Nie lubię czekoladowych wypieków, ale Zielonooki je uwielbia,
więc specjalnie dla niego powstały kolejne czekoladowe muffinki. W
szafce znalazłam jeszcze trochę groszków czekoladowych i je
dorzuciłam. W muffinach nie ma żadnej filozofii, wychodzą zawsze, są szybkie i świetnie się sprawdzają, gdy chce się czegoś słodkiego, ale nie chce się poświęcać wiele czasu na przygotowanie.
Składniki na 12 dużych muffinów:
suche:
1 i ¼ szklanki* mąki pszennej tortowej (dałam typ 405)
½ szklanki ciemnego dobrego kakao
2 łyżki czekolady w proszku (można pominąć)
¾ szklanki cukru (używam do wypieków drobnego cukru)
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
½ łyżeczki sody oczyszczonej
mokre:
2 duże jajka
½ szklanki (125 ml) oleju – dałam z pestek winogron
1 szklanka (250 ml) mleka
dodatkowo:
1 szklanka drobnych groszków czekoladowych
*używam szklanki o pojemności 250 ml
Formę do muffinek wyłożyć papilotkami, piekarnik nagrzać do
180 -190 stopni (góra – dół). Suche składniki wymieszać
dokładnie w jednej misce. Jajka wbić do drugiej miski, roztrzepać,
dodać olej, mleko i wymieszać. Mokre składniki przelać do
suchych i wymieszać tylko do połączenia składników, dodać
groszki czekoladowe i jeszcze raz krótko wymieszać. Papilotki
wypełnić ciastem do 2/3 wysokości. Wstawić do nagrzanego
piekarnika i piec 20 – 25 minut. Wyciągnąć z piekarnika. Można
posypać cukrem pudrem, polać czekoladą albo ozdobić kremem.







