Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delimano. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Delimano. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 lipca 2012

Konkurs „letnie owoce rządzą u Margarytki”

Dziś chcę zaprosić Was do udziału w letnim konkursie, tym razem ciut dłuższym, w którym do wygrania są przydatne akcesoria kuchenne Delimano – estetyczne, wygodne i bezpieczne dla naszych garnków i patelni.  
Tematem przewodnim są letnie owoce, których w tej chwili mamy pod dostatkiem. Mam nadzieję, że tak jak przy poprzednich konkursach, tak i tym razem weźmiecie udział i będziecie się dobrze bawić... bo chciałabym komuś te nagrody przekazać.  



Zasady konkursu:

1. Aby wziąć udział w konkursie należy przygotować dowolne ciasto, w którym królować będą letnie owoce i napisać pod tą notką dlaczego wybór padł na te konkretne owoce. Jedna osoba może przygotować maksymalnie trzy różne ciasta.
2. Następnie trzeba zrobić zdjęcie. Na zdjęciu musi znaleźć się karteczka z napisem „Letnie owoce rządzą u Margarytki”. Napis nie może być zrobiony w programie graficznym, a karteczka ma na celu ochronę przed nieuczciwymi graczami.  
3. Zdjęcie w oryginalnym formacie (nie zmniejszać) razem z przepisem należy przesłać na adres margarytka75@vp.pl
Wszystkie zdjęcia zostaną umieszczone w konkursowym albumie na FB. Nie trzeba zakładać profilu na FB, nie trzeba lubić mojego profilu (choć oczywiście będzie mi miło) – album będzie ułatwieniem dla mnie, bo pozwoli zebrać wszystkie zdjęcia w jednym miejscu. W mailu oprócz zdjęcia i przepisu, powinno znaleźć się imię i nazwisko oraz nick osoby przygotowującej ciasto – tak, abym nie musiała się domyślać, kto jest autorem.
4. Konkurs trwa od 11 – 28 lipca 2012 roku (zdjęcia można przesyłać do północy).
5. 29 lipca 2012 roku wybiorę osoby, które otrzymają główne nagrody – ocena będzie jak zawsze subiektywna, bo gusta mamy różne i każdy z nas kieruje się czymś innym przy ocenie. 
6. Nagrodami głównymi w konkursie jest 5 zestawów bambusowych akcesoriów kuchennych Delimano. Każda osoba, która weźmie udział w konkursie otrzyma książkę kucharską Delimano w formie e-booka.
7. W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, ale adres do wysyłki nagrody musi być na terenie Polski.

środa, 23 maja 2012

Gołąbki i testowanie garnka rodzinnego Delimano

W sprzedaży pojawił się nowy, rodzinny garnek ceramiczny Delimano. I pewnie dla Was - stałych bywalców tego miejsca - nie jest to żadna niespodzianka, bo wiecie, że używam garnków tej firmy już ponad rok i bardzo je sobie chwalę.


Gdy przeczytałam, że to garnek rodziny to pomyślałam: „super, będzie do gotowania zup”... ale gdy go zobaczyłam to od razu wiedziałam, że poza rosołem żadnej zupy gotować w nim nie będę, bo faktycznie jest bardzoooooo rodzinny. I pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy były gołąbki – gołąbki z młodej kapusty, która już od kilku tygodni jest dostępna na targu. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Kupiłam dwie główki młodej kapusty i gołąbki powstały bardzo szybko. Przepis na moje gołąbki znajdziecie TU. Nie będę kopiować przepisu, bo to nie ma sensu.
W zasadzie w tym garnku zrobiłam wszystko, od parzenia kapusty, przez gotowanie gołąbków aż po sos pomidorowy. Tylko cebulę usmażyłam osobno, bo zależało mi na czasie i zrobiłam to na patelni – zresztą też ceramicznej Delimano.


Garnek jest dosyć płytki, ale szeroki, co sprawiło, że rewelacyjnie przewracało mi się w nim kapustę podczas parzenia, bez obawy, że sama poparzę się o brzeg garnka.
Gotowanie gołąbków też trwało krócej, bo dzięki dużej powierzchni gołąbki ułożyłam w dwóch a nie trzech warstwach. Przy tym gotowałam gołąbki na minimalnym gazie na najmniejszym palniku, bowiem ceramika świetnie przewodzi ciepło. No i pokrywka - idealnie przylega, nie podskakuje w trakcie gotowania i nic z garnka nie kipi, a jednocześnie płyn zbytnio nie odparowuje, więc nie trzeba co chwilę zaglądać do garnka. Rączki garnka się nie nagrzewają, co też jest dla mnie ogromną zaletą.


O zaletach stosowania ceramiki w naczyniach przeznaczonych do gotowania można przeczytać na delimano.pl  Mnie to przekonuje, nie tylko teoretycznie ale i praktycznie. Używam na co dzień i doceniam.  
I jeszcze mycie – żadne garnki nie są tak przyjazne człowiekowi jak ceramiczne. Nawet po sosie pomidorowym wystarczyło, że spłukałam garnek, przetarłam go gąbką z płynem i spłukałam czystą wodą. Bez najmniejszego wysiłku.
A i jeszcze jedno – używam garnków Delimano już od ponad roku, a ciągle wyglądają jak nowe, bez najmniejszego zadrapania czy zarysowania. Czy polecam? Tak, z czystym sumieniem. Kilka osób z mojego otoczenia już stało się zadowolonymi posiadaczami garnków Delimano.


niedziela, 1 stycznia 2012

Z serii: Co się w kuchni przydać może – garnki i patelnie ceramiczne Delimano


Już od jakiegoś czasu zbierałam się do napisania tego postu, w którym chciałabym zebrać moje wrażenia z użytkowania naczyń ceramicznych włoskiej firmy Delimano. Post będzie można znaleźć w zakładce „Akcesoria” (na górnym pasku)  
Nie mam ich wiele, ale to co mam pokazało mi, że gotowanie w ceramicznych garnkach jest bardzo przyjemne, a smażenie na ceramicznych patelniach nie wymaga użycia zbyt wielkiej ilości tłuszczu.
Pierwszym naczyniem ceramicznym, które pojawiło się w moim domu jest patelnia Dry Cooker (26 cm średnicy), o której pisałam chyba najwięcej.
Patelnia od początku wzbudziła moje zainteresowanie... bo jest dziurawa ;-))) Zaciekawiło mnie w niej też to, że wystarczy kropla oleju... oczywiście sceptyczna byłam, no bo jak można usmażyć chrupiącą rybkę na tak niewielkiej ilości oleju? No normalnie jako niewierna Margarytka musiałam się przekonać na własnej skórze. I się przekonałam. Pół łyżeczki oleju wystarczyło mi do usmażenia około kilograma pstrąga... i to na złoto – tak jak lubię.
Tej patelni używam często i sprawdza się znakomicie. Można w niej przygotować warzywa na parze, usmażyć kotlety przy użyciu naprawdę niewielkiej ilości tłuszczu, przygotować chińszczyznę, która pozostanie jędrna i krucha.


Jednym z moich ulubionych naczyń jest wok (28 cm średnicy) – duży, ciężki i świetnie utrzymuje ciepło. Mój poprzedni metalowy wok może się schować przy tym ceramicznym, w którym przygotowuję nie tylko dania kuchni azjatyckiej czy indyjskiej (np. ryż z warzywami po indyjsku). Świetnie sprawdza się też do przygotowania risotta (np. z pieczoną dynią), warzyw czy sosu do makaronu (po ugotowaniu można cały makaron wrzucić do tego dużego woka i wymieszać z warzywami czy sosem).


Garnek (20 cm średnicy) ceramiczny posiadam tylko jeden, ale bardzo chętnie gotuję w nim zupy, ma dopasowaną pokrywkę, która nie podskakuje i nie powoduje utraty ciepła, a czas gotowania jest o około jedną trzecią krótszy niż w zwykłym garnku. Świetnie sprawdza się też do wszelkiego rodzaju klusek i pierogów, które nie przywierają do dna.  


Mam też dwie patelnie – tradycyjną do smażenia (małą 20 cm) i głęboką dwuuchwytową (24 cm).


I jedna i druga sprawdza się znakomicie. Głęboką patelnię wykorzystuję nie tylko do duszenia mięsa, ale również do przygotowania warzyw do ryby po grecku, gulaszy, gołąbków czy gotowania warzyw. Jej zastosowanie jest bardzo szerokie, bo może być garnkiem, patelnią i brytfanną.  


Wszystkie naczynia mają jeszcze kilka innych zalet: powłoka ceramiczna sprawia, że potrawy nie przywierają, naczynia nie rysują się (nie trzeba obchodzić się z nimi tak delikatnie jak z teflonem, który łatwo zarysować), a gdy wystygną wystarczy kilka ruchów miękką gąbką i wyglądają jak nowe. Poza tym produkty Delimano mają bardzo dobrze zamontowane uchwyty, a chyba nie ma nic gorszego niż ruszająca się rączka w patelni czy garnku. Po kilku miesiącach intensywnego użytkowania nie zauważyłam takich problemów.
Przy tym wszystkim naczynia są dobrze wykonane i są bardzo ładne, co dla mnie też ma znaczenie. I niewątpliwą zaletą jest fakt, że są w środku białe.
Naczynia sygnalizują gotowość do użycia :-)
Czarne – pstryk – czerwone.


W tej chwili użytkuję jeszcze dwie patelnie teflonowe, ale jak tylko będą wymagały wymiany powiem im bez żalu baj baj i zastąpię je patelniami ceramicznymi. Różnica w cenie nie jest aż tak wielka, a trwałość znacznie dłuższa (może świadczyć o tym 5 letnia gwarancja).
Do pełni szczęścia brakuje mi w tej chwili patelni grillowej (moja teflonowa już dogorywa), większej patelni do smażenia i dwóch pokrywek (na wok i patelnię dwuuchwytową). Ale z czasem stanę się ich posiadaczką. Firma od czasu do czasu robi promocje i wtedy można kupić zestawy nawet za połowę ich wartości. 
Jedyną wadą tych garnków i patelni jest to, że nie można ich wstawiać do piekarnika, bo ich nienagrzewające się rączki są z tworzywa zupełnie nieprzystosowanego do takiej formy użytkowania.  Cóż, przeboleję. 

Dzielę się moją opinią, bo na rynku pojawia się coraz więcej patelni i garnków ceramicznych a i sporo osób mnie o nie pyta. W przypadku produktów Delimano cena idzie w parze z jakością. Warto zapłacić trochę więcej i mieć garnki i patelnie na lata.  
Gdyby ktoś chciał uzyskać więcej szczegółowych informacji to odsyłam na stronę Delimano, gdzie każdy produkt jest opisany, można zapoznać się też z cenami. Ja mogę odpowiedzieć na pytania dotyczące codziennego użytkowania tych naczyń, które posiadam.

Dopisane 01.01.2013

Przez ostatni rok przybyło mi kilka naczyń Delimano, które sprawdzają się równie znakomicie jak wcześniejsze.  A te wcześniejsze ciągle są jak nowe i dobrze mi służą.

Patelnia grillowa, która mi się marzyła jest w moim posiadaniu. Używam jej znacznie częściej niż elektrycznego grilla, bo jest dużo łatwiejsza w użytkowaniu i znacznie prościej ją umyć. Świetnie sprawdza się nie tylko do smażenia mięsa i warzyw, ale również np. do podsmażania naleśników.


Od pewnego czasu użytkuję również garnek rodzinny, o którym pisałam TU. Początkowo obawiałam się, nie będę go używała zbyt często, bo jest naprawdę duży. Ale jak się okazało garnek sprawdza się nie tylko do gotowania gołąbków czy bigosu, ale zdaje egzamin przy gotowaniu zup (np. jarzynowej z młodych warzyw), lecza czy przygotowywaniu przetworów takich jak dżemy (np. dżem agrestowy) czy powidła.




Kupiłam sobie też większą patelnię - 24 cm (brakuje mi jeszcze 28 cm), która doskonale się sprawdza do smażenia placuszków, kotletów, ryb...



Od pewnego czasu używam również blachy do pieczenia, która pozwala nie tylko na pieczenie ciasteczek czy pizzy. Ale równie dobrze można przygotować na niej pieczone ziemniaczki, kotleciki czy kurczaka. Mnie osobiście bardzo smakuje pizza upieczona na tej blaszce, bo wychodzi taka jak pieczona na kamieniu - miękka z lekko chrupiącym spodem.



Pojawiły się w też w mojej kuchni foremki silikonowe. Przyznam jednak bez bicia, że nigdy nie byłam fanką silikonowych foremek, bo do szału doprowadzał mnie fakt, iż nie utrzymują właściwego kształtu - gdy piekłam babkę w keksówce to boki zawsze się rozjeżdżały.  
Z foremkami Delimano nie ma tego problemu, bo dzięki metalowej ramie idealnie utrzymują swój kształt, a przy okazji zdecydowanie łatwiej wyciąga się je z piekarnika. 
Foremki nie są zbyt duże, więc można w nich upiec idealne ciasto do popołudniowej kawy i nie martwić się, że nie będzie go komu zjeść :-) 
Ja osobiście bardzo lubię mini szarlotkę upieczoną w okrągłej foremce.



Ostatnim nabytkiem jest elektryczna patelnia ceramiczna Delimano.  Patelnia jest duża, ma 35 cm średnicy i nadaje się nie tylko do smażenia, ale również duszenia, gotowania i pieczenia. Można w niej przygotować to wszystko, co na normalnej patelni a dodatkowo np. upiec pizzę.
 Zakres temperatur też jest dosyć szeroki: 80-250 stopni. W zestawie ma szklanką pokrywę, która idealnie przylega do patelni. 
Aby użytkować patelnię trzeba posiadać blat albo stół, nad którym nie ma wiszących szafek. W mojej małej kuchni jest to jednak niemożliwe, więc patelnię po kilkakrotnym użyciu podarowałam mamie, która i tak gotuje na kuchni elektrycznej  (więc nie ma dla niej znaczenia czy używa patelni zwykłej czy elektrycznej), a poza tym ma na nią wystarczająco dużo miejsca. 
Myślę, że taka patelnia to też bardzo fajny pomysł np. na działkę - bo można przygotować na niej cały obiad. 


Dopisane 01.12.2013 r.
Użytkuję te garnki już na tyle długo (niektóre prawie 3 lata), że ze spokojem mogę napisać, że w mojej małej kuchni sprawują się naprawdę dobrze. Gotuję na gazie, więc nawet bym się nie zdziwiła, gdyby spody garnków czy patelni były zniszczone. Ale nie są. Na emalii zewnętrznej jest może kilka zadrapań, ale wynika to raczej z mojej nieuwagi, gdy czasem zdarzy mi się przesunąć garnek po ruszcie, zamiast go po prostu przestawić.
Do mieszania w garnkach używam tylko drewnianych łopatek i łyżek, nie rozgrzewam ich na sucho - zawsze daję najpierw odrobinę tłuszczu (takie jest zalecenie producenta, aby zachować właściwości powłoki ceramicznej).
Poza tym nie myję ich "na gorąco", zostawiam aż wystygną i dopiero wtedy woda z płynem i miękka gąbka idą w ruch. I to chyba w zasadzie tyle jeśli chodzi o użytkowanie naczyń ceramicznych. Ja jestem bardzo zadowolona z tych garnków i patelni, bo gotuje mi się z ich pomocą naprawdę przyjemnie.

Dopisane 10.10.2015
Garnki i patelnie cały czas użytkuję i w dalszym ciągu nic im nie jest, patelnie zachowują swoje nieprzywierające właściwości i ciągle ładnie się prezentują.


Ostatnio pojawiły się informacje, że garnki i patelnie Delimano nie są już produkowane we Włoszech, a w Chinach - nie wiem więc jak jest z ich jakością. Wszystkie, które ja mam są włoskie, jedynie patelnia elektryczna została wyprodukowana w zakładzie w Słowenii. Warto więc dopytać przed zakupem, gdzie zostały wyprodukowane.

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...