Kotlety schabowe z kostką to
wspomnienie mojego dzieciństwa – takie robiła od czasu do czasu
moja mama. Dziś robię je niezwykle rzadko, ale prawda jest taka, że
bardzo lubię. Smakują dużo lepiej i są bardziej soczyste niż
normalne.
Gdy się za nie zabieram to wiadomo, że
będziemy mieli obiad na dwa dni (albo obiad i kolację), bowiem
kotlety tak przygotowane wychodzą ogromne (rozbijam mięso dosyć
cienko) i nie jesteśmy w stanie ich zjeść.
Same kotlety przygotowuje się w sposób
klasyczny, można je najpierw oprószyć mąką, ale ja tego
nie robię... popełniam większe „przestępstwo”, bo robię
podwójną panierkę.
No i jeszcze jedno - te kotlety powinny
być smażone na smalcu a nie na oleju czy maśle... Nie lubię
zapachu roztopionego smalcu, ale dla tych kotletów robię
wyjątek... Są bardzo kaloryczne i pewnie dlatego tak rzadko pojawiają się
na naszych talerzach (raz na kilka miesięcy).
Składniki na dwie duże porcje:
2 kotlety schabowe z kostką
bułka tarta
2 małe jajka
2 łyżki mleka
sól, świeżo zmielony pieprz, chili
smalec do smażenia
Kotlety umyć i dobrze rozbić
uważając, aby nie przerwać mięsa przy kostce. Posolić,
popieprzyć i oprószyć niewielką ilością chili.
Jajka
rozbić do głębokiego talerza, dodać 2 łyżki mleka, odrobinę pieprzu i chili (aby panierka też była ostra) i dobrze
roztrzepać. Bułkę wysypać na płaski talerz.
Kotlety obtoczyć bułce, potem w jajku
i następnie w bułce. Jeśli chcemy mieć podwójną panierkę
to jeszcze raz czynności panierowania powtórzyć (jajko,
potem bułka).
Tłuszcz rozgrzać na dużej patelni,
wkładać kotlety i smażyć na średnim ogniu do ładnego
zrumienienia – po kilka minut z każdej strony.
Podawać gorące z ulubionymi
dodatkami.



