Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orzechy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 września 2013

Sałata z orzechową nutą

Bardzo często jadamy takie warzywne miksy sałat z warzywami, a dodatkiem jest klasyczny albo miodowy winegret. Jednak od czasu do czasu wzbogacam taką sałatkę np. orzechami i robię sos z taką samą nutą – w tym przypadku orzechową.
Tym razem sałata była dodatkiem do tarty z kurczakiem i warzywami. Bardzo smakowała naszym gościom, więc z czystym sumieniem polecam. Oczywiście można zrobić ją z klasycznym winegretem jeśli brakuje nam składników takich jak likier czy syrop orzechowy. 


Składniki na 4 – 6 porcji

4 duże garście dowolnej sałaty (można użyć gotowego mixu, ja wykorzystałam sałatę strzępiastą i czerwoną dębową)
1 duży pomidor
½ ogórka sałatkowego
kilka rzodkiewek (wykorzystałam 8 podłużnych z białym końcem)
½ strąka czerwonej papryki
½ strąka żółtej papryki
½ czerwonej cebuli
2 łyżki posiekanego szczypiorku
5 orzechów włoskich
15 pistacji

Sos:
3 łyżki oleju ( u mnie słonecznikowy)
2 łyżki likieru orzechowego
1 łyżka syropu orzechowego
1 łyżeczka octu winnego
½ łyżeczki soku z cytryny
2 łyżki bardzo zimnej wody
szczypta soli
szczypta pieprzu

Wszystkie składniki sosu umieścić w małym słoiczku, zakręcić i wstrząsnąć kilka razy, aby składniki się połączyły.
Sałatę opłukać, osuszyć, porwać na kawałki i ułożyć w salaterce albo na dużym talerzu. Pomidora pokroić w grubą kostkę, paprykę w paseczki, rzodkiewkę w plasterki, a ogórka w półplasterki. Cebulę pokroić w półplasterki i delikatnie rozdzielić. Orzechy i pistacje posiekać niezbyt drobno.
Na sałacie rozłożyć warzywa, posypać posiekanymi orzechami włoskimi i pistacjami. Polać przygotowanym sosem i od razu podawać. Sałatę najlepiej przygotować krótko przed podaniem, bo wtedy sałatka nie rozmięknie. 



piątek, 16 listopada 2012

Murzynek z jabłkami, rodzynkami, orzechami i żurawiną

Umówiłam się z Jolą i Piotrem na piątkową popołudniową kawę. No, ale do kawy trzeba było jakieś ciacho zmontować. Dana tak mnie na Facebooku murzynkiem zakręciła, że postanowiłam niecnie wykorzystać mój przepis na murzynek z dżemem i zrobić ciasto „na motywach”. I tak oto powstało mocno kakaowo – czekoladowe cudo, do którego wsypałam 2 łyżki czekolady korzennej Monbana, którą całkiem niedawno wygrałam w jednym z konkursów. Wrzuciłam też garść żurawiny i rodzynków, które wcześniej utopiłam w palonej żubrówce. Dodałam orzechy i jabłka. I wyszło ciasto na bogato.
Zjadłam pół kawałka i cóż mogę powiedzieć. No pyszne jest i już – i mówię to ja, anty fanka czekoladowych wypieków. Piotr wcinał aż miło, dostał na wynos, a to co zostało podzieliłam na pół, zamroziłam dla Zielonookiego i obdarowałam sąsiadkę.
Ciasto jest pulchne, wilgotne, cudownie pachnie cynamonem. Nie jest zbyt słodkie, więc jeśli ktoś lubi słodsze wypieki może dodać więcej cukru albo polać ciasto lukrem czy czekoladą. 


Składniki na foremkę keksówkę 12 x 26 cm (mierzone na górze foremki)

125 g masła albo margaryny(ja używam masła)
2/3 szklanki* cukru trzcinowego (można dać zwykły)
1 szklanka mleka
1 pełna łyżka miodu (dałam spadziowy)
½ łyżeczki przyprawy do piernika
2 płaskie łyżeczki cynamonu (zmieliłam korę cynamonową Kotanyi)
2 łyżki powideł śliwkowych (albo innych)
1 łyżka dobrego ciemnego kakao
2 łyżki czekolady w proszku

2 średnie jabłka
½ szklanki posiekanych orzechów włoskich
2 łyżki rodzynków
3 łyżki suszonej żurawiny
4 łyżki żubrówki palonej (albo innego alkoholu – np. rumu, koniaku)

1 duże jajko
2 i ¼ szklanki mąki pszennej tortowej
1 czubata łyżeczka sody oczyszczonej

cukier puder do posypania ciasta
masło do wysmarowania formy
kakao do oprószenia formy


*Używam szklanki o pojemności 250 ml

Rodzynki i żurawinę zalać 4 łyżkami żubrówki i pozwolić, aby się „napiły”. Mąkę przesiać do miski, wymieszać z sodą oczyszczoną. Jabłka obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach.

Do garnka włożyć masło, wlać mleko, wsypać cukier, przyprawę do piernika, cynamon, kakao, czekoladę, dodać miód i powidła śliwkowe. Całość zagotować i odstawić do wystygnięcia. Gdy masa będzie wystudzona (może być letnia) dodać starte jabłka, orzechy, odsączoną żurawinę i rodzynki,  wbić jajko i energicznie wymieszać łyżką. Wsypać mąkę i wymieszać do dobrego połączenia składników.
Foremkę do pieczenia posmarować masłem i oprószyć kakao.
Ciasto przelać do foremki i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (u mnie 170 stopni - termoobieg z dolną grzałką) i piec około 60 minut, do tzw. suchego patyczka.
Wyciągnąć, zostawić do wystygnięcia i posypać cukrem pudrem, albo polać czekoladą czy lukrem (wg upodobań). 




poniedziałek, 2 stycznia 2012

Sałatka selerowa z chrzanem czyli pochrzaniona :-)

Przepis na sałatkę dostałam od Pauliny, która zostawiła go w komentarzu pod sałatką warstwową z selerem konserwowym. Trochę zmieniłam proporcje, śmietanę zastąpiłam jogurtem naturalnym, dodałam łyżeczkę cukru i podaję przepis już w mojej wersji. Jeśli ktoś ma ochotę poznać oryginał to odsyłam do komentarzy pod wspomnianą sałatką. Ważną rzeczą w tej sałatce jest chrzan, nie może być zbyt ostry, aby nie zdominował smaku. Chrzan "polonaise", o którym mowa w przepisie nadaje się idealnie, choć wcale nie jest tak łatwo dostępny. W moim mieście w zasadzie nie spotkałam go w żadnym sklepie. Ale po wpisie Pauliny przypomniałam sobie, że teściowa dawała mi smażone wiśnie właśnie w małych słoiczkach z nakrętką, na której była ta nazwa. No i chrzan przyjechał do mnie z Radomia :-) Ja wiem, że to już zboczenie, ale raz przywiózł mi go Połówek, a gdy byłam w grudniu na imieninach teściowej, kupiłam sobie kolejne dwa słoiczki.  
Sałatka jest bardzo smaczna, a dzięki dodatkowi chrzanu nie jest mdła. Następnym razem dodam do niej jeszcze pół puszki ananasa i zobaczę co z tego wyjdzie.


Składniki:

1 słoik selera konserwowego
1 duże jabłko
1 puszka kukurydzy;
2 łyżki (½ słoiczka) chrzanu tartego polonaise
4 jajka ugotowane na twardo;
2 łyżki majonezu
2 łyżki jogurtu naturalnego
1 łyżeczka cukru
½ szklanki grubo siekanych orzechów włoskich
sól i pieprz

Seler i kukurydzę odsączyć dobrze z zalewy (seler odcisnąć dodatkowo dłonią). Jabłko i jajka obrać.  
Do miski wsypać odsączony seler i kukurydzę. Jajka i jabłko zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać do miski i wymieszać. Doprawić niewielką ilością soli i sporą ilością pieprzu.
Chrzan, jogurt, cukier, majonez wymieszać w miseczce. Sos wlać do miski i dobrze wymieszać.
Przełożyć do salaterki i posypać grubo siekanymi orzechami.
Można też zrobić fajną przekąskę z wykorzystaniem skorupek waflowych Vafini (przygotowałam je na sylwestrowy wieczór). Skorupki są jadalne i pięknie się prezentują. Nie zawierają konserwantów, są niskokaloryczne. Jednak taka przekąska nie może zbyt długo stać, bo skorupki tracą chrupkość. Najlepsze są od razu po przygotowaniu.



środa, 16 marca 2011

Orzechowiec czyli pyszne ciasto z miodem i orzechami.


W styczniowe popołudnie przejrzałam mój zeszyt z przepisami i znalazłam ciasto z miodem i orzechami (nie pamiętam od kogo dostałam ten przepis)... ciasto, którego nie piekłam już kilka ładnych lat. Całkiem niedawno jadłam u Agnieszki pyszny orzechowiec i po przewertowaniu mojego zeszytu uznałam, że to chyba jest coś podobnego, choć pewności nie mam, bo tamto ciasto było bardziej płaskie i chyba jednak trochę inne w smaku. Orzechowiec jest dosyć łatwy do przygotowania i raz na jakiś czas warto się na niego skusić.


Składniki na duża blachę 25 x 40 cm

Ciasto:
3 szklanki* mąki pszennej
2/3 szklanki cukru
125 g masła 
2 jajka
2 łyżki miodu
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżeczki cukru waniliowego (używam domowego)

Warstwa orzechowa:
250g łuskanych orzechów włoskich
75g masła albo margaryny
4 łyżki cukru
2 łyżki miodu

Masa budyniowa:
3 szklanki mleka (750 ml)
2 opakowania budyniu śmietankowego bez cukru (tych normalnych, na 500 ml mleka)
1 łyżka mąki pszennej
4 łyżki cukru
200g masła

Dodatkowo słoik konfitury wiśniowej albo porzeczkowej

*używam szklanki o pojemności 250 ml


Przygotowanie ciasta najlepiej rozpocząć od ugotowania budyniu.
W jednej szklance mleka roztrzepać 2 budynie i 1 łyżkę mąki pszennej. Pozostałe 2 szklanki mleka zagotować z 4 łyżkami cukru. Po zagotowaniu mleka wlać rozrobiony budyń i gotować (cały czas mieszając) do uzyskania gęstej jednolitej konsystencji.
Wszystkie składniki ciasta włożyć do miski posiekać nożem i zagnieść zwarte ciasto. Podzielić na 2 części.
Formę (o wymiarach 25x40 cm) wyłożyć papierem do pieczenia, albo wysmarować masłem. Jedną część ciasta wyłożyć do formy, wyrównać, wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 10 minut.
Przygotować masę orzechową: w rondelku zagotować masło/margarynę z miodem i cukrem do momentu rozpuszczenia cukru. Dodać posiekane orzechy, wymieszać i ok 3-4 minut gotować uważając, żeby się masa nie przypaliła (często mieszać)
Drugą część ciasta wyłożyć do takiej samej formy jak pierwszą część, nałożyć na nią orzechową masę i wstawić do piekarnika. Piec w temperaturze 180 stopni przez 10 minut.
Masło utrzeć z budyniem na puszysty krem (do utartego masła dodawać partiami budyń i miksować na niskich obrotach).
Gdy oba placki ostygną można złożyć ciasto. Na pierwszy placek wyłożyć konfiturę, na nią krem a na końcu placek z orzechami. Wstawić do lodówki przynajmniej na 24 godziny, aby ciasto miodowe skruszało. Najlepszy jest po dwóch dniach.
Warstwa orzechowa z oczywistych względów jest trochę twarda, ale gdy 2 - 3 godziny przed podaniem postoi w temperaturze pokojowej nie ma problemu z wbiciem się w niego widelczykiem.


niedziela, 13 lutego 2011

Kora orzechowa

  
Ciasto czasochłonne, drogie, ale warte czasu i pieniędzy, bo jak to mówi moja Mama – niebo w gębie... Przepis dostałam kilka lat temu od teściowej mojej kuzynki i ilekroć skuszę się na zrobienie tego ciasta to wszyscy się nim zachwycają (poza bratową, która nie lubi bakalii), bo nie dość, że wybornie smakuje to jeszcze pięknie wygląda na talerzu ;-)))
Autorką przepisu jest podobno siostra Anastazja, ale jak wspomniałam wyżej dostałam go pocztą pantoflową i trochę przerobiłam, bo był mało dokładny. Nie wiem więc, czy jest dokładnym odwzorowaniem oryginału.
Przepis jest na dużą prostokątną blachę, blacha musi być wysoka, bo jak się wyłoży poszczególne warstwy i zaleje galaretkę to ciasto jest wysokie. Można zrobić na mniejszej blaszce z połowy produktów... ale nie radzę, bo jest tak pyszne, że znika w mgnieniu oka... a poza tym, jak już poświęcać czas to niech będzie efekt ;-))))
Ja ostatnio zrobiłam w tortownicy – wyglądało jak piękny tort. Zmniejszyłam proporcje o 1/3. Tylko masę budyniową zostawiłam całą ( i zamiast 5 żółtek dałam 3).


Składniki na blaszkę 43-45 x 23-25 cm:

Ciasto:
8 białek
3 żółtka
3/4 szklanki cukru
15 dag posiekanych drobno orzechów włoskich
10 dag rodzynków
10 dag wiórków kokosowych
1 łyżka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Masa:
2 puszki brzoskwiń
2 budynie śmietankowe z cukrem
3/4 szklanki wody
5 żółtek
1 łyżka mąki pszennej
40 dag masła

Poncz do nasączenia delicji:
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
2 łyżki likieru orzechowego albo spirytusu

Ponadto:
ok. 3 opakowania ciastek „Delicje” (pomarańczowe, brzoskwiniowe, morelowe)
2 galaretki brzoskwiniowe
  

Białka ubić na sztywną panię ze szczyptą soli*, dodać cukier, żółtka i nadal ubijać. Pod koniec dodać bakalie oprószone mąką i proszek do pieczenia. Wszystko dobrze wymieszać. Masę podzielić na dwie części i upiec osobno 2 placki na dużych prostokątnych blaszkach (jedna musi być wysoka). Najlepiej blaszki wyłożyć papierem, wtedy nie ma problemu z wyciągnięciem ciasta, ale jeśli nie mamy papieru to blaszki wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Każdy placek piec ok. 35 minut w temperaturze ok. 170 stopni C.
Sok z brzoskwiń (2 szklanki, w przypadku braku soku można uzupełnić wodą lub mlekiem) zagotować. Budynie, żółtka i mąkę pszenną rozpuścić w 3/4 szklanki wody (albo mleka) i wlać do gotującego się soku. Ugotować budyń. Ostudzić. Masło utrzeć na puszystą masę, dodają porcjami budyń. Krem podzielić na 3 części.
Przygotować poncz kawowy: kawę rozpuszczalną zalać ok. 3/4 szklanki gorącej wody, ostudzić, a następnie dodać likier orzechowy lub spirytus, wymieszać.
Na pierwszy placek wyłożyć jedną część kremu (ja wcześniej nasączam placek ponczem z wody, cukru i likieru orzechowego, aby troszkę zmiękł, bo po upieczeniu jest dosyć twardy), następnie ciastka Delicje czekoladą do dołu i na każde ciasto wlać po trochę ponczu kawowego.
Na Delicje wyłożyć drugą część kremu i przykryć drugim plackiem. Następnie wyłożyć trzecią część kremu, pokrojone w kostkę albo w plasterki brzoskwinie, a na wierzch ciasta wylać tężejącą galaretkę brzoskwiniową, rozpuszczoną wcześniej w 3 szklankach gorącej wody(ja galaretkę rozpuszczam dużo wcześniej, aby ostygła i zaczęła tężeć). Schłodzić w lodówce...

Ciasto kroić nożem zanurzonym wcześniej w ciepłej wodzie.


*Dobra rada: Zawsze do białek dodaję szczyptę soli, wtedy ubijają się znacznie szybciej. Dobrze, jeśli białka są schłodzone, bo to też skraca czas ubijania.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...