Dotychczas piekłam chleb na drożdżach,
bo tego na zakwasie bałam się niczym diabeł święconej wody. Ale
okazało się, że to nie takie trudne jak się początkowo wydawało.
Zakwas dostałam od Asi – Słodkiej Babeczki (Asiu – dziękuję serdecznie), z którą miałam okazję
spotkać się podczas majowego pobytu we Wrocławiu. Zakwas
przywiozłam, nakarmiłam i wstawiłam do lodówki... aż w końcu
pomyślałam, że raz kozie śmierć i zabrałam się do pieczenia.
Przepis zapożyczyłam z książki
„Pieczenie chleba” (książkę pożyczyłam od Mamy), ale coś mi
w nim nie pasowało i po dwóch podejściach do pieczenia i drobnych
zmianach osiągnęłam to, o co mi chodziło.
Pierwszy chleb był płaski, bo wzięłam
za dużą blaszkę, drugi urósł aż za bardzo, lekko popękał... a
trzeci okazał się chlebem doskonałym – z miękkim środkiem i
chrupiącą skórką. Trudno mu się oprzeć :-)
To mój pierwszy eksperyment z chlebem
na zakwasie... ale z całą pewnością nie ostatni. Będę próbować
dalej :-) I uczyć się i dzielić z Wami fajnymi chlebkami :-)
Składniki na 1 bochenek chleba
(foremka 23 x 8cm – mierzona na spodzie foremki)
Zaczyn:
50 g zakwasu żytniego razowego
50 g mąki żytniej (typ 720)
50 g letniej wody
Ciasto właściwe
150 g zaczynu
300 g mąki żytniej (użyłam mąki
żytniej chlebowej typ 720 firmy Melvit*)
200 g mąki pszennej (użyłam mąki
pszennej luksusowej)
360 g letniej wody
6 g świeżych drożdży (opcjonalnie - ja obecnie nie dodaję)
1 czubata łyżeczka soli
*Nazwę mąki podaję na życzenie
Karoliny
Wieczorem do 50 g zakwasu żytniego
dodać 50 g mąki żytniej i 50 g wody. Dobrze wymieszać i zostawić
do wyrośnięcia na 12 -16 godzin (do przygotowania zaczynu
wykorzystuję szklany słoik litrowy).
W wodzie rozpuścić drożdże,
zostawić na 10 minut, dodać zaczyn i wymieszać. Mąkę przesiać i
wymieszać z solą. Dodać zaczyn z drożdżami i wyrobić mikserem
gładkie ciasto (trwało to około 3 minuty). Miskę przykryć
ściereczką kuchenną i ostawić ciasto do wyrośnięcia na około 2
godziny – ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Keksówkę posmarować masłem (niczym
nie wysypywać). Wyrośnięte ciasto przełożyć do foremki,
posmarować olejem i oprószyć mąką pszenną. Zostawić do
wyrośnięcia na około 30 - 40 minut. Foremka powinna być prawie
pełna. Chleb naciąć w kratkę (świetnie sprawdza się łamany
nożyk do tapet albo zwykła żyletka czy skalpel).
Ps. Nie dodaję obecnie drożdży do tego chleba i czas wyrastania znacznie się wydłuża, ale to w niczym nie przeszkadza, a chleb jest dłużej świeży.
Wstawić do
piekarnika nagrzanego do 190 stopni (można wstawić do piekarnika
miseczkę żaroodporną z wodą). Piec 50 minut (przez 30 minut
piekłam w opcji góra – dół, pozostałe 20 minut w termoobiegu z
dolną grzałką). Chleb powinien się ładnie zrumienić.
Od razu po upieczeniu wyciągnąć
chleb z foremki, przełożyć na kratkę i zostawić do całkowitego
wystygnięcia.











