Na blogu jest już przepis na zwykły, a jednocześnie najlepszy
przecier pomidorowy. W tym roku rządziły u mnie malinówki,
przerobiłam 60 kg pomidorów zamieniając je nie tylko w przecier,
ale również w sos pomidorowy z pieczonymi warzywami, w lutenicę i
w passatę, o której napiszę dzisiaj.
Passata to coś pomiędzy przecierem a koncentratem. Gęsta pulpa,
ale jednak łyżka w niej nie stoi. Przyznaję bez bicia, że
proces przygotowania prawie niczym się nie różni od przygotowania
przecieru, jedynie czasu potrzeba więcej, znacznie więcej.
Doprawiam też identycznie – solą i cukrem. I to w zasadzie
wszystko. Filozofii w tym nie ma.
Passata jest czysta, można ją wykorzystać na wiele sposobów i dowolnie doprawiać. Ja w tym roku mam tyle przecieru i passaty, że z pewnością nie kupię ani jednego kartonika z gotowym przecierem. Jeśli macie swoje pomidory albo dostęp do niedrogich, a dobrych pomidorów, to zachęcam do przygotowania domowej wersji passaty.
Passata jest czysta, można ją wykorzystać na wiele sposobów i dowolnie doprawiać. Ja w tym roku mam tyle przecieru i passaty, że z pewnością nie kupię ani jednego kartonika z gotowym przecierem. Jeśli macie swoje pomidory albo dostęp do niedrogich, a dobrych pomidorów, to zachęcam do przygotowania domowej wersji passaty.
Składniki na 2,5 litra passaty (u mnie 10 słoiczków po 250 ml):
10 kg mięsistych pomidorów (u mnie około 8 kg
malinowych, reszta to pelati)
3 łyżki cukru
1 płaska łyżka soli
Pomidory dobrze umyć (ja myję w ciepłej wodzie i płuczę
zimną). Pokroić na kawałki, usunąć zielone końcówki, włożyć
do dużego garnka i zagotować. Od chwili wrzenia gotować około 30
minut na mocnym ogniu, aby jak najwięcej płynu odparowało, a
pomidory się rozgotowały. Odstawić na kilka minut, aby przestygły,
a następnie zmiksować (ja użyłam ręcznego blendera Triblade
HB724) i przetrzeć przez sito albo przecierak (mnie wyręczył
robot).
Przecier gotować na średnim ogniu przez około 2 godziny, aby
odparował i zgęstniał. Pod koniec trzeba często mieszać, aby
pulpa pomidorowa się nie przypaliła. Gdy objętość zostanie
znacznie zredukowana, a passata zgęstnieje wsypać cukier, sól i
wymieszać.
Gorącą passatę przelać do wyparzonych słoików (ja wyparzam przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 125 stopni), mocno zakręcić. Wstawić do garnka wyłożonego ściereczką, wlać gorącą wodę do 2/3 wysokości słoiczków i pasteryzować 20 minut od chwili zagotowania się wody.
Gorącą passatę przelać do wyparzonych słoików (ja wyparzam przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 125 stopni), mocno zakręcić. Wstawić do garnka wyłożonego ściereczką, wlać gorącą wodę do 2/3 wysokości słoiczków i pasteryzować 20 minut od chwili zagotowania się wody.
Wyciągnąć z garnka, zostawić do wystygnięcia (ja odwracam do góry nogami, ustawiam na ściereczce i przykrywam
słoiki grubym ręcznikiem, aby stygły powoli).
Jeśli mamy dużo słoików można je pasteryzować hurtowo w piekarniku nagrzanym do 110 -120 stopni - czas pasteryzacji wynosi 30 - 40 minut, w zależności od wielkości słoika.
Jeśli mamy dużo słoików można je pasteryzować hurtowo w piekarniku nagrzanym do 110 -120 stopni - czas pasteryzacji wynosi 30 - 40 minut, w zależności od wielkości słoika.








