Już od jakiegoś czasu zbierałam się
do napisania tego postu, w którym chciałabym zebrać moje
wrażenia z użytkowania naczyń ceramicznych włoskiej firmy
Delimano. Post będzie można znaleźć w zakładce „Akcesoria”
(na górnym pasku)
Nie mam ich wiele, ale to co mam
pokazało mi, że gotowanie w ceramicznych garnkach jest bardzo
przyjemne, a smażenie na ceramicznych patelniach nie wymaga użycia
zbyt wielkiej ilości tłuszczu.
Pierwszym naczyniem ceramicznym, które
pojawiło się w moim domu jest patelnia Dry Cooker (26 cm średnicy),
o której pisałam chyba najwięcej.
Patelnia od początku wzbudziła moje
zainteresowanie... bo jest dziurawa ;-))) Zaciekawiło mnie w niej
też to, że wystarczy kropla oleju... oczywiście sceptyczna byłam,
no bo jak można usmażyć chrupiącą rybkę na tak niewielkiej
ilości oleju? No normalnie jako niewierna Margarytka musiałam się
przekonać na własnej skórze. I się przekonałam. Pół
łyżeczki oleju wystarczyło mi do usmażenia około kilograma
pstrąga... i to na złoto – tak jak lubię.
Tej patelni używam często i sprawdza
się znakomicie. Można w niej przygotować warzywa na parze, usmażyć
kotlety przy użyciu naprawdę niewielkiej ilości tłuszczu,
przygotować chińszczyznę, która pozostanie jędrna i
krucha.
Jednym z moich ulubionych naczyń jest
wok (28 cm średnicy) – duży, ciężki i świetnie utrzymuje
ciepło. Mój poprzedni metalowy wok może się schować przy
tym ceramicznym, w którym przygotowuję nie tylko dania kuchni
azjatyckiej czy indyjskiej (np. ryż z warzywami po indyjsku). Świetnie sprawdza się też do
przygotowania risotta (np. z pieczoną dynią), warzyw czy sosu do makaronu (po ugotowaniu
można cały makaron wrzucić do tego dużego woka i wymieszać z
warzywami czy sosem).
Garnek (20 cm średnicy) ceramiczny
posiadam tylko jeden, ale bardzo chętnie gotuję w nim zupy, ma
dopasowaną pokrywkę, która nie podskakuje i nie powoduje
utraty ciepła, a czas gotowania jest o około jedną trzecią
krótszy niż w zwykłym garnku. Świetnie sprawdza się też do wszelkiego rodzaju klusek i pierogów, które nie przywierają do dna.
Mam też dwie patelnie – tradycyjną
do smażenia (małą 20 cm) i głęboką dwuuchwytową (24 cm).
I
jedna i druga sprawdza się znakomicie. Głęboką patelnię
wykorzystuję nie tylko do duszenia mięsa, ale również do
przygotowania warzyw do ryby po grecku, gulaszy, gołąbków
czy gotowania warzyw. Jej zastosowanie jest bardzo szerokie, bo może
być garnkiem, patelnią i brytfanną.
Wszystkie naczynia mają jeszcze kilka
innych zalet: powłoka ceramiczna sprawia, że potrawy nie
przywierają, naczynia nie rysują się (nie trzeba obchodzić się z
nimi tak delikatnie jak z teflonem, który łatwo zarysować),
a gdy wystygną wystarczy kilka ruchów miękką gąbką i
wyglądają jak nowe. Poza tym produkty Delimano mają bardzo dobrze
zamontowane uchwyty, a chyba nie ma nic gorszego niż ruszająca się
rączka w patelni czy garnku. Po kilku miesiącach intensywnego
użytkowania nie zauważyłam takich problemów.
Przy tym wszystkim naczynia są dobrze
wykonane i są bardzo ładne, co dla mnie też ma znaczenie. I
niewątpliwą zaletą jest fakt, że są w środku białe.
Naczynia sygnalizują gotowość do
użycia :-)
Czarne – pstryk – czerwone.
W tej chwili użytkuję jeszcze dwie
patelnie teflonowe, ale jak tylko będą wymagały wymiany powiem im
bez żalu baj baj i zastąpię je patelniami ceramicznymi. Różnica
w cenie nie jest aż tak wielka, a trwałość znacznie dłuższa
(może świadczyć o tym 5 letnia gwarancja).
Do pełni szczęścia brakuje mi w tej
chwili patelni grillowej (moja teflonowa już dogorywa), większej
patelni do smażenia i dwóch pokrywek (na wok i patelnię
dwuuchwytową). Ale z czasem stanę się ich posiadaczką. Firma od
czasu do czasu robi promocje i wtedy można kupić zestawy nawet za
połowę ich wartości.
Jedyną wadą tych garnków i patelni jest to, że nie można ich wstawiać do piekarnika, bo ich nienagrzewające się rączki są z tworzywa zupełnie nieprzystosowanego do takiej formy użytkowania. Cóż, przeboleję.
Dzielę się moją opinią, bo na rynku pojawia się coraz więcej
patelni i garnków ceramicznych a i sporo osób mnie o
nie pyta. W przypadku produktów Delimano cena idzie w parze z jakością. Warto
zapłacić trochę więcej i mieć garnki i patelnie na lata.
Gdyby ktoś chciał uzyskać więcej
szczegółowych informacji to odsyłam na stronę Delimano, gdzie każdy
produkt jest opisany, można zapoznać się też z cenami. Ja mogę
odpowiedzieć na pytania dotyczące codziennego użytkowania tych
naczyń, które posiadam.
Dopisane 01.01.2013
Przez ostatni rok przybyło mi kilka naczyń Delimano, które sprawdzają się równie znakomicie jak wcześniejsze. A te wcześniejsze ciągle są jak nowe i dobrze mi służą.
Patelnia grillowa, która mi się marzyła jest w moim posiadaniu. Używam jej znacznie częściej niż elektrycznego grilla, bo jest dużo łatwiejsza w użytkowaniu i znacznie prościej ją umyć. Świetnie sprawdza się nie tylko do smażenia mięsa i warzyw, ale również np. do podsmażania naleśników.
Od pewnego czasu użytkuję również garnek rodzinny, o którym pisałam TU. Początkowo obawiałam się, nie będę go używała zbyt często, bo jest naprawdę duży. Ale jak się okazało garnek sprawdza się nie tylko do gotowania gołąbków czy bigosu, ale zdaje egzamin przy gotowaniu zup (np. jarzynowej z młodych warzyw), lecza czy przygotowywaniu przetworów takich jak dżemy (np. dżem agrestowy) czy powidła.
Kupiłam sobie też większą patelnię - 24 cm (brakuje mi jeszcze 28 cm), która doskonale się sprawdza do smażenia placuszków, kotletów, ryb...
Od pewnego czasu używam również blachy do pieczenia, która pozwala nie tylko na pieczenie ciasteczek czy pizzy. Ale równie dobrze można przygotować na niej pieczone ziemniaczki, kotleciki czy kurczaka. Mnie osobiście bardzo smakuje pizza upieczona na tej blaszce, bo wychodzi taka jak pieczona na kamieniu - miękka z lekko chrupiącym spodem.
Pojawiły się w też w mojej kuchni foremki silikonowe. Przyznam jednak bez bicia, że nigdy nie byłam fanką silikonowych foremek, bo do szału doprowadzał mnie fakt, iż nie utrzymują właściwego kształtu - gdy piekłam babkę w keksówce to boki zawsze się rozjeżdżały.
Z foremkami Delimano nie ma tego problemu, bo dzięki metalowej ramie idealnie utrzymują swój kształt, a przy okazji zdecydowanie łatwiej wyciąga się je z piekarnika.
Foremki nie są zbyt duże, więc można w nich upiec idealne ciasto do popołudniowej kawy i nie martwić się, że nie będzie go komu zjeść :-)
Ja osobiście bardzo lubię mini szarlotkę upieczoną w okrągłej foremce.
Ostatnim nabytkiem jest elektryczna patelnia ceramiczna Delimano. Patelnia jest duża, ma 35 cm średnicy i nadaje się nie tylko do smażenia, ale również duszenia, gotowania i pieczenia. Można w niej przygotować to wszystko, co na normalnej patelni a dodatkowo np. upiec pizzę.
Zakres temperatur też jest dosyć szeroki: 80-250 stopni. W zestawie ma szklanką pokrywę, która idealnie przylega do patelni.
Aby użytkować patelnię trzeba posiadać blat albo stół, nad którym nie ma wiszących szafek. W mojej małej kuchni jest to jednak niemożliwe, więc patelnię po kilkakrotnym użyciu podarowałam mamie, która i tak gotuje na kuchni elektrycznej (więc nie ma dla niej znaczenia czy używa patelni zwykłej czy elektrycznej), a poza tym ma na nią wystarczająco dużo miejsca.
Myślę, że taka patelnia to też bardzo fajny pomysł np. na działkę - bo można przygotować na niej cały obiad.
Dopisane 01.12.2013 r.
Użytkuję te garnki już na tyle długo (niektóre prawie 3 lata), że ze spokojem mogę napisać, że w mojej małej kuchni sprawują się naprawdę dobrze. Gotuję na gazie, więc nawet bym się nie zdziwiła, gdyby spody garnków czy patelni były zniszczone. Ale nie są. Na emalii zewnętrznej jest może kilka zadrapań, ale wynika to raczej z mojej nieuwagi, gdy czasem zdarzy mi się przesunąć garnek po ruszcie, zamiast go po prostu przestawić.
Do mieszania w garnkach używam tylko drewnianych łopatek i łyżek, nie rozgrzewam ich na sucho - zawsze daję najpierw odrobinę tłuszczu (takie jest zalecenie producenta, aby zachować właściwości powłoki ceramicznej).
Poza tym nie myję ich "na gorąco", zostawiam aż wystygną i dopiero wtedy woda z płynem i miękka gąbka idą w ruch. I to chyba w zasadzie tyle jeśli chodzi o użytkowanie naczyń ceramicznych. Ja jestem bardzo zadowolona z tych garnków i patelni, bo gotuje mi się z ich pomocą naprawdę przyjemnie.
Dopisane 10.10.2015
Garnki i patelnie cały czas użytkuję i w dalszym ciągu nic im nie jest, patelnie zachowują swoje nieprzywierające właściwości i ciągle ładnie się prezentują.
Ostatnio pojawiły się informacje, że garnki i patelnie Delimano nie są już produkowane we Włoszech, a w Chinach - nie wiem więc jak jest z ich jakością. Wszystkie, które ja mam są włoskie, jedynie patelnia elektryczna została wyprodukowana w zakładzie w Słowenii. Warto więc dopytać przed zakupem, gdzie zostały wyprodukowane.