Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalafior. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 lipca 2021

Zupa kalafiorowa z zielonym groszkiem

 Lato to taki czas, gdy warzywa uśmiechają się do nas z każdej strony. Wczoraj uśmiechał się do mnie ze straganu piękny kalafior. No grzechem byłoby nie skusić się na piękną, kremową główkę. Od kilku dni nie było w menu zupy, więc połowa kalafiora została przeznaczona właśnie na zupę. W zamrażarce miałam jeszcze trochę zielonego groszku, więc go wykorzystałam.
Zupę ugotowałam na filecie z kurczaka, żeby trochę białka na obiad zjeść, bowiem dwóch dań prawie nigdy nie przygotowuję, więc gdy jest zupa, to musi być pożywna. Na koniec podkręciłam smak łyżeczką masła i słodką śmietanką, która idealnie pasuje do warzywnych zup. Kiedyś praktycznie żadnej zupy nie zabielałam, ale mi się pozmieniało i do jarzynowych zup dodaję słodką śmietankę albo mleko skondensowane niesłodzone. 




Składniki na 3 – 4 porcje (u mnie 4):


2 filety z kurczaka (około 400 g)

2 średniej wielkości marchewki (ja miałam malutkie i dałam 4)

1 mała pietruszka

kawałek selera

1 szalotka albo pół młodej cebuli

3 -4 średniej wielkości ziemniaki

200 g zielonego groszku (u mnie mrożony)

300 g kalafiora

1 liść laurowy

1 - 2 kulki ziela angielskiego (nie więcej, żeby nie zdominować delikatnego smaku kalafiora)

1 łyżeczka świeżego masła (nie margaryny)

około 100 ml słodkiej śmietanki (może być 18%, 30% - wg uznania) – można dać więcej albo wcale

sól

pieprz

1,3 l wody albo bulionu warzywnego czy drobiowego

3 – 4 łyżki posiekanego koperku

 



Zupa kalafiorowa z zielonym groszkiem - przygotowanie: 

 
Wszystkie warzywa oczyścić i pokroić w kostkę, a kalafiora podzielić na małe różyczki. Do garnka wlać wodę (albo bulion jeśli mamy), dodać filety z kurczaka i zagotować. Dodać liść laurowy, ziele angielskie, posiekaną szalotkę, wsypać łyżeczkę soli (jeśli używamy bulionu to na tym etapie sól pominąć) i gotować około 10 minut, wrzucić pokrojoną marchewkę, pietruszkę i seler, gotować kolejne 5 minut, dodać kalafiora i pokrojone ziemniaki, gotować następne 10 – 12 minut, aż warzywa będą miękkie. Pod sam koniec gotowania dodać groszek. Filety z kurczak wyciągnąć, pokroić na kawałki, wrzucić do garnka z zupą. Dodać łyżeczkę masła i doprawić do smaku solą (jeśli trzeba) i pieprzem. Na sam koniec wsypać koperek i dodać słodką śmietankę.





niedziela, 25 czerwca 2017

„Pizza” na kalafiorowym spodzie z ajvarem, szynką, papryką i rukolą

Kalafior, płatki owsiane i parmezan zamiast maki i drożdży? W sumie dlaczego nie? Zamiana nie tylko pyszna, ale i zdrowa. I mówię to ja – drożdżoholiczka.
Pierwowzorem mojej kalafiorowej „pizzy” jest przepis znaleziony u Pauliny. Pierwsze moje podejście do tego dania nie było niestety sukcesem, bowiem wyszedł mi mokry, niewypieczony, rozwalający się placek (smaczny, ale trudny do przełożenia na talerz). Jednak smak mi na tyle odpowiadał, że postanowiłam się nie poddawać i zrobić tak, żeby za każdym kolejnym razem już mi wyszło. Pozmieniałam nieco składniki i dopiero trzecia próba zakończyła się sukcesem. Od tego czasu wracam co jakiś czas do tego przepisu.
Moja wersja jest z surowym kalafiorem. Próbowałam też wersji z gotowanym (być może też się pojawi za jakiś czas na blogu), ale dla mnie osobiście lepsza jest ta pierwsza wersja – raz, że szybciej, a dwa, że pieczony kalafior (bez uprzedniego gotowania) ma bardziej wyrazisty i moim zdaniem lepszy smak.
Dodatki można sobie dowolnie komponować, moja wersja jest dosyć pikantna, z domowym ostrym ajwarem, mozzarellą, szynką, papryką, ogórkiem i rukolą. 
 


Składniki na jedną nieduża pizzę - dla jednej osoby na obiad albo dla dwóch na przekąskę:

300 g kalafiora (najlepiej same różyczki, są mniej wodniste)
1 jajko
30 g (3 łyżki) zmielonych płatków owsianych pełnoziarnistych
10 g (2 łyżki) tartego parmezanu
sól i pieprz
szczypta chili

50 g tartej mozzarelli
35 g dobrej szynki
30 g czerwonej papryki
kilka plasterków ogórka (u mnie ogórki z domowej sałatki szwedzkiej)
2 łyżki ajvaru (ja użyłam domowego ajwaru, ale można go kupić albo dać inny sos pomidorowy, a nawet dobrej jakości keczup)
osuszone oregano
kilka listków rukoli


Pizza” na kalafiorowym spodzie z ajvarem szynką, papryką i rukolą - przygotowanie:
 
Kalafior umyć, dobrze osuszyć i zetrzeć na tarce (malakser ułatwia i przyspiesza, ale zwykła tarka też wystarczy). Płatki owsiane zemleć (ja wykorzystuję do tego młynek), dodać razem z parmezanem i jajkiem do startego kalafiora. Doprawić solą, pieprzem i chili (ja daję około ¼ łyżeczki soli, szczyptę pieprzu i szczyptę chili). Wszystko razem wygnieść dłonią – masa powinna być w miarę jednolita, choć nie będzie zwarta jak ciasto.
Piekarnik nagrzać do 180 -190 stopni (u mnie 190 stopni). Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć na nią masę kalafiorową. Uklepać w okrąg – warstwa powinna być dosyć cienka. Wstawić do gorącego piekarnika na najniższy poziom, włączyć tylko dolną grzałkę. Masa kalafiorowa musi się wypiec i odparować, bo inaczej będzie ciężko ją zdjąć z blachy. Piec około 20 minut. Po tym czasie sprawdzić, czy środek już jest dosyć suchy i w miarę twardy, w razie potrzeby piec 5 minut dłużej.
Wyciągnąć z piekarnika, zostawić na 5 minut, posmarować ajvarem, posypać oregano i mozzarellą, ułożyć pozostałe składniki (oprócz rukoli) i wstawić do gorącego piekarnika na kolejne 10 – 15 minut (tu już można włączyć górną i dolną grzałkę albo termoobieg).
Po upieczeniu ozdobić rukolą i podawać.
Taka pizza ma około 500 kcal – oczywiście wszystko zależy od dodatków jakich użyjemy, więc spokojnie mogą ją jeść osoby na diecie redukcyjnej. Polecam. 





 

czwartek, 8 czerwca 2017

Krem z groszku, kalarepy, szparagów i kalafiora

Uwielbiam kremowe zupy, kombinuję z mieszaniem warzyw i jeszcze chyba się tak nie zdarzyło, aby krem mi nie smakował. Dzisiejszy krem powstał z tego, co znalazłam w lodówce i zamrażarce (groszek). I cóż – smakuje obłędnie. Zachęcam do spróbowania, bo pracy wiele nie ma, a efekt końcowy sycący i pyszny. Wyszedł idealnie gęsty, taki jak lubię.
Najpierw ugotowałam pachnący, aromatyczny domowy bulion warzywny, a potem zamieniłam go w cudowny krem z odrobiną ostrości.
 


Składniki na 4 porcje (każda po około 250 - 270 ml):

800 ml bulionu warzywnego + jedna mała pietruszka i kawałek selera z tegoż bulionu
150 zielonego groszku (mrożonego albo świeżego)
250 g kalarepy (razem z młodymi listkami)
200 g kalafiora
100 g zielonych szparagów
150 g ziemniaków
1 mała cebula
1 łyżka oleju (u mnie z pestek winogron)
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżeczka cukru
sól, pieprz,
chili, gałka muszkatołowa

Do podania: uprażone ziarna słonecznika, sezamu i czarnuszki albo grzanki, groszek ptysiowy

Krem z groszku, kalarepy, szparagów i kalafiora - przygotowanie:
 
Wszystkie warzywa oczyścić, obrać i pokroić w kawałki (dowolne, choć mniejsze szybciej się ugotują). W garnku rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i delikatnie podsmażyć (do lekkiego zrumienienia). Wrzucić wszystkie warzywa, wlać bulion, dodać ½ łyżeczki soli, 1 łyżeczkę cukru i gotować około 20 minut, aż wszystkie warzywa będą miękkie. Wsypać szczyptę chili, ¼ łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej i sporo świeżo mielonego czarnego pieprzu. Dodać jogurt, pietruszkę i seler z bulionu i całość dokładnie zmiksować na gładki krem. Spróbować i ewentualnie doprawić jeszcze solą (mnie wystarczyło ½ łyżeczki, bo sam bulion już był posolony).
Wlać do miseczek, posypać uprażonymi ziarnami i podawać. 



środa, 1 lipca 2015

Zupa krem z zielonych warzyw z parmezanem

Po kilku słodkich propozycjach czas na coś wytrawnego, zielonego, letniego i zdrowego. Dziś może niezbyt urodziwa, ale bardzo smaczna kremowa zupa z zielonych sezonowych warzyw. A przy okazji potężna bomba witaminowa. Kalafior, kalarepa, jarmuż, groszek... Każde z tych warzyw niesie ze sobą coś dobrego. Jednak na jarmuż powinny uważać osoby z kamicą szczawianową, bowiem to warzywo zawiera sporo szczawianów. W tym przypadku jarmuż można zastąpić np. brokułem.
Przy tej zupie jest tylko jedna zasada – gotujemy ją bez przykrycia, aby uwolnić kwas szczawianowy, który niszczy chlorofil odpowiedzialny za ładny, intensywny kolor warzyw. 



Składniki na 4 porcje:

1,5 l bulionu warzywnego (u mnie zawsze domowy)
1,5 szklanki zielonego groszku (250 g)
1 zielona kalarepa z kilkoma młodymi listkami (200 g)
1 mały zielony kalafior (ok. 400 g)
3 małe młode ziemniaki (ok. 230 -250 g)
3 duże garści jarmużu (35 g)
1 mała cebula
2 cebulki dymki ze szczypiorkiem
4 łyżki tartego parmezanu albo grana padano
sól, pieprz
gałka muszkatołowa
miód

parmezan do posypania 


Wszystkie warzywa oczyścić, ziemniaki i kalarepę obrać. Kalafiora podzielić na różyczki, ziemniaki i kalarepę pokroić na kawałki (dowolnej wielkości, ale im mniejsze tym szybciej się ugotują), a cebulę w drobną kostkę.
W garnku zagotować 1.5 l bulionu (część odparuje w trakcie gotowania), wrzucić cebulę, ziemniaki, kalarepę i szczypior z dymką. Gotować około 5 minut, następnie wyciągnąć szczypior i wyrzucić, dodać kalafiora, groszek i jarmuż, gotować bez przykrycia kolejne 15 -20 minut, aż warzywa będą miękkie.
Wsypać parmezan, ¼ łyżeczki gałki muszkatołowej, szczyptę pieprzu i szczyptę soli, dodać ½ łyżeczki płynnego miodu (ewentualnie cukru). Całość zmiksować na gładki krem. Skosztować i ewentualnie doprawić do własnego smaku solą i pieprzem.
Podawać z tartym parmezanem, ewentualnie z groszkiem ptysiowym czy grzankami.



piątek, 22 czerwca 2012

Kalafior zapiekany w sosie serowym

Pierwszy raz zapiekanego kalafiora zrobiłam kilka lat temu... w ramach przeglądu lodówki. Nawet nie myślałam, że będzie taki smaczny. Od tego czasu z powodzeniem danie powtarzam, często jednak zmieniam dodatki. Można przygotować to danie w wersji bezmięsnej albo zamiast szynki dodać np. pieczonego kurczaka, który nam został z poprzedniego obiadu. Można wrzucić inne warzywa – paprykę, pomidora, ogórka, czerwoną fasolę czy groszek... Albo dodać podsmażone kurki – w tej wersji smakuje doskonale.  
Jako, że kalafior jest dosyć jałowym warzywem trzeba dobrze doprawić sos. Można do tego użyć swoich ulubionych ziół, pieprzu, chili... Ja tym razem wykorzystałam nowość na polskim rynku – zioła dalmatyńskie Kotanyi, które dostałam do wypróbowania. Choć stronię raczej od gotowych mieszanek to uwielbiam zioła prowansalskie i zioła włoskie Kotanyi, a dziś do tych ulubionych dołączyły również zioła dalmatyńskie.
Już po otworzeniu torebki urzekł mnie wspaniały aromat – ja po prostu lubię wszystko, co jest w tej mieszance czyli oregano, bazylia, majeranek, rozmaryn, cząber, tymianek i szałwia. Kompozycja jest tak fajnie dobrana, że aromat naprawdę zachwyca. Pewnie wszystko zależy od jakości i od ilości poszczególnych ziół użytych do przygotowania tej mieszanki.  
Producent rekomenduje je do dań kuchni śródziemnomorskiej – do sosów, dań z makaronem, pizzy i mięs... a ja powiem, że i nasz zwyczajny kalafior w ich towarzystwie nabiera charakteru.


Składniki na 2 porcje:

½ dużego kalafiora (albo 1 mały)
1 szklanka mleka
sól
cukier

1 łyżka masła
1 łyżka mąki
3 – 4 plasterki szynki (tym razem dałam wędzoną parzoną)
½ puszki kukurydzy
1 czerwona cebulka pokrojona w grubą kostkę
50 -70 g drobno startego sera żółtego (dałam 40 g goudy i 30 g tartej mozzarelli) 
1 pełna łyżka serka mascarpone 
50 ml śmietany do sosów (najlepiej 30%, żeby się nie zwarzyła)
koperek
sól, pieprz, chili, gałka muszkatołowa
½ łyżeczki cukru
ulubione zioła (ja dałam zioła dalmatyńskie Kotanyi)


Kalafiora podzielić na niewielkie części, włożyć do garnka z wrzącą wodą z dodatkiem mleka, soli i cukru (ja daję po 1 płaskiej łyżeczce). Gotować około 8 minut, żeby kalafior się nie rozgotował. Odlać ½ szklanki wywaru z gotowania kalafiora, a samego kalafiora odcedzić.
Masło rozpuścić na patelni i wsypać mąkę i lekko ją zasmażyć. Zasmażkę rozprowadzić wywarem z kalafiora, cały czas delikatnie mieszając, aby nie powstały kluski (ja używam do tego rózgi). Zagotować całość, dodać serek mascarpone, połowę startego żółtego sera i śmietanę. Przyprawić cukrem, solą, pieprzem, chili, ziołami i dosłownie odrobiną gałki muszkatołowej. Dobrze wymieszać i spróbować, ewentualnie jeszcze doprawić – smak powinien być wyrazisty.
W żaroodpornym naczyniu rozłożyć różyczki kalafiora, na nim wędlinę, cebulkę i kukurydzę. Zalać wszystko sosem, posypać koperkiem a następnie resztą startego sera i ziołami.


Wstawić do piekarnika i zapiekać bez przykrycia w 180 stopniach około 20 -25 minut (aż ser się ładnie rozpuści a danie będzie gorące). Ja robię takie potrawy przeważnie wykorzystując mój kuchenny kombajn zwany mikrofalą... wtedy na mocy 750W zapiekam jakieś 8-10 minut.



piątek, 9 września 2011

Kotlety kalafiorowo – ziemniaczane

Kotlety z kalafiora robię od wielu lat. I choć Zielonooki kalafiora nie lubi ja sobie odmawiać nie zamierzam. Takie kotlety robię, gdy go nie ma – i mam obiad od razu na dwa dni :-)
Wariacji na temat kalafiorowych kotletów robiłam już kilka... dziś podam ten pierwszy, najprostszy. Czy najsmaczniejszy? Sama nie wiem... lubię i te z cukinią i z marchewką. Kotlety można podawać z surówką czy warzywami z wody. Ale równie dobrze można zrobić do nich gulasz albo sos grzybowy czy pomidorowy.
Wspominałam ostatnio, że mam nowy blender Triblade HB724 firmy Kenwood i jedną z jego wielu zalet jest to, że posiada ubijak do puree. Trochę mnie zadziwił ten element, więc czym prędzej postanowiłam go wypróbować i powiem krótko: jest genialny :-) Ziemniaki i kalafiora ubiłam na puree bez najmniejszego wysiłku – szybko i dokładnie. A mycie końcówki to bułka z masłem. Coś czuję, że będę często tej końcówki używała.

 
Składniki na 4 kotlety:

½ małego kalafiora (około 400 g)
3 średnie ziemniaki (około 200 g)
3 łyżki posiekanego koperku
3 łyżki kaszy manny
2 łyżki bułki tartej
sól, pieprz, cukier
ulubione zioła (u mnie włoskie z młynka Kotanyi)
bułka tarta do obtoczenia
olej do smażenia

Kalafiora oczyścić, włożyć do garnka, zalać wodą, dodać 1 płaską łyżeczkę soli i łyżeczkę cukru. Ugotować, ale tak, żeby nie był zbyt miękki.
Ziemniaki obrać, ugotować w lekko osolonej wodzie.
Kalafiora i ziemniaki odcedzić, przełożyć do miski, ubić na puree. 


Gdy warzywa ostygną dodać koperek, kaszę manną i bułkę tartą (jajko nie jest konieczne, bo masa ładnie się lepi). Wyrobić łyżką na jednolitą masę, jeśli masa jest zbyt luźna dodać jeszcze łyżkę bułki tartej. Z masy uformować 4 kotlety (wcześniej dłonie zanurzyć w zimnej wodzie – kotlety będę się lepiej formować).
Na patelni rozgrzać olej (u mnie tylko 1 łyżka, bowiem smażyłam na patelni ceramicznej Delimano) i usmażyć na złoto z obu stron.
Podawać z ulubionymi dodatkami. Ja zrobiłam surówkę z kapusty pekińskiej i miałam szybki, smaczny i zdrowy obiad.



poniedziałek, 5 września 2011

Krem marchewkowo – kalafiorowy

W piątek dotarła do mnie przesyłka z bardzo fajną zawartością. Stałam się posiadaczką ręcznego blendera Triblade HB724 firmy Kenwood . Dotychczas używałam prostego blendera, który już prosił, aby go oddać do muzeum, bo zapracował na godziwą emeryturę :-))  
Mój nowy blender ma 5 końcówek:
*końcówkę metalową z trzema ostrzami idealną do miksowania ciepłych produktów
*szeroką końcówkę „big foot” do miksowania w płaskich naczyniach (np. sosów)
*trzepaczkę
*ubijak do puree
*szatkownicę z ostrzami do siekania
W zestawie jest też dzbanek i misa do siekania. Zrobiłam miejsce w szafce, tak aby blender był pod ręką a nie w pawlaczu.


Bardzo lubię wszelkiego rodzaju zupy kremy, więc z pewnością będą teraz jeszcze częściej gościły na moim stole, bo ich przygotowanie stało się niezwykle szybkie. Nie muszę czekać aż zupa ostygnie i potem jej ponownie podgrzewać, bo mam metalową końcówkę, która sprawdza się przy miksowaniu gorących dań.
W weekend wybraliśmy się do Trójmiasta, gdzie odbywał się zlot żaglowców, więc mój nowy blender wypróbowałam dopiero dzisiaj... Dotychczas robiłam krem marchewkowy, krem kalafiorowy, ale jeszcze nigdy nie łączyłam tych dwóch warzyw w jednym garnku. Aż do dziś – krem marchewkowo – kalafiorowy z imbirem i gałką muszkatołową okazał się tak pyszny, że od razu stał się moim ulubionym. Dotychczas gustowałam w znacznie ostrzejszych smakach. A ten krem dzięki słodyczy marchewki jest bardzo łagodny, delikatny, a przy tym gęsty i kremowy.
 

Składniki na 2 porcje

500 ml bulionu drobiowego albo warzywnego
300 g marchewki (4 sztuki)
200 g kalafiora
100 g ziemniaków (1 średni)
1 mała cebulka
½ łyżeczki startego świeżego imbiru
½ łyżeczki soli
szczypta pieprzu
szczypta chili
szczypta gałki muszkatołowej
1 łyżeczka cukru

Do garnka wlać bulion, zagotować.
Marchewkę obrać, opłukać, pokroić na kawałki. Kalafiora oczyścić, podzielić na małe różyczki. Cebulę obrać, pokroić w kostkę. Ziemniaki obrać i pokroić na ćwiartki.
Wszystkie warzywa wrzucić do bulionu, dodać pół łyżeczki soli, szczyptę chili i pieprzu. Całość gotować około 20 minut, aż warzywa będą miękkie.
Garnek odstawić z ognia, dodać świeżo starty imbir, szczyptę gałki muszkatołowej i łyżeczkę cukru. Całość zmiksować na gładki krem. 


Przelać do bulionówek albo miseczek, udekorować bazylią i podawać.

środa, 3 sierpnia 2011

Panierowane kalafiorki


Gdy poznałam Zielonookiego okazało się, że nie jada kalafiorów, fasolki szparagowej i grzybów. Normalnie dramat w trzech aktach, bo ja sobie nie wyobrażam, że mogłabym ich nie jeść. No i oczywiście nie zrezygnowałam z moich ulubionych letnich dań... ja do obiadu fasolkę albo kalafiora a Zielonooki sałatę z warzywami i sosem winegret.
Kalafiora jadam pod różnymi postaciami: gotowanego, zapiekanego, w postaci kotlecików, w sałatkach itp. Niestety Zielonooki ignoruje moje pyszne kalafiorowe dania i twierdzi, że świństwa jadł nie będzie. No, a i ja zmuszać nie mam zamiaru...
Pewnego razu byliśmy w restauracji, zamówiłam sobie na przystawkę panierowane kalafiorki. Namówiłam Zielonookiego, żeby spróbował. I od razu pojawił mi się „banan” na buzi, bo choć zjadł mi połowę porcji to wiedziałam, że takie kalafiorki mogę od czasu do czasu zrobić w domu.
Tak więc panierowane kalafiorki Zielonooki jada i bardzo mu smakują ;-)
O tej porze roku kalafiory smakują wspaniale,  poza tym są łatwo dostępne i tanie. Robię je w dwóch wersjach: w panierce i w cieście piwnym. Dziś pierwsza propozycja i choć danie nie jest dietetyczne to warte zrobienia raz na jakiś czas.
Jako dodatek do tych kalafiorków najczęściej wykorzystuję sos „tysiąca wysp” Kotanyi, bo jako jeden z dwóch nie zawiera sproszkowanego czosnku, którego szczerze nie znoszę. Sosy Kotanyi nie zawierają konserwantów i są naprawdę fajnie skomponowane (ja je lubię). Oczywiście można przygotować swój ulubiony sos, np. czosnkowy, ogórkowy czy ziołowy. Zielonooki chętnie zjadłby czosnkowy, ale wtedy „witaj kanapo” ;-)
Do panierowania można wykorzystać każdy rodzaj kalafiora (zielony jest moim ulubionym), ale można też pokusić się o przygotowanie w podobny sposób brokułów czy marchewki...
Ja przymierzam się do zrobienia indyjskiej pakory... jak już zrobię to się przepisem podzielę.


Składniki na 2 porcje

½ kalafiora albo jeden mały
1 duże jajko
3 łyżki mleka
¾ szklanki bułki tartej
sól, pieprz, chili, zioła

olej do głębokiego smażenia

Sos:
mały jogurt naturalny
sos „tysiąca wysp”Kotanyi  albo każdy inny wg upodobań
kleks pikantnego keczupu (ok. 1 łyżki)
pieprz, zioła włoskie albo każde inne, ulubione

Kalafiora dobrze opłukać, podzielić na małe różyczki.
Jajko roztrzepać z mlekiem, dodać sól i pieprz, chili i zioła. Do miseczki wsypać bułkę tartą. Obtaczać różyczki kalafiora najpierw w jajku, potem w bułce i wkładać porcjami na mocno rozgrzany olej. Smażyć na złoto (można wykorzystać frytkownicę, wtedy można od razu zrobić cała porcję). Odsączyć z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
W międzyczasie przygotować sos: jogurt wymieszać na gładką masę z sosem „tysiąca wysp” i keczupem. Przyprawić pieprzem i ziołami.

Podawać ze świeżymi warzywami.


środa, 15 czerwca 2011

Letnia zupa kalafiorowa


Bardzo lubię zupy kalafiorowe, ale jem je tylko ja, więc gotuję wtedy, gdy Zielonookiego nie ma. Mam swoje dwie ulubione wersje: zimową z kaszką manną i mięsnymi kulkami oraz letnią z kalarepą i koperkiem. Oczywiście gotuję też inne wersje, ale te dwie robię najczęściej.  
Dziś wersja letnia, a więc i dosyć lekka. Z dodatkiem kalarepy, która w połączeniu z koperkiem idealnie podkręca smak kalafiora i z dodatkiem mleka. Wiele osób dodaje śmietanę, a ja osobiście wolę mleko. Ale tu jest pełna dowolność – każdy robi tak jak lubi. Do zupy kalafiorowej nie dodaję też ziela angielskiego i liścia laurowego, bo one nadają dosyć intensywny aromat, który w zupie kalafiorowej mi przeszkadza.



Składniki na 4 porcje

1 mały kalafior (ok 400 g)
1 mała kalarepa
1 mała cebulka dymka (bez szczypiorku)
2 - 3 małe młode marchewki
1 mała pietruszka
kawałek selera
3 średnie młode ziemniaki 
2 – 3 łyżki posiekanego koperku
1 l bulionu (u mnie drobiowy)
1 szklanka mleka
½ łyżeczki miodu albo cukru
sól, pieprz

W garnku zagotować bulion. W międzyczasie obrać wszystkie warzywa, cebulkę pokroić w drobną kostkę, kalafiora podzielić na mniejsze różyczki, a ziemniaki, marchewkę i kalarepę pokroić w niedużą kostkę.
Do gotującego się bulionu wrzucić pokrojoną cebulkę, obrany seler i pietruszkę ( można go również pokroić w kostkę, ale ja nie lubię, więc po ugotowaniu zupy kawałki selera i pietruszki wyrzucam) - gotować 5 minut. Dodać marchewkę, kalarepę i ziemniaki i gotować kolejne 7 -10 minut. Wrzucić kalafiora podzielonego na różyczki i gotować jeszcze kilka minut, aż kalafior będzie miękki, ale nie rozgotowany. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem i odrobiną brązowego cukru albo miodu. Wlać mleko albo śmietanę, dodać koperek. Całość podgrzać, ale uważać, żeby się nie zagotowało.  
Prosta, pyszna i lekka zupa... w gorące dni sprawdza się całkiem dobrze ;-)


środa, 23 marca 2011

Zupa kalafiorowa z mięsnymi kulkami


Zupa kalafiorowa przywołuje smaki dzieciństwa i wspólne gotowanie z babcią, która była moją pierwszą nauczycielką gotowania. Ta zupa była zawsze jedną z moich ulubionych i pewnie dlatego szybko nauczyłam się ją robić... Nie jest to taka typowa zupa kalafiorowa, ale warto spróbować bo naprawdę jest pyszna. Nie dodaje się do niej ziemniaków, za to zagęszcza kaszką manną. Dziwne? Może i dziwne, ale jakie smaczne :-))
Niestety Zielonooki nie jada kalafiorów (to znaczy jada ale tylko smażone w panierce), więc tę zupę gotuję tylko dla siebie, bo ja dla odmiany za kalafiorem przepadam.
Wczoraj drogą kupna nabyłam pięknego niedużego kalafiora... połowę ugotowałam i zjadłam w ramach obiadu, a druga połowa została na zupę. Ugotowałam ją z połowy składników... bo przez 4 dni nie mam zamiaru jeść tego samego, a gości się nie spodziewam :-))
Pulpeciki do zupy można przygotować w tradycyjny sposób gotując je w bulionie albo poszaleć i ugotować na parze. Odkąd zaczęłam gotować pulpety w parowarze to poznałam ich prawdziwy smak i żadne inne już mi tak nie smakują.
 

Składniki na 4 porcje

1,5 litra bulionu (może być np. rosół z poprzedniego dnia, albo wywar z warzyw)
1 duża marchew
1 mała pietruszka
½ selera
1 mała cebula
kawałek (ok 1 cm) świeżego imbiru
mały kalafior albo mrożonka 500 g
2 płaskie łyżki kaszy manny
sól, pieprz
1 płaska łyżeczka cukru
½ łyżeczki soku z cytryny
1 łyżka słodkiej śmietany do zup (u mnie 12%)


200 dag mielonego mięsa
½ kajzerki
½ szklanki mleka
1 jajko
½ łyżeczki soli
1 łyżka kaszy manny
1 łyżka bułki tartej
pieprz
majeranek
bulion albo 1 kostka rosołowa drobiowa


Marchew, pietruszkę, seler, imbir obrać i zetrzeć na tarce jarzynowej (imbir na drobniejszej, pozostałe warzywa na grubszej). Kalafiora podzielić na różyczki. Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę. Bulion zagotować, wrzucić cebulkę i starte warzywa. Zagotować i dodać kalafior. Wszystko razem gotować ok 20 minut na wolnym ogniu.
Pod koniec gotowania (gdy warzywa będą już miękkie) dodać kaszę mannę i gotować jeszcze 3 minuty. Doprawić solą, pieprzem, sokiem z cytryny i cukrem. A na końcu dodać 1 łyżkę słodkiej śmietany.

Kajzerkę namoczyć w mleku. Gdy zmięknie odcisnąć i dodać do zmielonego mięsa. Wsypać bułkę, kaszę, przyprawy, dodać jajko i wyrobić na gładką masę. Z masy zrobić kulki wielkości orzecha włoskiego. Tak przygotowane mięsne kuleczki ugotować w bulionie albo na parze.

Na talerz włożyć kilka mięsnych kulek i wlać zupę. Można posypać koperkiem albo natką pietruszki ale ja do kalafiorowej nie daję nic, żeby czuć intensywniej smak kalafiora.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...