Przepis na te rogaliki nie jest niczym
odkrywczym, niczym niezwykłym, jest po prostu wynikiem mojego
doświadczenia z drożdżowymi wypiekami, które uwielbiam robić. A
odkąd używam robota to lubię je robić jeszcze bardziej, choć
przyznaję, że ciągle nie potrafię odmówić sobie przyjemności
wygniatania ciasta w ręce. Tak więc, gdy już robot je porządnie
wyrobi, to biorę je na blat i jeszcze przez chwilę wyrabiam ręcznie
oddając mu ciepło rąk, a ono odpłaca się pięknym wyrośnięciem.
Kiedyś ciasto drożdżowe wydawało mi się trudne, a dziś wiem,
że po prostu musi być naprawdę dobrze wyrobione, aby było
puszyste i delikatne.
Jakoś umknęło mi, że dziewczyny w
ramach akcji „Wypiekanie na śniadanie” również piekły
rogaliki. Szkoda, bo wykorzystałabym tamten przepis i dołączyła
do akcji. Mam nadzieję, że następnym razem nie przegapię.
A dziś dzielę się moim przepisem na rogaliki, które są bardzo puszyste. Ani specjalnie słodkie, ani słone. Równie dobrze smakują z dżemem, pastą jajeczną czy serem (z wędliną nie próbowałam, ale wydaje mi się, że też będą dobre).
Najtrudniejszą sprawą jest zwinięcie rogali tak, aby uzyskały ten właściwy kształt. Spróbuję to opisać, ale może pomocą będzie dla Was filmik, który przygotował Tomasz Klimczak. Mnie również bardzo pomógł, bo choć mniej więcej wiedziałam jak te rogale zwijać, to pomijałam etap rozwijania. Jak dobrze, że są ludzie, którzy dzielą się takimi umiejętnościami.
A dziś dzielę się moim przepisem na rogaliki, które są bardzo puszyste. Ani specjalnie słodkie, ani słone. Równie dobrze smakują z dżemem, pastą jajeczną czy serem (z wędliną nie próbowałam, ale wydaje mi się, że też będą dobre).
Najtrudniejszą sprawą jest zwinięcie rogali tak, aby uzyskały ten właściwy kształt. Spróbuję to opisać, ale może pomocą będzie dla Was filmik, który przygotował Tomasz Klimczak. Mnie również bardzo pomógł, bo choć mniej więcej wiedziałam jak te rogale zwijać, to pomijałam etap rozwijania. Jak dobrze, że są ludzie, którzy dzielą się takimi umiejętnościami.
Składniki na 9 rogalików:
500 g mąki pszennej luksusowej (typ
550)
25 g świeżych drożdży (ostatecznie
7 g suszonych, ale mnie suszone drożdże nie lubią, więc ich
raczej nie używam)
65 g roztopionego, ostudzonego masła
170-190 ml ciepłego mleka (w
zależności od tego jak sucha jest mąka)
1 pełna łyżeczka jogurtu naturalnego
1 duże jajko
3 płaskie łyżki cukru
½ płaskiej łyżeczki soli
rozkłócone jajko albo mleko do
posmarowania rogalików
mak albo sezam do posypania
Drożdże rozkruszyć do dużego kubka,
wsypać 1 łyżeczkę cukru, 1 łyżeczkę mąki, dodać jogurt, 3
łyżki ciepłego mleka, wymieszać i odstawić na około 15 minut,
aby zaczyn ruszył.
Do misy przesiać mąkę, dodać sól,
cukier i wymieszać. Dodać rozkłócone jajko, wyrośnięty zaczyn,
rozpuszczone masło i około 170 ml mleka. Wyrobić gładkie ciasto,
jeśli w trakcie wyrabiania okaże się, że ciasto jest suche dolać
jeszcze trochę mleka (niestety mąka mące nierówna). Wyrabiać
przez kilka minut, aż ciasto będzie sprężyste, gładkie i matowe
(ja wyrabiałam w robocie około 7 minut, a potem jeszcze chwilę
ręcznie). Przełożyć do miski oprószonej mąką, przykryć
ściereczką i odstawić na 60 minut do wyrośnięcia (powinno
znacznie zwiększyć swoją objętość). Wyrośnięte ciasto
podzielić na 9 równych części (mniej więcej po około 95-100 g –
ja korzystam z wagi), uformować z nich kulki. Każdą kulkę
rozwałkować na owalne, podłużne placuszki i z każdego uformować
rogalik. Górę takiego placuszka lekko zagiąć do siebie, prawą
ręką rolować ciasto do siebie i od siebie, lekko dociskając, a
lewą przytrzymywać i lekko naciągać ciasto (dobrze wyrobione
ciasto jest bardzo plastyczne). I tak aż do zrolowania całego
ciasta – im więcej nawinięć tym rogalik bardziej puszysty. Gdy
już cały kawałek ciasta jest zrolowany wygiąć go na kształt
rogalika pamiętając o tym, aby końcówka ciasta była pod spodem.
Rogaliki ułożyć na blaszkach
wyłożonych papierem do pieczenia w dosyć dużych odstępach, bo
jeszcze sporo urosną. Posmarować rozkłóconym jajkiem albo mlekiem
i posypać makiem albo sezamem (ja dwa zostawiłam bez niczego).
Przykryć ściereczką i zostawić do ponownego wyrośnięcia – u
mnie 50 minut.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra – dół), wstawiać blaszki pojedynczo i piec około 15 -20 minut do ładnego zrumienienia. Wyciągnąć, przełożyć na kratkę i zostawić do ostygnięcia. Choć gdy tak pięknie pachną to trudno im się oprzeć. Rogaliki są również bardzo smaczne następnego dnia (zawinięte w lnianą ściereczkę i przechowywane w chlebaku).
Ciasto można przygotować wieczorem, przykryć luźno folią spożywczą i wstawić do wyrastania do lodówki, a rano uformować rogaliki, zostawić je do wyrośnięcia i upiec.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra – dół), wstawiać blaszki pojedynczo i piec około 15 -20 minut do ładnego zrumienienia. Wyciągnąć, przełożyć na kratkę i zostawić do ostygnięcia. Choć gdy tak pięknie pachną to trudno im się oprzeć. Rogaliki są również bardzo smaczne następnego dnia (zawinięte w lnianą ściereczkę i przechowywane w chlebaku).
Ciasto można przygotować wieczorem, przykryć luźno folią spożywczą i wstawić do wyrastania do lodówki, a rano uformować rogaliki, zostawić je do wyrośnięcia i upiec.




