Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarlotka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarlotka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Szarlotka na kruszonce orkiszowej

Gdy zostałam zaproszona do przetestowania tarki Borner V5 Hebel Power Line, to przyznam, że przez chwilę się wahałam. Bo przecież mam w domu trzy roboty, które doskonale się sprawdzają i mają tyle tarek ile dusza zapragnie. Ale gdy tak się zastanowiłam, to dotarło do mnie, że przecież zwykłej tarki czy szatkownicy też używam, szczególnie gdy mam do przygotowania niewielkie ilości jedzenia. Wtedy montowanie szatkownicy na robocie, a potem jej mycie mija się z celem, a zwykła tarka sprawdza się doskonale. Miałam kiedyś hebel kupiony w markecie za niewielkie pieniądze i nie były to dobrze zainwestowane środki, bo tarka była beznadziejna i za każdym razem, gdy jej używałam to się pokaleczyłam. Tak więc do tego hebla podeszłam z dużą dozą nieśmiałości. Jeszcze w rozmowie z zaprzyjaźnioną blogerką zastanawiałam się jak podejść do tematu... i gdy po kilku tygodniach zapytała mnie jak tam hebel, to zaczęłam się śmiać i odparłam, że nie sądziłam, że będę go używała tak często. Świetnie kroi w plastry o różnej grubości (wreszcie warzywa na półmisku są idealnie równo pokrojone), ściera warzywa na surówki, zupy czy szatkuje kapustę. Z jabłkami na szarlotkę też poradził sobie idealnie, że o hurtowej ilości cebuli do sosu i cebularzy nie wspomnę.
Niby nic, niepozorna tarka, a idealnie wpasowała się w moją kuchnię i okazała się bardzo przydatna i pomocna. Można ustawić kilka grubości krojenia w plastry, ale też poszatkować warzywa w mniejsze i większe słupki albo w kostkę. Ja hebel wykorzystałam między innymi do przygotowania jabłek do szarlotki - dużą ilość jabłek starłam bardzo szybko.
A poniżej przepis na tę pyszną szarlotkę, przygotowaną na mące orkiszowej z dużą ilością jabłek


Składniki na tortownicę 25 cm:

1,5 szklanki* jasnej mąki orkiszowej
¼ szklanki drobnego cukru do wypieków
150 g zimnego masła
2 żółtka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 – 2 łyżki kwaśnej śmietany (dałam 1 łyżkę 12 %)

1,5 kg jabłek (najlepiej szara reneta albo antonówka)
1 – 2 łyżki cukru
1 łyżeczka mielonego cynamonu
½ łyżeczki mielonego kardamonu
½ łyżeczki mielonego imbiru

1 łyżka bułki tartej
cukier puder do oprószenia 

* używam szklanki o pojemności 250 ml



Wszystkie składniki kruszonki wrzucić do miski i zagnieść do konsystencji grubej kruszonki. Wstawić do lodówki i schłodzić.
Jabłka zetrzeć na tarce (ja wykorzystałam Borner V5 Hebel Power Line), jeśli mają dużo soku to część odlać, dodać cukier, cynamon, kardamon i imbir. Wymieszać, jeśli trzeba dodać jeszcze trochę cukru (ilość zależy od gatunku jabłek).
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra – dół). 2/3 kruszonki wysypać na dno tortownicy posmarowanej masłem albo wyłożonej papierem do pieczenia, posypać bułką tartą. Na ciasto wyłożyć jabłka, lekko je docisnąć i górę posypać resztą kruszonki.
Wstawić do gorącego piekarnika i piec około 50 -60 minut. Po upieczeniu ostudzić i posypać cukrem pudrem. 





 
Konkurs
 
Razem z firmą Borner przygotowałam dla Was zabawę konkursową, w której można wygrać Borner V5 Hebel w kolorze fioletowym

W skład zestawu wchodzą:
Wkładka bez noży
-tzw. "0": Pozycja "0, służy do bezpiecznego przechowywania i mycia szatkownicy hebla bez obawy o skaleczenie i uszkodzenie noży. Kolejne pozycje wkładki bez noży to aż 4 grubości plastra:


    0,4 mm
    0,6 mm
    1,00 mm 
    1,20 mm
Wkładka z nożami 3,5mm  Wkładka z nożami 7mm. Wkładka 3,5 mm oraz 7 mm dają dodatkowo po 2 grubości kostki lub pasków. Dzięki wymiennym wkładkom i regulacji grubości uzyskamy w sumie aż 10 możliwości krojenia warzyw i owoców. Wystarczy przesunąć wkładkę na odpowiednie położenie.

Uchwyt do trzymania warzyw i owoców podczas krojenia. Uchwyt posiada 5 metalowych bolców ze stali 18/10. Duże podłużne gumowe nóżki umożliwiają stabilną pracę pod dowolnym kątem.


Stojak Box- umożliwia po zakończonej pracy bezpiecznie przechowywanie 2 wkładek oraz uchwytu do warzyw. Całość można razem połączyć i przechowywać w pozycji stojącej.






Zabawa trwa od dzisiaj do 06.01.2017 do godziny 23.59, mogą wziąć w niej udział wszystkie osoby pełnoletnie, bez względu na miejsce zamieszkania (adres do wysyłki nagrody musi być jednak na terenie RP).
Wystarczy w komentarzu pod tym postem napisać recepturę (składniki + opis wykonania) na swoją ulubioną sałatkę bądź surówkę, do przygotowania której można wykorzystać tarkę.
Osoby niezalogowane proszę o podpisanie się imieniem i zostawienie adresu e-mail (osób zalogowanych, z którymi mogę się skontaktować to nie dotyczy).
Z podanych przepisów wybiorę jeden, a autorka bądź autor zostanie nagrodzony wyżej pokazanym heblem. Rozwiązanie konkursu nastąpi w tym poście do 10.01.2017 r.
Zapraszam do zabawy. 


Rozwiązanie konkursu: 
Nagrodę otrzymuje:

 
Anna Bis


Proszę o przesłanie na maila: margarytka75@vp.pl danych (imię i nazwisko, adres i nr telefonu) do wysyłki nagrody. 


Dodatkowo dla wszystkich czytelników bloga firma Borner przygotowała  rabat w wysokości 5 % na zakupy w sklepie . Kod rabatowy to: Margarytka - należy go podać w momencie przejścia do koszyka, a rabat naliczy się sam (sprawdziłam, działa). Kod rabatowy jest ważny do 28.02.2017 r.

 

niedziela, 28 lutego 2016

Tarta migdałowa z jabłkami i marcepanem

Zielonooki lubi wszelkie szarlotki, więc co jakiś czas piekę ciasto z jabłkami. W szafce zalegały mi mielone migdały i masa marcepanowa, natomiast masło, smalec i jajka mam w domu zawsze, a to zupełnie niezły początek do czegoś smacznego. I tak stała się tarta – delikatne, kruche ciasto, wypełnione sporą ilością jabłek, obłożone marcepanem i posypane kruszoną. Czego chcieć więcej? No może gałki waniliowych lodów, których niestety w domu nie miałam, a do sklepu żadnemu z nas się iść nie chciało.
Przepis własny,  wymyślony na poczekaniu  z tego, co było pod ręką. 


Składniki na blaszkę o średnicy 25 cm:

Ciasto:
100 g mielonych migdałów
100 g mąki pszennej tortowej typ 405 albo typ 450
80 g zimnego masła
20 g smalcu
20 g cukru pudru
szczypta soli
2 żółtka z dużych jajek
30 ml (2 łyżki) amaretto (można zastąpić zimną wodą z kilkoma kroplami olejku migdałowego)

Nadzienie:
1 kg kwaskowych jabłek (najlepsza szara reneta albo antonówka)
2 łyżeczki cynamonu
1 łyżka cukru (można dać więcej jeśli jabłka są bardzo kwaśne)

Kruszonka:
75 g mąki pszennej tortowej typ 450
50 drobnego cukru do wypieków
40 g zimnego masła
15 ml (1 łyżka) amaretto

Dodatkowo:
100 g masy marcepanowej
1 łyżka kaszy manny (można zastąpić drobną bułką tartą)


Przygotować ciasto: mąkę przesiać, wymieszać z migdałami, cukrem pudrem i solą, dodać masło i smalec, posiekać nożem, dodać żółtka i amaretto. Zagnieść szybko gładkie ciasto (ja to robię w robocie, aby niepotrzebnie nie ogrzewać ciasta). Gotowe ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około 45 minut.
W tym czasie wszystkie składniki kruszonki zagnieść do konsystencji grubego mokrego piasku (można pozgniatać w dłoniach i uformować grudki) i również wstawić do lodówki.
Jabłka obrać, pokroić w dosyć cienkie plasterki, posypać cukrem i cynamonem i delikatnie wymieszać, tak aby nie połamać plasterków.
Ciasto wyciągnąć z lodówki, rozwałkować na okrąg nieco większy od formy, przełożyć do formy i dokładnie ją wylepić dociskając do brzegów– ewentualny nadmiar ciasta z góry usunąć. Ciasto nakłuć widelcem, posypać kaszą manną (można podpiec je przez 10 minut w 200 stopniach i ostudzić, ale w przypadku tej tarty nie ma takiej potrzeby). Jabłka ułożyć gęsto na cieście, obłożyć cienko pokrojonymi plastrami masy marcepanowej i posypać kruszonką.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra – dół). Tartę wstawić do gorącego piekarnika i piec 45 minut (jeśli góra zbyt mocno się rumieni można przykryć folią aluminiową).
Wyciągnąć i zostawić do przestygnięcia... choć moim zdaniem najsmaczniejsza jest na ciepło. 



poniedziałek, 7 października 2013

Szarlotka tatrzańska

Gdy zobaczyłam tę szarlotkę na blogu ChilliBite wiedziałam, że będę chciała ją zrobić. Urzekła mnie ta ilość jabłek i to, że krojone zachowują się zupełnie inaczej niż te tarte. Upiekłam już tą metodą szarlotkę kombinowaną, ale jabłka były zbyt delikatne, aby zachować strukturę plastrów.
W sobotę zrobiłam kolejne podejście. Wykorzystałam pomysł, natomiast ciasto pożyczyłam z sernika „złota rosa” i to był bardzo dobry pomysł, bo ciasto w połączeniu z jabłkami rozpływało się w ustach.
Jabłka do tej szarlotki powinny być twarde i nierozpadające się, najlepsza będzie szara reneta albo antonówka.
Szarlotka została bardzo dobrze przez rodzinkę (i znajomych też) przyjęta, więc z pewnością będzie częstym gościem w mojej kuchni. Muszę dopracować trochę jej wygląd, ale podobno trening czyni mistrza.  Przygotowanie jej zabiera trochę czasu, ale naprawdę warto.  
 

Składniki na duża blaszkę:

Ciasto:
2 i ½ szklanki* mąki pszennej (dałam pół na pół tortową i krupczatkę)
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 szklanki* cukru
3 żółtka
1 łyżka cukru waniliowego
250 g zimnego masła

*używam szklanki o pojemności 250 ml

Masa jabłkowa:
3 kg jabłek (najlepsza szara reneta albo antonówka)
3 – 4 łyżki cukru
3 łyżeczki cynamonu (ja dałam 1 łyżeczkę cynamonu i 2 łyżeczki przyprawy do jabłecznika)

Dodatkowo:
2 łyżki bułki tartej
cukier puder do posypania ciasta


Wszystkie składniki ciasta włożyć do miski i zagnieść je aż będzie gładkie (ja użyłam robota). Ciasto może być trochę lepiące. Podzielić je na dwie części w proporcji 2/3 i 1/3. Większą część włożyć do lodówki na 20 minut, a mniejszą zamrozić. Prostokątną dużą blachę (moja 40 x 25 cm - mierzona u góry) posmarować tłuszczem i wysypać mąką. Większą częścią ciasta wylepić dno blaszki.
Jabłka umyć, obrać, pokroić na ćwiartki i pozbawić gniazd nasiennych. Pokroić je w bardzo cieniutkie plastry - ja to zrobiłam z pomocą szatkownicy robota Chef Titanium Kenwood, ale można to zrobić ręcznie albo w malakserze z tarczami tnącymi. Plasterki jabłek posypać cukrem i cynamonem i bardzo delikatnie wymieszać, aby ich nie połamać  (najlepiej zrobić to partiami).
Ciasto w blaszce posypać bułką tartą i wyłożyć jabłka układając je warstwami – trzeba to zrobić dosyć dokładnie, aby nie było za dużych dziur po upieczeniu ciasta. Zamrożoną część ciasta zetrzeć na tarce (mnie ponownie wyręczył robot) i posypać jabłka.
Piekarnik nagrzać do 180 stopni (góra - dół), wstawić blachę z ciastem i piec 60 minut – ciasto powinno się ładnie zrumienić. Wyciągnąć z piekarnika, zostawić do wystygnięcia i posypać cukrem pudrem. 


niedziela, 22 września 2013

Szarlotka kombinowana

Zamysł był taki, że upiekę szarlotkę tatrzańską, ale szarej renety u nas na targu jeszcze nie ma, więc byłam zdana na jabłka, które przywiozłam od rodziców (z ogrodu ich sąsiada). Niby twarde, niby lekko kwaskowe, ale jednak delikatne i się rozpadają. Tak więc na tatrzańską przyjdzie czas, a dziś zapraszam na szarlotkę na bardzo kruchym i smacznym cieście, z jabłkami krojonymi w plasterki.
Dobre kruche ciasto to podstawa udanej szarlotki. Moje kruche ciasto powstało w wyniku kilku prób, a wykorzystałam do przygotowania ugotowane żółtka i część masła zastąpiłam smalcem. I choć moją ulubioną szarlotką pozostanie ta na półkruchym cieście z przepisu Babci Walerii, to ta też jest bardzo smaczna i ma dosyć pokaźną warstwę jabłek, a o to w szarlotce przecież chodzi. 
Przy kruchym cieście trzeba pamiętać o tym, aby nie ogrzać ciasta podczas zagniatania, bo inaczej po upieczeniu będzie twarde.  Najlepiej posłużyć się nożem albo robotem jeśli takowy posiadamy.



Składniki na blaszkę 33x23 cm
250 g mąki krupczatki
250 g mąki pszennej tortowej
120 g cukru pudru
1 łyżka cukru waniliowego (dałam cukier z prawdziwą wanilią Kotanyi)
190 g zimnego masła (82 % tłuszczu)
50 g zimnego smalcu
3 ugotowane żółtka
szczypta soli
opcjonalnie 1 łyżka kwaśnej śmietany (ja nie dodaję)

2,5 kg jabłek
2 – 4 łyżki cukru
2 łyżeczki cynamonu (dałam 1 łyżeczkę cynamonu i 1 łyżeczkę przyprawy do jabłecznika Kotanyi)
1 łyżka bułki tartej
cukier puder do posypania szarlotki


Mąkę przesiać, dodać cukier puder, cukier waniliowy, sól i pokrojone na kawałki masło i smalec. Wszystko razem posiekać nożem albo wyrobić w robocie (ja wykorzystałam robot). Gdy tłuszcz będzie dobrze połączony z mąką dodać ugotowane żółtka przetarte przez sitko i bardzo szybko zagnieść (nie za długo, aby nie ogrzać ciasta). Gdyby nie chciało się zagnieść dodać 1 łyżkę kwaśnej śmietany. Gotowe ciasto podzielić na dwie części w proporcjach 2/3 i 1/3. Mniejszą część zawinąć w folię i włożyć do zamrażarki na co najmniej 2 godziny (powinno się dobrze zamrozić). Formę posmarować masłem, większą porcję ciasta delikatnie rozwałkować i wyłożyć nią dno formy. Wstawić do lodówki.
Jabłka umyć, obrać, pokroić na ćwiartki i pozbawić gniazd nasiennych. Pokroić je w bardzo cieniutkie plastry - ja to zrobiłam z pomocą szatkownicy, ale można to zrobić ręcznie albo w malakserze z tarczami tnącymi. Plasterki jabłek posypać cukrem i cynamonem i bardzo delikatnie wymieszać, aby nie połamać plasterków (najlepiej zrobić to partiami).
Ciasto w blaszce posypać łyżką bułki tartej i wyłożyć jabłka układając je warstwami. Zamrożoną część ciasta zetrzeć na tarce (mnie ponownie wyręczył robot) i posypać jabłka.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra – dół), wstawić blaszkę z ciastem i piec 45 – 50 minut – do ładnego zrumienienia ciasta.
Po upieczeniu ciasto wyciągnąć z piekarnika, zostawić do przestygnięcia i oprószyć cukrem pudrem.

Ps. Z moich obserwacji wynika, że ta sama ilość jabłek pokrojona w plasterki da nam znacznie grubszą warstwę jabłkową niż wtedy, gdy owoce zetrzemy na tarce.



poniedziałek, 11 lutego 2013

Szarlotka jabłkowo – ananasowa

Już od jakiegoś czasu miałam ochotę na szarlotkę na babcinym cieście, ale chciałam coś w niej zmienić. Mój wzrok padł na ananasa stojącego na szafce i pomyślałam, że to będzie fajna kombinacja. No i się nie pomyliłam. Szarlotka wyszła przepyszna, niezbyt słodka, taka w sam raz.
Wykorzystałam przepis na ciasto z szarlotki babci Walerii, ale zmniejszyłam proporcję o połowę i upiekłam w tortownicy o średnicy 23 cm. 
 

Ciasto:
200 g mąki pszennej (dałam 100 g tortowej i 100 g krupczatki)
100 g cukru pudru
2 łyżeczki cukru waniliowego (dałam domowy)
1 całe jajko
1 żółtko
100 g zimnego masła
1 pełna łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Masa jabłkowo – ananasowa:
1 kg jabłek
1 średni świeży ananas albo 1 puszka ananasów
2 łyżeczki przyprawy do jabłecznika albo cynamonu (dałam przyprawę Kotanyi)
1 łyżeczka suszonej skórki cytrynowej (dałam Kotanyi)
2 łyżki cukru (można dać więcej, ale ja miałam słodkie jabłka)
1 łyżka bułki tartej

Dodatkowo:
1 łyżka bułki tartej
2 łyżki dżemu ananasowego
2 łyżki soku ananasowego albo likieru (dałam żubrówkę paloną)


Wszystkie składniki ciasta zagnieść na gładkie ciasto – ja wykorzystałam robota FP 270 Kenwood i w minutę miałam zagniecione ciasto (ciasto wychodzi dosyć miękkie, jeśli będzie się lepiło można podsypać niewielką ilością mąki). Zawinąć w folię i włożyć na godzinę do lodówki.
Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o dużych oczkach (i znowu pomocny okazał się robot FP270). Jeśli jabłka puszczą dużo soku to go odlać. Ananasa obrać, pokroić w drobną kosteczkę, dodać do jabłek. Wsypać cynamon, skórkę cytrynową, cukier i bułkę tartą. Wymieszać.
Formę posmarować masłem. Ciasto wyciągnąć z lodówki. 2/3 ciasta rozwałkować i wyłożyć na spód tortownicy i posypać 1 łyżką bułki tartej. Na ciasto wyłożyć masę jabłkowo – ananasową. Pozostałe ciasto rozwałkować, pociąć na paski i ułożyć z nich kratkę na masie owocowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 -190 stopni i piec około 40 minut (piekłam w termoobiegu z dolną grzałką w 175 stopniach przez 40 minut).

Dżem przetrzeć przez sito i wymieszać z sokiem albo alkoholem. Ciasto wyciągnąć z piekarnika i od razu posmarować glazurą. Zostawić do przestygnięcia – można podawać lekko ciepłe np. z gałką lodów waniliowych albo bitą śmietaną . 



poniedziałek, 10 września 2012

Szarlotka z kruszonką na półkruchym cieście

Szarlotkę zmontowałam dosłownie w kilka minut, a wszystko dzięki temu, że miałam jeszcze jedną porcję zamrożonego ciasta półkruchego – idealnie rozwiązanie, gdy trzeba coś zrobić szybko, a czas goni. Ale nawet jeśli nie mamy zamrożonego ciasta to przygotowanie nie zajmuje wiele czasu– raptem jakieś pół godzinki + czas pieczenia. 
Jeśli chcemy upiec dużą blaszkę ciasta to ilość składników wystarczy podwoić. Ja chciałam wypróbować moją silikonową foremkę Delimano i zdecydowałam się na małą szarlotkę. 


Składniki na tortownicę o średnicy 20 - 21 cm (6 porcji)

Ciasto:
1 szklanka mąki pszennej – użyłam tortowej
80 g zimnego masła
1 czubata łyżka cukru pudru
2 żółtka
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżka gęstej śmietany (dałam homogenizowaną 12 %)

Masa jabłkowa:
5 dużych jabłek
1 łyżeczka przyprawy do jabłecznika
1 łyżeczka cynamonu
1 – 3 łyżki cukru trzcinowego (dałam 1 łyżkę, bo jabłka były słodkie)
1 łyżka bułki tartej

Kruszonka:
75 g mąki
50 g cukru
40 g zimnego masła

Dodatkowo:
1 łyżka bułki tartej do posypania ciasta
cukier puder


Mąkę przesiać do miski, dodać zimne, pokrojone w kostkę masło. Posiekać, dodać pozostałe składniki i szybko zagnieść gładkie ciasto (za mnie zrobił to robot wielofunkcyjny FP 270 Kenwood). Zagniecione ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć na 20 - 30 minut do lodówki (można też ciasto zamrozić).
Wszystkie składniki kruszonki zagnieść do konsystencji grubego mokrego piasku (i znowu robot FP 270 okazał się przydatny) i włożyć do zamrażarki.
Blaszkę do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia albo wysmarować masłem i oprószyć mąką – ja piekłam w silikonowej foremce, więc tylko posmarowałam masłem.
Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Jeśli jabłka mają dużo soku to go odlać (moje nie miały go zbyt wiele). Dodać cynamon i przyprawę do jabłecznika, wymieszać, spróbować i dodać cukier wg potrzeb – ja dodałam tylko 1 łyżkę, bo jabłka były słodkie. Wsypać 1 łyżkę bułki tartej i wymieszać.
Schłodzone ciasto rozwałkować (zamrożone zetrzeć na tarce), wyłożyć nim dno blaszki do pieczenia. Nakłuć gęsto widelcem, posypać 1 łyżką bułki tartej. Na ciasto wyłożyć jabłka, wyrównać i posypać grubo przygotowaną i schłodzoną kruszonką.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni ( ja piekłam w termoobiegu z dolną grzałką na 180 stopni) i piec 40 minut.
Wyciągnąć, zostawić do przestygnięcia, posypać cukrem pudrem. I gotowe. 



sobota, 17 września 2011

Szarlotka sypana

Dziś przepis ze specjalną dedykacją dla Magdy, która twierdzi, że ciasta jej nie lubią.
To najłatwiejsza szarlotka pod słońcem – szybka, pyszna i nie da się jej zepsuć. Przepis spisałam kiedyś z programu Ewy Wachowicz, ale zmieniłam trochę proporcje i dodatki. Nie piekłam jej już bardzo dawno, więc czas powrócić do tego prostego przepisu... babcina szarlotka poczeka na swoją kolej.  
Nie trzeba zagniatać ciasta, wystarczy wymieszać składniki, zetrzeć jabłka i ułożyć w blaszce. Ciasto nie zawiera jajek, a tłuszczu nie dodaje się bezpośrednio do ciasta, ale na wierzch w postaci wiórków.  
Ja do jabłek dodaję jeszcze skórkę pomarańczową i przyprawę do jabłecznika - wg mnie jest doskonała i oprócz cynamonu zawiera goździki, imbir i skórkę cytrynową, które podkreślają smak jabłek.

 
Składniki suche:
1,5 szklanki kaszy manny
1,5 szklanki mąki pszennej
2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia
¾ szklanki cukru
1 łyżka cukru waniliowego

Nadzienie:
1,5 kg kwaśnym jabłek (użyłam antonówki, bo szarej renety jeszcze u mnie na targu nie ma)
2 łyżki cukru
1 łyżeczka cynamon
1 łyżeczka przyprawy do jabłecznika
1 łyżeczka skórki pomarańczowej

Dodatkowo:
150g zamrożonego masła (82% tłuszczu)

Masło włożyć na 2 godziny do zamrażarki (może być dłużej).
Jabłka umyć, obrać ze skórki i zetrzeć na tarce o dużych oczkach (bez gniazd nasiennych). Antonówka i szara reneta nie ma zbyt wiele soku, ale jeśli używamy słodkich i soczystych jabłek to należy część soku odlać – ale nie wszystko, bo inaczej szarlotka będzie za sucha. Dodać cukier, cynamon, przyprawę i skórkę pomarańczową. Wymieszać.
Wszystkie sypkie składniki na ciasto wsypać do miski, wymieszać i podzielić na 3 części.
Do tortownicy o średnicy 24 - 25 cm posmarowanej masłem i posypanej bułką tartą, wsypać 1 część sypkich składników. Wyłożyć połowę jabłek, drugą część sypkich składników, resztę jabłek i ostatnią część sypkich składników.
Masło zetrzeć na wiórki na tarce z dużym oczkami. Rozłożyć równo na górze ciasta i wstawić do nagrzanego piekarnika.
Piec około 60 minut w 175 – 180 stopniach (góra - dół). Ostudzić, posypać cukrem pudrem.
Szarlotka jest pyszna na ciepło i na zimno... sama, z lodami, z bitą śmietaną...


Ps. Następnym razem dam jeszcze 2 – 3 jabłka więcej, bo te wyjątkowo się skurczyły, a ja lubię, gdy jest dużo jabłek :-)

niedziela, 27 marca 2011

"Weranda pełna słońca" i szarlotka babci Walerii.


- Wiesz Zielonooki, dostałam od wydawnictwa książki, muszę upiec ciasto zgody, napisać przepis i zorganizować konkurs na blogu.
-  To możesz pokłócić się ze mną i upiec mi na zgodę szarlotkę.
- Ale wiesz, że ja kłócić się nie lubię, nie mogę upiec bez kłótni?
- A to się będzie liczyć?


Moja Babcia była mistrzynią w kuchni, potrafiła wyczarować wspaniałe potrawy i desery. Korzystała z przedwojennej niemieckiej książki kucharskiej ale nie ograniczała się do jej zawartości. Była moją nauczycielką i żałuję, że tak szybko odeszła i wielu przepisów mi nie przekazała. Moja Mama do dziś wspomina wspaniałą babkę orzechową, której niestety ani ona ani jej siostra upiec nie potrafią. Ale jest wiele rzeczy, które umiem właśnie dzięki Babci... i jedną z nich jest szarlotka, prosta i smaczna - dla mnie najlepsza na świecie. Przepis babci lekko zmodyfikowałam i wychodzi naprawdę niezłe ciacho.
A dlaczego dziś szarlotka? Od szarlotki rozpoczęłam pisanie starego bloga... szarlotka była pierwszym ciastem, które jadł u mnie mój Zielonooki Połówek... i szarlotka jest dla mnie ciastem zgody... gorąca szarlotka i zimne lody są doskonałym pomysłem na przeprosiny...

Ciasto można upiec w dużej, klasycznej blaszce (tak robię najczęściej), albo w tortownicy o średnicy 27-30 cm, wtedy będzie wyższe... i tak uczyniłam wczoraj (dałam połowę ciasta i całą masę jabłkową)


Ciasto:
400 g mąki tortowej
200 g cukru pudru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru waniliowego
2 całe jajka
2 żółtka
200 g miękkiego masła
opcjonalnie: 2 łyżki śmietany

Wszystkie składniki ciasta zagnieść razem, podzielić na dwie części (w proporcji 2/3 i 1/3) – mniejszą zamrozić, a większą wykleić blachę wysmarowaną masłem i wysypaną bułką tartą. Na wyklejone ciasto rozsypać łyżkę bułki tartej (żeby wciągnęła ewentualny sok i nie zrobił się zakalec).
Jeśli jajka są duże i dodajemy śmietanę to trzeba dosypać 2-3 kopiaste łyżki mąki, aby ciasto się nie maśliło.

Jabłka:
2 kg kwaskowatych jabłek
cukier (½ szklanki – 1 szklanki, w zależności od tego jak słodkie są jabłka, ja przeważnie daję dwie kopiaste łyżki, bo nie lubię jak jest za słodko)
1 łyżka cynamonu
2 łyżki bułki tartej

Jabłka obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Jeśli jabłka mają dużo soku to dobrze jest go odlać, a cukier i cynamon dodawać można wg uznania, ja próbuję i jak coś mi nie pasuje to dosypuję.

Jabłka wyłożyć na ciasto, a na górę zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (gdy nie mamy czasu na mrożenie to po prostu poskubać kawałki ciasta na jabłka – często mi się to zdarza, gdy się spieszę)
Piec około 40 minut w temp 190 - 200 stopni (ja piekę w termoobiegu na 175 stopni z dolną grzałką).
Jak przestygnie posypać cukrem pudrem.
Podawać z lodami waniliowymi (to moja opcja) lub bitą śmietaną (opcja mojej mamy).


A teraz czas na wspomniany konkurs...
„Weranda pełna słońca” napisana przez Juliette Fay to jedna z tych książek od których trudno było mi się oderwać... przeczytałam ją w dwa wieczory. Dostarczyła mi wielu wzruszeń i zmusiła do kilku przemyśleń.
Niby zwykła książka opowiadająca o śmierci, o radzeniu sobie z bólem, o przyjaźni, miłości i wsparciu jakie dostajemy od innych... a jednak niezwykła, bo bardzo mądra, nieprzerysowana, prawdziwa....
Ale nie będę zdradzała treści. Mam do rozdania dwa egzemplarze książki i uczynię to z przyjemnością. A będzie to miało formę konkursu.
Wystarczy upiec swoje ulubione ciasto, które może być takim ciastem zgody, ciastem na przeprosiny, na poprawę nastroju... potem zrobić zdjęcie i wraz z przepisem wrzucić na Kulinarne Szaleństwa Margarytki na Facebooku... a jeśli ktoś nie korzysta z Facebooka to może wysłać na maila: margarytka75@vp.pl
Książki trafią do dwóch wybranych osób. 
W konkursie wezmą udział wszystkie ciasta, które zostaną dodane na Facebooku (albo trafią do mnie mailem) do 3 kwietnia 2011 r do godziny 15.00.  
Mam nadzieję, że w niedziele nie okaże się, że nie mam komu tych książek podarować :-))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...