Dziś mam dla Was tajemniczy przepis,
więc cicho sza...
Pierwszy raz te ciasteczka jadłam
kilka lat temu, a poczęstowała mnie nimi jedna z moich klientek.
Oczywiście od razu poprosiłam o przepis i jakież było moje
rozczarowanie, gdy go nie dostałam... I tak przez kilka lat,
prosiłam i ciągle spotykałam się z odmową. Ale ja wytrwały
zawodnik jestem, więc gdy wczoraj poprosiłam o przepis to byłam
przygotowana na kolejną odmowę. No i spotkała mnie niespodzianka.
Pani Janka nie tylko dała mi przepis na te ciasteczka, ale i pokazała swój
czarowny zeszyt z różnymi fajnymi przepisami. Muszę kiedyś
znaleźć trochę czasu, umówić się na kawę i przepisać co
nieco...
Ciasteczka nazywają się tajemnicze,
bo przepis przekazywany był z pokolenia na pokolenie i nie wychodził
poza rodzinę. Być może ktoś takim przepisem dysponuje, być może
po sieci krąży – tego nie wiem. Dla mnie to zawsze będą
tajemnicze ciasteczka pani Janki (oczywiście już się jej
pochwaliłam, że ciasteczka się udały i wyszły przepyszne).
Ciasteczka są tak proste, że aż mnie
zatkało. Pogadałyśmy i doszłam do wniosku, że spróbuje
część z nich udoskonalić... i tak też zrobiłam :-) Między dwie
warstwy wcisnęłam jeszcze marmoladę jabłkowo – różaną
i wyszło pysznie... tak pysznie, że niewiele już zostało.
Banalne, a jednak niezwykłe. To moje pierwsze ciasteczka, więc nie
są zbyt piękne. Ale w sumie ich smak sprawia, że wygląd nie ma aż
takiego znaczenia. A może i w tym ich urok :-)
Porcja nie jest zbyt duża, więc można
zrobić od razu dwie, ale ciasto na każdą porcję zagnieść osobno
(to rada p. Janki).
Do przygotowania kruchego ciasta
wykorzystałam mieszadło do kruchego ciasta, ale o samym mieszadle będzie pod przepisem, bo
dziś mam do powiedzenia trochę więcej.
Składniki na około 40 ciasteczek:
180 g mąki pszennej tortowej
160 g zimnego masła (minimum 82 %
tłuszczu)
1 jajko
140 g cukru pudru
2 łyżki bardzo zimnej śmietany
kremówki 30 – 36 %
opcjonalnie: marmolada jabłkowo –
różana (wg mnie najlepsza do tych ciastek) albo każda inna,
wg upodobań
Mąkę przesiać do miski albo na
stolnicę, dodać pokrojone na kawałki zimne masło, posiekać
(nożem, albo mieszadłem). Dodać żółtko i śmietanę i
wyrobić szybko ciasto. Gotowe ciasto zawinąć w folię spożywczą
i włożyć na 30 minut (można na dłużej) do lodówki, aby
się schłodziło.
Białko ubić z cukrem pudrem na
puszysty krem (ja ubijałam mikserem około 8 minut, aż masa była
błyszcząca).
Ciasto rozwałkować na cienki placek,
pociąć na paseczki o szerokości 1,5 cm i długości 6 cm (można
zastosować inne proporcje), a jeśli chcemy przełożyć ciastka
marmoladą to muszą być szersze – około 4 cm.
Ciastka posmarować masą cukrową (a
wcześniej można marmoladą) – ja do smarowania użyłam noża i
ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (albo
posmarowanej tłuszczem). Piekarnik nagrzać do 180 stopi, wstawić
blachę z ciastkami i piec około 8 -10 minut – do lekkiego
zrumienienia.
Zawsze chciałam je mieć, gdy
zabierałam się za kruche ciasto, potem o nim zapominałam, aż do
następnego kruchego...
Przeczytałam wszystkie opinie o tym
przyrządzie i w pewnym momencie lekko się zdziwiłam, bo chyba ktoś
miał nadzieję, że siekacz zrobi za niego wszystko... No cóż,
tak dobrze nie ma, trzeba trochę ręką popracować. Ale jest dużo
czyściej niż przy siekaniu nożem i można zagnieść ciasto w
misce, co dla mnie jest ogromnym ułatwieniem. Mieszadło sprawdziło
się znakomicie, a ja nie musiałam się specjalnie męczyć. Na sam
koniec szybko zagniotłam ciasto ręką i włożyłam do lodówki.
Mieszadło ma bardzo wygodną rączkę,
bardzo wytrzymałe pręty (trzy grubsze i cztery cieńsze), które
się nie wyginają (choć początkowo się tego obawiałam) oraz
specjalny suwak służący do oczyszczania mieszadła w trakcie
zagniatania ciasta. Pręty mieszadła są wykonane ze stali, są
idealnie gładkie, co powoduje, że można go używać na każdej
powierzchni, bez obawy uszkodzenia. Jest idealne do silikonowych
stolnic.
Bardzo przydatne, poręczne, wygodne a
do tego ładne urządzenie. Teraz już kruche ciasto nie będzie moim
koszmarem – bo ilekroć myślałam o siekaniu nożem to
odechciewało mi się robienia kruchego ciasta. Polecam to niepozorne
a jakże sprytne urządzenia.
Dziś 12 dzień miesiąca, a więc czas
przekazać książkę jednej z osób komentujących. Tym razem
będzie to książka pt.”Najlepsze przepisy polskich blogerów”.
Książka powstała w oparciu o przepisy zgłoszone do konkursu
„Wybory Kulinarnego Bloga Roku”, w którym ja też brałam
udział przez kilka miesięcy. Niestety żaden z dodanych przeze mnie
przepisów nie wzbudził zainteresowania jury – pewnie były zbyt proste i zbyt
banalne. Ale nie ubolewam i nie zazdroszczę. Książka jest pięknie
wydana, zawiera fajne zdjęcia a przede wszystkim sprawdzone
przepisy, co wcale nie jest takie oczywiste jeśli o kulinarnych
książkach mowa.
Książka tym razem wędruje do mojej wiernej
czytelniczki i komentatorki Panny Pandki, którą proszę o
przesłanie danych adresowych na maila: margarytka75@vp.pl
A jutro zapraszam na konkurs, w którym
do wygrania będzie tortownica z powłoką ceramiczną, którą
przekazało AleDobre. Używam takiej już od jakiegoś czasu i jestem bardzo zadowolona.







