Placki z cukinii mogę jeść
przez całe lato w różnych wersjach i wariantach. Na blogu są już placki z cukinii z salsą pomidorową, a dziś trochę inna wersja. Po prostu
uwielbiam to warzywo, a w postaci placków smakuje doskonale.
Dziś
placki z cukinii i marchewki. Można je podać z jogurtem, śmietaną
albo gulaszem i surówką. Pełna dowolność. U nas jednego dnia
były właśnie z gulaszem z indyka z marchewką i papryką oraz z surówką z
młodej kapusty, a potem z samym jogurtem w towarzystwie pomidorków
koktajlowych. Bo czego jak czego, ale warzyw to u nas jada się dużo.
Obiad bez warzyw? Nie u nas.
Składniki na 8 placków (2 porcje):
400 g cukinii (waga po wyrzuceniu gniazd z pestkami)
250 g marchewki
1 mała cebula
2 łyżki posiekanego
szczypiorku
2 łyżki posiekanego koperku
1 duże albo 2 małe jajka
2 – 3 łyżki mąki (ja
użyłam ryżowej, ale poprzednio orkiszowa też się idealnie
sprawdziła, może być zwykła pszenna)
sól
pieprz
chili (można pominąć, ale
ja daję, bo lubimy ostrzejsze smaki)
olej do smażenia - ja wlałam
tylko łyżkę oleju na patelnię i to wystarczyło do usmażenia 8
placków
Placki cukiniowo – marchewkowe - przygotowanie:
Marchewkę obrać, cukinię niekoniecznie (ja nie obieram, tylko porządnie myję). Cukinię i marchewkę zetrzeć
na tarce (duże oczka). Cukinię posolić, odstawić na 20 – 30
minut, żeby puściła wodę. Dobrze odcisnąć z płynu. Dodać
marchewkę, drobno pokrojoną cebulę, szczypiorek, koperek, jajko, mąkę i przyprawy (mniej
więcej ½ łyżeczki soli, ¼ łyżeczki pieprzu i trochę chili –
tak z dwie szczypty). Dobrze wymieszać.
Na patelni rozgrzać olej. Na
patelnię nakładać porcje masy - ja najpierw biorę w dłonie,
formuję placki i wkładam na patelnię, ale można to zrobić od
razu łyżką, tylko wtedy trudniej zachować kształt. Smażyć na
średnim ogniu z obu stron, do ładnego zrumienienia. Przełożyć na
papierowy ręcznik, a następnie na talerz.
Podawać z ulubionymi dodatkami.
Podawać z ulubionymi dodatkami.
Wersja z gulaszem z indyka, warzywami i surówką z młodej kapusty. Gulasz robiłam podobnie jak w TYM przepisie, tylko wołowinę zamieniłam na filet z indyka, wiec znacznie krócej dusiłam i nie zagęszczałam sosu mazeiną, a na koniec dołożyłam łyżkę musztardy sarepskiej.
Przepis na surówkę znajdziecie TUTAJ.
Przepis na surówkę znajdziecie TUTAJ.







