Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powidła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powidła. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 września 2013

Z serii "coś na zimę": Powidła śliwkowe

Uwielbiam robić przetwory, a smażenie powideł zawsze będzie przywoływało wspomnienia dzieciństwa. Czerwony, emaliowany garnek z grubym dnem, który babcia stawiała na piecu i w którym ja mieszałam powidła, pozostanie w mojej pamięci na zawsze.
Dziś ja smażę powidła... po kilka słoiczków rocznie. Połowę robię klasycznie, a do drugiej części dodaję cynamon albo przyprawę do jabłecznika od Kotanyi. Co prawda ciężko dziś dostać takie śliwki jakie mieliśmy na działce, ale nie wyobrażam sobie zimy bez kilku słoiczków powideł.
Nie dodaję do powideł zbyt wiele cukru, jedynie tyle, aby je dosmaczyć, bo wszystko zależy od tego jak słodkie śliwki uda mi się kupić. 


Składniki na 5 słoiczków o pojemności 250 ml

3 kg śliwek węgierek (ja używam węgierki zwykłej albo łowickiej)
½ - 1 szklanki cukru
opcjonalnie 1 łyżka cynamonu albo przyprawy do jabłecznika (u mnie Kotanyi)


Śliwki opłukać i zostawić, aby obeschły. Przekroić na pół, wypestkować i wsypać do dużego garnka z grubym dnem. Podgrzewać je na małym ogniu, często mieszając aby nie przywarły do dna. Gdy puszczą sok gotować przez 2 godziny mieszając od czasu do czasu (ja nastawiam minutnik, aby zamieszać mniej więcej co 10 minut). Po 2 godzinach, gdy większość soku odparuje wsypać cukier, wymieszać, wyłączyć gaz i zostawić do następnego dnia. Kolejnego dnia smażyć powidła dwa razy po 45 minut – między jednym, a drugim smażeniem powidła powinny ostygnąć – wtedy powidła odparowują, a skórki miękną i się rozgotowują. Trzeciego dnia smażyć powidła dwa razy po 30 minut. Po pierwszym razie spróbować i  ewentualnie dosłodzić jeśli trzeba. Można też w tym momencie dodać łyżkę cynamonu albo przyprawy do jabłecznika (ja dzielę na pół, do połowy dodaję przyprawę, pozostałe zostawiam bez dodatków). U mnie po tym czasie skórki są rozgotowane, a powidła gęste. Jednak jeśli powidła nie osiągną pożądanej konsystencji (dużo zależy od śliwek, jakich użyjemy) to smażyć jeszcze kolejne 30 minut. Można przyśpieszyć proces i zmiksować śliwki pierwszego dnia po dwugodzinnym gotowaniu, ale ja tego nie robię, daję im szansę, aby rozgotowały się w sposób naturalny.
Gotowe powidła przełożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcić, wstawić do garnka wyłożonego ściereczką, wlać wodę do 2/3 wysokości słoiczków (jeśli powidła wkładaliśmy do słoiczków gorące to wodę do garnka też wlewamy gorącą) i pasteryzować 15 minut od chwili zagotowania się wody.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...