Kiedyś Zielonooki wrócił z pracy i
powiedział, że Wojtek (kolega z pracy) przyniósł pyszne bułeczki
z budyniem. No to poprosiłam żonę Wojtka o przepis... i przepis
zapisany w zeszycie przeleżał chyba z dwa lata, a ja ciągle
mówiłam, że muszę je wreszcie zrobić... Mówiłam i piekłam coś
innego. Aż w końcu wzięłam się i upiekłam – wyszły
rzeczywiście pyszne i nawet kolejnego dnia świetnie smakowały. Zdecydowanie do powtórzenia.
Nie wiem skąd Marzena miała przepis,
więc źródła nie znam – ja dostałam go właśnie od niej.
Zrobiłam z połowy porcji i wyszło mi
około 20 niedużych bułeczek.
Składniki:
1 kg mąki pszennej (dałam tortową)
60 g drożdży
8 łyżek cukru
200 g masła
500 ml letniego mleka
4 żółtka
2 całe jajka
2 cukry wanilinowe (dałam 1 łyżeczkę pasty
waniliowej)
4 normalne (nie rodzinne) budynie śmietankowe z cukrem + 1,5 l mleka
Masło roztopić i zostawić do
przestygnięcia. Drożdże rozkruszyć w dużej filiżance (kubku),
dodać 4 łyżki mleka i 1 łyżkę cukru, zrobić zaczyn i odstawić
do wyrośnięcia na około 15 minut.
Mąkę przesiać do miski, dodać
pozostały cukier, cukier waniliowy, jajka, żółtka, mleka i
wyrośnięty zaczyn. Wyrobić gładkie ciasto, pod koniec wlać
rozpuszczony tłuszcz i wyrabiać do chwili aż ciasto przestanie się
błyszczeć. Ciasto włożyć do miski oprószonej mąką, przykryć
ściereczką i odstawić do wyrośnięcia – powinno podwoić swoją
objętość (u mnie trwało to około 70 minut).
W czasie, gdy ciasto rośnie ugotować
gęsty budyń (4 budynie w 6 szklankach mleka) i zostawić go do wystygnięcia.
Gdy ciasto wyrośnie, podzielić je na na
4 części. Każdą rozwałkować na prostokąt o grubości około
0,5 cm. Na rozwałkowane ciasto nałożyć budyń (może być ciepły,
ale nie gorący), zostawiając kilka centymetrów brzegu bez budyniu.
Zwinąć w rulon jak roladę. Pokroić na kromki o grubości 1,5 –
2 cm. Lekko spłaszczyć i ułożyć (w dosyć dużych odstępach) na
blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć ściereczką i
zostawić na 20 minut do wyrośnięcia.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (u
mnie termoobieg z dolną grzałką), wstawiać blaszki z bułeczkami
i piec około 20 minut – do ładnego zrumienienia. Ostudzić na
kratce. Można polukrować, albo posypać cukrem pudrem – u nas
były bez dodatków.




