowej (albo 1 łyżeczkę cukru pudru waniliowego). Do śmietany dodać małe beziki (duże pokruszyć). Wymieszać. Do pucharków wkładać na przemian trochę masy śmietanowo bezowej, trochę truskawek... można zrobić dwie albo trzy warstwy – wszystko zależy od naszych upodobań i wielkości pucharków jakich używamy. A można też odłożyć trochę truskawek do dekoracji, a resztę wymieszać ze śmietaną i bezami.


Ps. Zdjęcia robione na szybko, ale deser nie mógł czekać :-))

niedziela, 13 marca 2011

Takie małe, słodkie i rozpływają się w ustach... Bezy...

Bezy... o nich już tyle napisano, że zastanawiałam się, czy dodawać swoje trzy grosze. Ale skoro właśnie je upiekłam to może warto podzielić się moimi własnymi obserwacjami związanymi z tymi lekkimi ciastkami (czy bezy można nazwać ciastami?)... mój brat bardzo je lubi i to właśnie z myślą o nim napiekłam ich cała michę i jutro dostarczę pod właściwy adres :-)
Niby proste, a okazuje się, że często się nie udają. Ja bezy piekę od pewnego czasu i zawsze osiągam efekt o jaki mi chodzi. Tajemnica chyba tkwi w znajomości własnego piekarnika :-)
Małe beziki są śnieżnobiałe, kruche i super suche, a duże blaty na Pavlovą czy tort decquoise z zewnątrz kruche, spękane, a w środku lekko ciągnące czyli takie jak lubię najbardziej.
Te małe bezy suszę w niskiej temperaturze 100 stopni przez około 2 - 3 godziny, w lekko uchylonym piekarniku (wkładam drewnianą łyżkę, aby drzwiczki nie zamknęły się do końca), a po upieczeniu zostawiam w piekarniku do wystygnięcia. Te bezy wychodzą jasne i suche. Jeśli chcecie zrobić takie lekko ciągnące w środku to wystarczy skrócić czas suszenia (najlepiej jedną wyjąć po godzinie i spróbować)
Bezę na Pavlową czy decquoise wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, a po 5 minutach zmniejszam temperaturę do 130 stopni i suszę około 100 minut (w termoobiegu).  Ona zawsze jest kremowa, nigdy śnieżno biała, bo dostaje na wejściu wyższej temperatury.
Aby białka dobrze się ubiły trzeba trzymać się kilku prostych, ale i ważnych zasad:
- miska i rózgi miksera (albo trzepaczka) muszą być suche – już niewielka ilość wody może zniweczyć całą naszą pracę
- białka muszą być dobrze oddzielone od żółtek i nie powinny mieć żadnych zanieczyszczeń
- cukier trzeba dodawać stopniowo
-jeśli chcemy, aby bezy po upieczeniu nie były błyszczące wystarczy je oprószyć cukrem pudrem przed wstawieniem do piekarnika 
 


Składniki na ok 60 - 70 małych bezików

3 białka ze średnich jajek
szczypta soli
150 g cukru
1 łyżeczka białego octu winnego (ewentualnie zwykłego)
ewentualnie jakieś dodatki: kawa, kakao, sok z cytryny, likier miętowy
(można zastosować jeszcze inną proporcję: pół szklanki białek + szklanka cukru + 1 łyżeczka octu i wyjdzie idealnie)


Białka wlać do suchej miski, dodać szczyptę soli i ubijać do uzyskania gęstej, ale jeszcze nie sztywnej konsystencji. Od tego momentu dodawać po 1 łyżce cukru (mniej więcej w odstępach półminutowych) i cały czas ubijać. Po dodaniu ostatniej łyżki cukru wlać 1 łyżeczkę octu plus ewentualne dodatki i ubijać jeszcze około 7-10 minut, aż masa będzie jednolita i błyszcząca.
Na blaszki wyłożone papierem do pieczenia wykładać porcje masy w odstępach około 2 cm – można posłużyć się tak jak ja rękawem cukierniczym albo zwykłą łyżką. Piekarnik nagrzać do 100 stopni (bez termoobiegu), wstawić blaszki (można trzy na raz) i suszyć bezy około 2 - 3 godziny w lekko uchylonym piekarniku (jak już wspomniałam świetnie sprawdza się drewniana łyżka włożona od góry). Po 2 godzinach sprawdzić, czy bezy w środku są suche i wyłączyć piekarnik. Zostawić w piekarniku do ostygnięcia. Jeśli beza, którą wyciągniemy jest jeszcze w środku lekko ciągnąca to przedłużyć czas suszenia o około 30 minut i ponownie sprawdzić (choć ja lubię takie lekko ciągnące). Czas suszenia zależy od wielkości bez – ja robię niewielkie.


czwartek, 24 lutego 2011

Tort dacquoise z orzechami i daktylami


Ten tort jest zdecydowanie moim ulubionym – słodki i lekki jednocześnie. Dotychczas kupowałam go w słynnej w Polsce cukierni Adama Sowy z Bydgoszczy. Kiedyś od czasu do czasu zaglądałam do tej cukierni właśnie po kawałek tego cudownego tortu, ale odkąd w moim mieście przestali sprzedawać w kawałkach to ja przestałam go kupować, bo ochotę na ten tort miewałam bez okazji. Długo go więc nie jadłam, aż do 11 listopada zeszłego roku, gdy wybraliśmy się z Zielonookim do Bydgoszczy na „Gęsinę na św Marcina”. Przechodziliśmy obok cukierni,  ale byliśmy po obiedzie, więc miejsca na tort w brzuszkach już nie było. Ale cóż to za przeszkoda? Kupiliśmy i zabraliśmy do domu.

Tort nie wygląda jakoś szczególnie pięknie. Zielonooki stwierdził, że wygląda jakby ktoś na nim usiadł, ale za to smak wynagradza mało atrakcyjny wygląd.

Oczywiście nie znam receptury na oryginalny tort pana Adama, ale trochę pokombinowałam z bezą, trochę własnym smakiem próbowałam wyczuć i w końcu zrobiłam po raz pierwszy, potem na sylwestra po raz drugi, ale wiem, że na stałe wejdzie do świątecznego repertuaru.

Moja mama przepada za tym tortem, Zielonooki bardzo lubi, brat się oblizywał po zjedzeniu, tata uznał, że słodki ale smaczny, jedynie bratowej nie podszedł, bo ona nie lubi niczego co z bakaliami a i za bezą nie przepada... ale to mnie specjalnie nie zaskoczyło i tak jestem pod wrażeniem, że zdecydowała się na spróbowanie.
Nie da się go zjeść dużo, bo oprócz tego, że jest słodki to również sycący, warty grzechu raz na jakiś czas.

/kliknij na zdjęcie, aby powiększyć/ 

Składniki na 8-10 porcji

Na bezę:

6 białek
300 g drobnego cukru + dwie łyżki cukru trzcinowego Demerara firmy Sante 
1 łyżeczka octu winnego (najlepiej białego)
szczypta soli
8 suszonych daktyli
opcjonalnie kilka drobno posiekanych orzechów włoskich

Na krem:

250 g serka mascarpone
300 ml śmietanki kremówki 30%
150 g kajmaku* – można dać trochę więcej jeśli krem ma być bardzo słodki
½ szklanki posiekanych orzechów włoskich
10 suszonych daktyli

Do dekoracji:

½ łyżeczki cukru pudru
½ łyżeczki kakao
kilka orzechów i kilka daktyli

*ja używam kajmaku z Gostynia, wg mnie jest najlepszy
Beza:
Pieczenie bezy zacząć od przygotowania papieru do upieczenie bezy. Od dna tortownicy (23-25cm średnicy) odrysować dwa koła, papier ułożyć na blaszkach. Daktyle do bezy pokroić na małe kawałki, orzechy posiekać. Piekarnik nagrzać do 180 stopni.
Białka wlać do suchej miski, wsypać szczyptę soli. Ubić na sztywną pianę, dodać 1 łyżeczkę octu, a następnie wsypywać po 1 łyżce cukru (wymieszałam biały z brązowym) i cały czas miksować. Gdy już cały cukier znajdzie się w misce ubijać do chwili aż masa zacznie błyszczeć. Dodać pokrojone daktyle, wymieszać, podzielić na dwie części i wyłożyć na przygotowany papier. Można jeszcze dodać łyżkę skrobi albo mąki kukurydzianej, ale nie jest to konieczne, beza pięknie się piecze i jest taka krucha jak powinna.
Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika (u mnie termoobieg), po około 5 minutach zmniejszyć temperaturę do 140 -150 stopni i piec 90 minut. Beza powinna się lekko przyrumienić i delikatnie popękać. Wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić na noc do wystygnięcia. Można oczywiście upiec ją rano, wystudzić na blacie ale to wieczorne pieczenie jest jednak bardzo wygodne.

Krem:
Orzechy i daktyle posiekać na małe kawałki.
Do jednej miski włożyć serek mascarpone i kajmak, zmiksować na gładką masę. W drugiej misce ubić śmietanę. Obie masy delikatnie połączyć (śmietanę dodać do serka, a nie odwrotnie). Na koniec wsypać posiekane bakalie, wymieszać.
Na jednym krążku bezy równomiernie rozprowadzić przygotowany krem, przykryć drugim krążkiem. Całość posypać cukrem pudrem wymieszanym z kakao i udekorować środek daktylami i orzechami.

Dopisek: 20.05.2016 - Obecnie krem ubijam nieco inaczej. Śmietankę z serkiem ubijam razem, a potem dodaję kajmak delikatnie łączę z masą i na końcu bakalie Tak przygotowany krem jest ściślejszy. 


Podawać od razu... można przechowywać w lodówce, ale niezbyt długo, bo beza naciągnie wilgoci i straci chrupkość.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...