wtorek, 2 sierpnia 2011

7 rzeczy, których o mnie nie wiecie :-)


Nadrabiam zaległości... Już w zeszłym tygodniu zostałam wyróżniona przez Pyzę i Długopisarkę – za oba wyróżnienia bardzo dziękuję.


Łańcuszki nie są tym, co lubię najbardziej i zawsze się przed nimi broniłam, więc nie będę kontynuowała nominowania, bo uważam, że każdy z blogów, jeśli jest pisany z pasją zasługuje na wyróżnienie. A z tych, na które zaglądam raczej trudno byłoby mi wybrać, bo każdy ma w sobie coś, co przyciąga.
Ale żeby docenić starania dziewczyn napiszę o sobie 7 rzeczy, których być może o mnie nie wiecie. Bo to, że kocham gotować jest oczywiste :-)

1. Mam kompletnego bzika na punkcie fok, małych słoni i torbaczy zwanych koala (kiedyś nawet domagałam się, aby rodzice mi takiego sprawili i nie przemawiał do mnie argument, że u nas drzewa eukaliptusowe nie rosną i taki mały „miś” nie będzie miał co jeść).

2 .Lubię książki, filmy i reportaże podróżnicze – namiętnie oglądam „Obieżyświata” i „Kobietę na krańcu świata”. No i kocham stare bimby :-)

3. Uwielbiam Beskid Niski i bieszczadzkie połoniny – jestem w połowie (po Tacie) Łemkowianką.

4. Mam słabość do pięknych naczyń... i tylko zdrowy rozsądek i brak miejsca powstrzymuje mnie przed uleganiem tej słabości :-)

5. Nie cierpię prasować, więc przy kupowaniu ubrań sprawdzam „stopień gniecenia” :-))

6. Uprawiam Nordic Walking (choć ostatnio lekko się ociągam, bo chodzenie w deszczu jest be)

7. Godzinami mogę chodzić morską plażą brodząc po kostki w wodzie.


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Ciasto z gruszkami i malinami


To ciasto po raz pierwszy zrobiłam w ubiegłym roku, gdy przywiozłam od rodziców jeżyny i maliny. Jeżyny zamroziłam, a malin było niewiele, więc postanowiłam je wykorzystać od razu. Nie miałam jednak pomysłu co z nimi zrobić... ale spojrzałam na dużą rumianą gruszkę i pomyślałam, że takie połączenie może być ciekawe.
Jak pomyślałam tak zrobiłam... i wyszło pyszne ciasto do popołudniowej niedzielnej kawy... a w domu pachniało wanilią i kokosem. Od tego czasu piekłam je już kilka raz, zawsze wychodzi pysze – wilgotne i pachnące.

 
Składniki na tortownicę 26 cm

1 i ½ szklanki* mąki tortowej
2 jajka
½ szklanki cukru
¾ szklanki maślanki (może być też mleko albo niezbyt gęsty jogurt naturalny)
1 czubata łyżka gęstej kwaśnej śmietany (u mnie 16%)
1/3 szklanki oleju (ja tradycyjnie dałam z pestek winogron) albo 70 g roztopionego masła albo margaryny
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki wiórków kokosowych
2 łyżeczki ekstraktu waniliowego albo kilka kropel olejku
szczypta soli

1 duża gruszka
1 szklanka malin
1 łyżka brązowego cukru

cukier puder do oprószenia ciasta

*szklanka o pojemności 250 ml 

Gruszkę obrać, usunąć gniazdo nasienne i pokroić w kostkę.
Mąkę przesiać do miski, dodać wszystkie pozostałe składniki ciasta i  wymieszać łyżka albo krótko zmiksować do połączenia składników. Dodać pokrojone gruszki i delikatnie wymieszać. Ciasto przełożyć do wysmarowanej tłuszczem i posypanej mąką tortownicy. Posypać malinami i 1 łyżką brązowego cukru.
Piec ok 40-50 minut (do tzw. suchego patyczka) w temperaturze ok 180 stopni (u mnie termoobieg). Pozostawić do ostygnięcia i posypać cukrem pudrem.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...