Dziś przyszedł czas na sos
pieczarkowy. Ja mój robię w nieco odchudzonej wersji, bo z
niewielką ilością tłuszczu i bez dodatku śmietany, ale
oczywiście nie bronię i jeśli ktoś lubi może dodać śmietanę.
Jeśli mam wywar z gotowanych suszonych grzybów, to chętnie go
dodaję, bo wzbogaca smak sosu, jeśli nie mam to posiłkuję się
warzywnym bulionem. Sos zagęszczam częściowo zmiksowanymi
pieczarkami, aby nie dodawać zbyt dużo mąki.
Składniki na 4 porcje:
800 g drobnych pieczarek (im
drobniejsze tym smaczniejsze)
2 średniej wielkości cebule
1 łyżeczka klarowanego masła (nie
oleju, bo to masło wydobywa z pieczarek cały smak)
250 ml wody
250 ml wywaru grzybowego albo bulionu warzywnego
2 pełne łyżki gęstego jogurtu
naturalnego
4 łyżki mleka
opcjonalnie: 1 płaska łyżka mąki (ja obecnie nie dodaję)
sól, pieprz, chili
opcjonalnie ulubione zioła (ja nie
dodaję)
½ łyżeczki cukru
Pieczarki opłukać i oczyścić, jeśli
tego wymagają to obrać, ale jeśli mamy malutkie, świeże
pieczarki to wystarczy je po prostu bardzo dobrze umyć. Cebulę
obrać i pokroić w drobną kostkę. W głębokim rondlu rozgrzać 1
łyżeczkę klarowanego masła, wrzucić pokrojoną cebulę i
delikatnie ją zeszklić. Dodać pieczarki i wsypać ½ łyżeczki
soli. Gdy pieczarki puszczą wodę (te malutkie mają jej dużo
mniej niż duże), to ją odparować, a grzyby lekko podsmażyć.
Powinny się lekko zrumienić, wtedy sos będzie smaczniejszy. Wsypać
½ łyżeczki pierzu i szczyptę chili. Wlać wodę i bulion albo
wywar grzybowy i całość gotować około 25 minut. Do blendera
przełożyć 4 łyżki pieczarek wraz z 4 łyżkami płynu, wlać
mleko, dodać jogurt, wsypać cukier i zmiksować. Całość
przelać do rondla i gotować około 5 minut, aż całość
zgęstnieje. Spróbować i jeśli trzeba to doprawić jeszcze solą i
pieprzem (u mnie przeważnie nie trzeba, bo bulion jest wystarczająco
słony i pieprzny), ewentualnie ulubionymi ziołami.
Bardzo fajnie smakuje np. z kotlecikami ziemniaczanymi.
Bardzo fajnie smakuje np. z kotlecikami ziemniaczanymi.


