Dziś obiecany przepis na sakiewki z przepisu Agnieszki. Aga
podesłała ten przepis na konkurs z serkiem Almette, a ja wybrałam jej danie do
przygotowania podczas finału i między innymi tym daniem udało nam
się ten konkurs wygrać.
Ja wprowadziłam małą zmianę, bowiem
nie przepadam za boczkiem, więc dodałam do środka wędzonkę krotoszyńską.
Ale uważam, że wersja z boczkiem wychodzi lepsza, bo bardziej
soczysta – tłuszcz z boczku sprawia, że mięso z kurczaka jest
bardziej soczyste. Jednak wybór pozostawiam Wam.
Trzeba uważać z chili, bo można przedobrzyć. Jedna z naszych sakiewek przygotowanych podczas finału była trochę za ostra (na szczęście została na stole, a nie powędrowała do jury). Aga się rozszalała i potraktowała ją obficie chili. Ale pozostałe dwie były świetne i bardzo smakowały nawet tym, którzy nie lubią połączenie mięsa z owocami. Choć pewnie byli i tacy, którym nie smakowały wcale, ale o smakach trudno dyskutować, każdy ma własne i ja to szanuję, bo mnie samej też nie wszystko smakuje.
Trzeba uważać z chili, bo można przedobrzyć. Jedna z naszych sakiewek przygotowanych podczas finału była trochę za ostra (na szczęście została na stole, a nie powędrowała do jury). Aga się rozszalała i potraktowała ją obficie chili. Ale pozostałe dwie były świetne i bardzo smakowały nawet tym, którzy nie lubią połączenie mięsa z owocami. Choć pewnie byli i tacy, którym nie smakowały wcale, ale o smakach trudno dyskutować, każdy ma własne i ja to szanuję, bo mnie samej też nie wszystko smakuje.
Składniki na 4 porcje:
4 duże filety z kurczaka – każdy po około 200 g
około 150 -200 g surowego wędzonego boczku (ja użyłam wędzonki
krotoszyńskiej)
½ szklanki suszonej żurawiny
1 serek Almette wiśnia z żurawiną
sól, pieprz
mielony kardamon
chili
zioła dalmatyńskie albo inne ulubione
Sos do zapiekania:
2 łyżki sosu sojowego
2 łyżki octu balsamicznego
2 łyżki płynnego miodu
Do podania: reszta serka, który nie został wykorzystany do
sakiewek i konfitura z żurawiny
Żurawinę namoczyć w ciepłej wodzie, poczekać aż napęcznieje
i odcedzić. Boczek (wędzonkę) pokroić w kostkę i wymieszać z
żurawiną i ¼ łyżeczki mielonego kardamonu.
Mięso delikatnie rozbić na dosyć cienkie płaty (dobrze to zrobić przez folię, aby nie poprzerywać mięsa). Każdy filet oprószyć solą, pieprzem, chili i ziołami dalmatyńskimi. Na każdym kawałku mięsa rozsmarować 1 pełną łyżeczkę serka, na środek położyć boczek wymieszany z żurawiną.
Boki każdego płata mięsa unieść do góry i związać nitką nadając całości kształt sakiewki. Posypać na górze jeszcze delikatnie ziołami.
Mięso delikatnie rozbić na dosyć cienkie płaty (dobrze to zrobić przez folię, aby nie poprzerywać mięsa). Każdy filet oprószyć solą, pieprzem, chili i ziołami dalmatyńskimi. Na każdym kawałku mięsa rozsmarować 1 pełną łyżeczkę serka, na środek położyć boczek wymieszany z żurawiną.
Boki każdego płata mięsa unieść do góry i związać nitką nadając całości kształt sakiewki. Posypać na górze jeszcze delikatnie ziołami.
Sos sojowy wymieszać z octem balsamicznym i miodem.
Każdą sakiewkę ułożyć na kawałku folii aluminiowej, polać łyżką sosu, zawinąć. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym (albo na blaszce jeśli robimy większą ilość). Wlać kilka łyżek wody i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (góra – dół). Piec około 25 minut, następnie rozwinąć folię, każdą sakiewkę polać jeszcze odrobiną sosu i piec kolejne 15 minut do ładnego zrumienienia. Usunąć nitki i gotowe.
Każdą sakiewkę ułożyć na kawałku folii aluminiowej, polać łyżką sosu, zawinąć. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym (albo na blaszce jeśli robimy większą ilość). Wlać kilka łyżek wody i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni (góra – dół). Piec około 25 minut, następnie rozwinąć folię, każdą sakiewkę polać jeszcze odrobiną sosu i piec kolejne 15 minut do ładnego zrumienienia. Usunąć nitki i gotowe.
Podawać z serkiem, konfiturą z żurawiny i ulubionymi dodatkami
– u nas ziemniaki i młoda marchewka na gęsto.






