Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki małosolne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogórki małosolne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Surówka z młodej kapusty pekińskiej z ogórkiem małosolnym

Kapusta pekińska jest ciągle mało wykorzystywana w kuchni, a warto po nią sięgać. Jest źródłem beta - karotenu, który chroni nasz organizm przed szkodliwymi drobnoustrojami i wspiera nasz wzrok. Stanowi świetne źródło przeciwutleniaczy, działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Jest źródłem witamin A, B1, B2, C, zawiera sporo mikroelementów. Warto korzystać z jej dobrodziejstw przygotowując różne surówki.
Bardzo prosta i bardzo smaczna surówka z młodej kapusty pekińskiej. Szybka do zrobienia, właściwie składa się z trzech składników i przypraw. Po raz kolejny okazuje się, że w prostocie siła.
Polecam, bo jest świetnym dodatkiem do wiosennych dań. 


Składniki na 4 – 6 porcji:

1 główka kapusty pekińskiej (moja była średniej wielkości)
4 duże ogórki małosolne
4 łyżki posiekanego szczypiorku (zużyłam cały nieduży pęczek)
  ½ płaskiej łyżeczki cukru
kilka kropli soku z cytryny
sól i pieprz do smaku
2 łyżki oleju (u mnie słonecznikowy)



Kapustę oczyścić, opłukać i osuszyć. Poszatkować na średniej grubości paski. Ogórki zetrzeć na tarce na dużych oczkach, a szczypiorek posiekać. Wszystkie składniki włożyć do miski, wsypać cukier, około ¼ małej łyżeczki soli i ¼ łyżeczki pieprzu, wlać kilka kropli soku z cytryny i całość wymieszać – najlepiej delikatnie wygnieść ręką, aby kapusta puściła sok. Spróbować i ewentualnie dodać trochę soli czy pieprzu. Wlać olej i wymieszać. Najsmaczniejsza jest przygotowana na świeżo. 



czwartek, 3 lipca 2014

Zupa ogórkowa z ogórków małosolnych z dodatkiem kaszy jaglanej

Odkąd zrobiłam pierwszy raz tę zupę, to po prostu ją pokochałam. Jest lekka, kwaskowa, zdrowa i bardzo smaczna. Nie wymaga wielkich nakładów pracy, poza ugotowaniem dobrego warzywnego bulionu. Warto zrobić to samodzielnie i nie korzystać z gotowych kostek. 
Dodatek kaszy sprawia, że zupa jest sycąca i wystarcza za cały obiad. Wiele osób nie lubi kaszy jaglanej mówiąc, że jest gorzka. A wystarczy po prostu odpowiednio kaszę przygotować i o goryczce można zapomnieć. 


Składniki na 4 porcje:

1 łyżeczka masła
2 marchewki z bulionu
1 pietruszka z bulionu
mały kawałek selera z bulionu
500 g ogórków małosolnych (takich tygodniowych, nie dwudniowych)
1/3 szklanki kaszy jaglanej (szklanka o pojemności 250 ml)
1 łyżeczka cukru
½ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
opcjonalnie szczypta chili dla zaostrzenia smaku (ja dodaję, ale można pominąć)
2 łyżki posiekanego koperku
2 łyżki śmietany do zup albo jogurtu naturalnego

Kaszę przepłukać pod bieżącą wodą, wsypać do miski i zalać zimną wodą, zostawić na 30 minut. Odcedzić, a następnie przelać wrzątkiem z czajnika (zużywam cały czajnik wody), ponownie opłukać pod bieżącą zimną wodą.
Bulion zagotować, dodać masło, wsypać kaszę i gotować około 15 minut, kontrolując, aby kasza się nie rozgotowała, bo zamiast zupy będzie ogórkowa kasza na gęsto. W tzw. międzyczasie seler i pietruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, a marchewkę pokroić w kostkę. Połowę ogórków zetrzeć na tarce, a pozostałe pokroić w cienkie plasterki.
Gdy kasza się ugotuje dodać pokrojoną marchewkę, startą pietruszkę i seler, doprowadzić do wrzenia. Dodać ogórki i ponownie zagotować. Doprawić cukrem i świeżo mielonym pieprzem (opcjonalnie szczyptą chili), a jeśli trzeba to również solą (mnie wystarcza sól, którą dodaję do gotowania bulionu). Wyłączyć, wsypać koperek, wlać śmietanę (można ją zahartować niewielką ilością gorącej zupy), zostawić na 5 minut, aby koperek się zaparzył i podawać.



czwartek, 19 maja 2011

Ogórki małosolne


Moja dzisiejsza wizyta na targu skończyła się tym, że mało mi ręce nie odpadły zanim dotargałam zakupy z samochodu do domu (a z parkingu kawałeczek mam)... Lubię wiosnę i te wszystkie świeże warzywa... przytargałam więc młodą kapustę (będzie duszona z koperkiem), dwa pęczki szparagów, bo krem z imbirem tak mi zasmakował, że będzie na kolację... kalarepę, pomidory, rzodkiewki, jajka... a do tego gruntowe ogórki. Od rodziców wzięłam czosnek i pewnie za dwa dni zacznę podżerać na pół ukiszone ogórki małosolne... już się nie mogę doczekać.

Ogórki małosolne w naszym domu robił zawsze Tata i zawsze były pierwszorzędne... wzięłam i się nauczyłam, choć w pierwszym roku mojego mieszkania bez rodziców Tata przyjechał i ogóraski mi zakisił. Dziś, po raz pierwszy w tym roku przytargałam duży słój z piwnicy i już są... robią się, a ja tuptam obok nich... jakby to miało pomóc w szybszym ukiszeniu... o ja naiwna.
Zielonooki się śmieje, że do jego przyjazdu w przyszły piątek nic już z nich nie zostanie... i pewnie ma rację... ale nie będę zołzą i we wtorek kupię kolejną partię, żeby na weekend były gotowe :-)
Są różne szkoły przygotowywania ogórków... ja swoje robię tak, jak nauczył mnie tata – dla mnie są najlepsze.
Składniki (na słoik, który widać na zdjęciu)
:
1,2 -1, 3 kg ogórków gruntowych
3 - 4 średnie ząbki czosnku
koper w ilości dowolnej (ja daję 3-4 gałązki, a jak świeży bez nasion to i cały pęczek)
2 - 3 liście chrzanu
korzeń chrzanu (kawałek)
sól - 1 czubata stołowa łyżka* soli na 1 litr wody (najlepsza jest sól kamienna niejodowana, nie morska)
opcjonalnie: kilka liści wiśni albo czarnej porzeczki (przeważnie nie daję, bo nie chce mi się jechać na drugi koniec miasta do rodziców, a pod blokiem porzeczek czy wiśni brak)

*jako, że łyżka łyżce nierówna podaję, że moja mieści 28 g soli i dla mnie to jest ta właściwa ilość, więc można sobie odważyć.

Ogórki dobrze umyć (ja je wrzucam do miski z zimną wodą i zostawiam na około 30 minut, wtedy stają się twardsze), czosnek i chrzan obrać.
Na spód słoja ułożyć 1 - 2 liście chrzanu i połowę kopru (liść wiśni albo porzeczki jeśli dodajemy). Na to wrzucić obrane ząbki czosnku (jeśli czosnek jest zeszłoroczny należy przekroić go na pół i wyciągnąć ze środka te kawałeczki, które zaczynają wyrastać – inaczej ogórki będą gorzkie) i pocięty w paseczki chrzan. Włożyć ogórki (dosyć ciasno, żeby nie pływały), na górę drugi liść chrzanu i resztę kopru.
Zalać wodą z solą w proporcji podanej w składnikach (można zalać ciepłą wodą, wtedy szybciej zaczyna się proces kiszenia - ja wolę zalene zimną, bo wg mnie wychodzą smaczniejsze). Proporcje są ważne, bo gdy damy za dużo soli będą nie do zjedzenia, podobnie ze zbyt dużą ilością czosnku czy chrzanu. Wszystko musi mieć jakieś granice.
W zależności od tego jaka jest temperatura ogórki dobre do jedzenia po 4-6 dniach... ja się dobieram do nich już po 3, bo lubię takie na pół ukiszone – z białym środkiem ;-))


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...