Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą groszek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 czerwca 2017

Krem z groszku, kalarepy, szparagów i kalafiora

Uwielbiam kremowe zupy, kombinuję z mieszaniem warzyw i jeszcze chyba się tak nie zdarzyło, aby krem mi nie smakował. Dzisiejszy krem powstał z tego, co znalazłam w lodówce i zamrażarce (groszek). I cóż – smakuje obłędnie. Zachęcam do spróbowania, bo pracy wiele nie ma, a efekt końcowy sycący i pyszny. Wyszedł idealnie gęsty, taki jak lubię.
Najpierw ugotowałam pachnący, aromatyczny domowy bulion warzywny, a potem zamieniłam go w cudowny krem z odrobiną ostrości.
 


Składniki na 4 porcje (każda po około 250 - 270 ml):

800 ml bulionu warzywnego + jedna mała pietruszka i kawałek selera z tegoż bulionu
150 zielonego groszku (mrożonego albo świeżego)
250 g kalarepy (razem z młodymi listkami)
200 g kalafiora
100 g zielonych szparagów
150 g ziemniaków
1 mała cebula
1 łyżka oleju (u mnie z pestek winogron)
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżeczka cukru
sól, pieprz,
chili, gałka muszkatołowa

Do podania: uprażone ziarna słonecznika, sezamu i czarnuszki albo grzanki, groszek ptysiowy

Krem z groszku, kalarepy, szparagów i kalafiora - przygotowanie:
 
Wszystkie warzywa oczyścić, obrać i pokroić w kawałki (dowolne, choć mniejsze szybciej się ugotują). W garnku rozgrzać olej, wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę i delikatnie podsmażyć (do lekkiego zrumienienia). Wrzucić wszystkie warzywa, wlać bulion, dodać ½ łyżeczki soli, 1 łyżeczkę cukru i gotować około 20 minut, aż wszystkie warzywa będą miękkie. Wsypać szczyptę chili, ¼ łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej i sporo świeżo mielonego czarnego pieprzu. Dodać jogurt, pietruszkę i seler z bulionu i całość dokładnie zmiksować na gładki krem. Spróbować i ewentualnie doprawić jeszcze solą (mnie wystarczyło ½ łyżeczki, bo sam bulion już był posolony).
Wlać do miseczek, posypać uprażonymi ziarnami i podawać. 



czwartek, 10 lipca 2014

Tarta na zielono z kurkami, brokułami i groszkiem

Przejrzałam folder ze zdjęciami i uświadomiłam sobie, że mam chyba z 30 nieopublikowanych przepisów. Dlaczego? A to zdjęcia mi się nie podobają albo samo danie, choć pyszne wygląda mało apetycznie, czasem przesiałam karteczkę, na której spisałam recepturę, itd. Jednak część przepisów zapisałam w notesie i te, które mają przyzwoite zdjęcia pojawią się na blogu. No cóż, artystką w dziedzinie fotografii to ja nigdy nie będę, więc chyba też nie powinnam się przejmować. Ale jak już człowiek zobaczy, że może zrobić coś lepiej, to to, co zrobił wcześniej niekoniecznie mu się podoba.

Raz na jakiś czas na naszym stole pojawia się tarta wytrawna, z warzywami, z mięsem, z grzybami – wszystko zależy od tego, co mam pod ręką i na co mamy ochotę.
Dziś bardzo prosta tarta z moimi ulubionymi grzybami, czyli z kurkami, z groszkiem i brokułami. Smaczna i energetyczna, zieleń na talerzu zawsze poprawia mi nastrój. Tym razem przygotowałam tartę na jasnej mące orkiszowej, wyszła krucha i bardzo smaczna. 


Składniki na formę o średnicy 26-28 cm:

Ciasto:
200 g mąki orkiszowej typ 700 (można użyć zwykłej pszennej np. tortowej typ 450)
100 g zimnego masła
1 duże żółtko
¼ łyżeczki soli
4 – 5 łyżek zimnej wody
opcjonalnie 1 łyżeczka drobno roztartych ziół (u mnie dalmatyńskie)

Nadzienie:
1 - 2 szklanki drobnych kurek (ja miałam około 1,5 szklanki)
1 duża cebula
½ średniej wielkości brokuła
1 szklanka zielonego groszku (użyłam mrożonego)
1 łyżeczka klarowanego masła

2 jajka
100 ml mleka
1 łyżka mąki
½ łyżeczki soli
½ łyżeczki pieprzu
¼ łyżeczki gałki muszkatołowej
1 łyżeczka ulubionych ziół (u mnie dalmatyńskie)
100 g mozzarelli albo żółtego sera (u mnie mozzarella z bloku)


Mąkę przesiać i wymieszać z solą, dodać pokrojone zimne masło i szybko posiekać z mąką. Dodać żółtko i wodę, zagnieść szybko gładkie ciasto (ja to zrobiłam z pomocą robota). Włożyć do lodówki na 30 minut i schłodzić.
Foremkę do tarty posmarować masłem. Zimne ciasto rozwałkować i wyłożyć nim blaszkę do tarty. Nakłuć widelcem w kilku miejscach, następnie ciasto przykryć  papierem do pieczenia i wysypać ziarnami fasoli albo kulkami ceramicznymi do pieczenia (służy to obciążeniu ciasta, aby nie rosło w trakcie podpiekania). Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra - dół), wstawić blaszkę z ciastem i piec 10 -15 minut, do lekkiego zrumienienia. Wyciągnąć i zostawić do wystygnięcia. Usunąć obciążenie i papier.
W dużym garnku zagotować wodę z niewielką ilością soli i 1 łyżeczką cukru. Wrzucić groszek, a po 5 minutach dołożyć brokuły. Gotować bez przykrycia 3 minuty. Odcedzić i zahartować zimną wodą.
Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę, kurki oczyścić. Na patelni rozgrzać 1 łyżeczkę klarowanego masła, wrzucić cebulę i delikatnie zeszklić, dodać kurki i podsmażyć, woda z grzybów powinna odparować.
Na podpieczone ciasto wyłożyć usmażone kurki, brokuły i groszek.
Jajka rozkłócić z mlekiem i mąką, dodać przyprawy i 1/3 startego żółtego sera (użyłam blendera). Mieszanką zalać warzywa i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni, piec około 20 -25 minut – masa powinna być już ładnie ścięta. Wyciągnąć, posypać ziołami i resztą tartego sera. Wstawić do piekarnika i piec jeszcze 5 minut, aby ser się ładnie rozpuścił (tartę można od razu posypać serem, ale ja nie lubię, gdy ser jest za mocno przypieczony, a tylko dobrze rozpuszczony). 



poniedziałek, 31 marca 2014

Zapiekanka na zielono

W szafce zalegało mi kilka puszek z różnymi warzywami, w zamrażarce woreczek z brokułami i pudełko z bobem, więc postanowiłam to jakoś zagospodarować. I zrobiłam zapiekankę na zielono. Pysznie wyszło.  W zamrażarce robi się coraz więcej przestrzenni i nie powiem, żeby mnie to jakoś szczególnie smuciło, bo z zapasów wychodzą fajne obiady. 
Przepis podaję na 4 porcje, choć ja zrobiłam tylko dwie, a pozostałe warzywa wykorzystałam do przygotowania zupy. 


Składniki na 4 porcje:

200 g makaronu (u mnie penne)
1 mały brokuł
1 puszka zielonej fasolki konserwowej
1 puszka groszku konserwowego
1 szklanka ugotowanego, obranego bobu
3 duże jajka
200 g jogurtu naturalnego (nie typu greckiego) albo śmietany do zup
1 pełna łyżka mąki pszennej (dałam tortową, bo wrocławska mi wyszła)
sól, pieprz
gałka muszkatołowa
ulubione zioła
120 g startej mozzarelli (takiej z bloku) albo miękkiego żółtego sera
masło do wysmarowania naczynia


Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie. Odcedzić. Brokuły zblanszować w lekko osolonej i posłodzonej wodzie. Fasolkę i groszek odcedzić z zalewy.
Jajka rozkłócić, dodać jogurt (albo śmietanę), łyżkę mąki, 2 łyżki startego sera, ½ łyżeczki soli i ¼ łyżeczki pieprzu, ½ łyżeczki świeżo tartej gałki muszkatołowej, 1 łyżeczkę ulubionych ziół i wymieszać.
Makaron wymieszać z warzywami, włożyć do naczynia żaroodpornego posmarowanego masłem, zalać sosem i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (góra – dół). Zapiekać 20 minut, wyciągnąć, posypać resztą startego sera, oprószyć dodatkowo niewielką ilością ziół i wstawić ponownie do piekarnika na 5 minut. Podawać gorące.
Zapiekanka nie daje się zbył ładnie kroić, więc dobrze jest ją przygotować np. w pojedynczych naczyniach do zapiekania, albo pogodzić się z tym, że na talerzu nie będzie wyglądała wzorcowo. 



czwartek, 21 marca 2013

Zapiekanka ze zrazami

Po sobotnim obiedzie zostały mi zrazy, więc w niedzielę wykorzystałam je do pysznej zapiekanki. Nie ma z nią wiele roboty, a gdy mięso jest gotowe idzie naprawdę szybko, bo wystarczy ugotować ziemniaki i marchewkę z groszkiem. Do takich zapiekanek najfajniej sprawdzają się pojedyncze naczynia, bo każdy dostaje swoją porcję. Ale można zrobić w dużym naczyniu i kroić na porcje. Zapiekanka jest dosyć zwarta, więc nie powinno być problemu z jej krojeniem.
 

Składniki na 4 porcje

8 dużych ziemniaków
½ szklanki ciepłego mleka
1 łyżka masła
szczypta świeżo startej gałki muszkatołowej (starłam mniej więcej ¼ ) albo ulubionej przyprawy do ziemniaków
600 g marchewki z groszkiem (użyłam mrożonej)
1 łyżeczka masła
1 łyżeczka cukru
80 g tartego żółtego sera
1 łyżeczka ulubionych ziół (u mnie dalmatyńskie)
masło do wysmarowania naczyń


Ziemniaki obrać, ugotować do miękkości. Dodać ½ szklanki ciepłego mleka, 1 łyżkę masła i ubić na pure.
Marchewkę z groszkiem zalać niewielką ilością gorącej wody, dodać szczyptę soli i ugotować do miękkości. Jeśli zostało w garnku trochę wody to odcedzić (można ją zostawić i dodać np. do jakiejś zupy). Dodać 1 łyżeczkę cukru, 1 łyżeczkę masła i wymieszać.
Zrazy pokroić na cienkie plastry
Pojedyncze naczynia (albo jedno duże) natłuścić masłem, wyłożyć ziemniaki i wyrównać. Na ziemniakach ułożyć plastry zrazów i przykryć je marchewką z groszkiem. Posypać tartym serem i oprószyć ziołami. Wstawić do podgrzanego piekarnika i zapiekać około 25 – 30 minut w 175 stopniach. Zapiekanka powinna być gorąca, a ser roztopiony.
Podawać gorące. 





sobota, 14 kwietnia 2012

Lazania (lasagne) z mięsem i zielonym groszkiem

Bardzo lubię to włoskie danie. Nie przepadam jednak za sosem beszamelowym, więc moją lazanię robię zawsze na pomidorowo. Niezależnie od tego, czy robię  z mięsem, brokułami, grzybami to zawsze z pomidorami... tak lubię i już, a Zielonooki też nie narzeka.
Najbardziej lubię lazanię z mozzarellą, ale jeśli nie mam to daje taki ser, jaki akurat jest pod ręką, byle dobrze się topił. Płatów makaronowych wcześniej nie gotuję, układam suche. Kiedyś gotowałam, ale nie dość, że więcej pracy to jeszcze gorszy smak, bo makaron zamiast sosu ma w sobie wodę.  
Danie jest bardzo sycące, a dobrze doprawione jest naprawdę bardzo smaczne. 


Składniki na 4 duże porcje:

Płaty makaronowe do lazanii - tyle, aby wystarczyło na 3 warstwy w naczyniu, które przygotujemy do zapiekania – u mnie wchodzi 9 płatów

Na farsz:
600 - 700 g mięsa od szynki albo łopatki (można użyć każdego innego mięsa, które lubimy)
1 duża cebula
1 jajko
2 łyżki bułki tartej
1 łyżka kaszy manny
1 łyżka oleju
sól, pieprz, papryka, chili

szklanka mrożonego zielonego groszku (może być też groszek konserwowy z puszki)

Na sos:
1 ząbek czosnku
1 duża cebula
1 kartonik tomatery bądź duża puszka pomidorów krojonych (około 500 ml)
przyprawy wg uznania: pieprz, bazylia, oregano, papryka, sól
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oleju

200 g mozzarelli albo żółtego startego sera (podzielić na 3 części)
ulubione zioła do posypania (daję bazylię i zioła włoskie z młynka)


Mięso oczyścić i zemleć (albo kupić już mielone, choć ja osobiście wolę zemleć sama, bo wtedy wiem, co mam). Na rozgrzanym oleju podsmażyć drobno pokrojoną cebulę, dołożyć mięso, podsmażyć i przyprawić wg własnego smaku. Do usmażonego i ostudzonego mięsa dodać jajko, kaszę manną i bułkę tartą i wyrobić na jednolitą masę. Podzielić na 2 części.

Ząbek czosnku drobno posiekać, podsmażyć razem z pokrojoną w drobną kostkę cebulką na łyżce oleju. Dodać tomaterę albo rozdrobnione pomidory razem sosem i doprawić do smaku (bazylią, ziołami, pieprzem, cukrem, itp.). Sos nie może być zbyt rzadki, ale musi być go sporo (minimum 500 ml), aby płaty miały co „wciągnąć”.
Do naczynia żaroodpornego wlać trochę sosu, na to ułożyć suche płaty makaronowe. Następnie polać je sosem, wyłożyć połowę mięsa i połowę groszku i posypać 1/3 startego żółtego sera. Następnie wyłożyć drugą warstwę płatów, polać sosem, wyłożyć pozostałe mięso i groszek, posypać 1/3 sera. I na górę jeszcze jedną warstwę płatów, polać sosem (płaty makaronowe muszą być całkowicie przykryte sosem) i posypać resztą sera. Posypać ziołami.
Wstawić do podgrzanego piekarnika. Zapiekać bez przykrycia około 30 minut w temperaturze 180 - 200 stopni (ja używam termoobiegu z dolną grzałką i zapiekam w temperaturze 180 stopni)
Płaty powinny być miękkie ale nie rozpadające się, a sos w całości powinien zostać przez płaty „wciągnięty”. Po wyciągnięciu z piekarnika przykryć folią aluminiową,  zostawić na około 10 minut, aby danie się scaliło. I dopiero wtedy kroić.
Podobno najlepiej upiec lazanię wcześniej, a potem pokroić i podgrzać. Ja jednak lubię na świeżo, choć odgrzewaną na drugi dzień też zjem.


sobota, 11 lutego 2012

Krem brukselkowo – brokułowy

Uwielbiam zupy – kremy, żadna to tajemnica... w zimowe wieczory cudownie rozgrzewają, zapewniając przy tym niezłą porcję witamin i błonnika. Są niskokaloryczne i zdrowe.
Mam kilka swoich ulubionych, które regularnie powtarzam, zdarzają się takie, które wypróbuję i stwierdzam, że kolejnego razu nie będzie. Ten dzisiejszy krem robię dosyć często, bo należy do grona tych ulubionych przeze mnie.
Krem robi się szybko. Nie wydziwiam tu zbytnio z przyprawami, żeby nie zabić właściwego smaku warzyw... sól, pieprz, odrobina cukru. No i najsmaczniejszy wychodzi na domowym bulionie, ale jeśli takowego nie mamy to wystarczy zwykła woda. Zimą używam głównie mrożonych warzyw, latem sięgam po świeże.


Składniki na 4 porcje

5 szklanek bulionu
200 g brukselki
200 g brokułów
150 g zielonego groszku
2 średnie ziemniaki
1 mała marchewka
sól, biały pieprz
1 łyżeczka cukru


Do garnka wlać bulion, zagotować. Wrzucić obraną marchewkę i ziemniaki pokrojone na kawałki. Przykryć i gotować 10 minut. Następnie dorzucić brukselkę i groszek – gotować kolejne 10 minut bez przykrycia, dołożyć brokuły i gotować 7 minut. Zdjąć z ognia, dodać szczyptę soli, pieprzu i łyżeczkę cukru. Całość zmiksować blenderem (użyłam blendera ręcznego Triblade HB724 firmy Kenwood) i gotowe.


czwartek, 15 grudnia 2011

Spaghetti z łososiem i zielonym groszkiem w sosie jajeczno - serowym z cytrynową nutą


Gdy wróciłam we wtorek do domu (po weekendzie spędzonym w Radomiu) czekała na mnie przesyłka od Kotanyi... Otworzyłam i zaczarował mnie delikatny cytrynowy zapach. Zastanawiałam się co tak pachnie i odkryłam, że torebka z pieprzem cytrynowym lekko się uszkodziła. Miałam już wcześniej pieprz cytrynowy, ale zawierał czosnek, którego zwolenniczką nie jestem. Ten czosnku nie ma i jest obłędnie aromatyczny. Niby nic szczególnego: pieprz, skórka cytrynowa i naturalne aromaty. A jednak... Wczoraj ugotowałam łososia w parowarze (w towarzystwie brokułów i ziemniaczka), a dziś zrobiłam łososiowe spaghetti... ot tak wrzuciłam to co miałam. Nie chciało mi się już iść do sklepu po makaron pełnoziarnisty, więc wykorzystałam ten, który miałam w domu – z mąki durum.  
Danie wyszło pyszne, choć kompletnie nie fotogeniczne. Ale nic to... zostało zjedzone ze smakiem.


Składniki na 2 porcje

150 -180 g makaronu spaghetti albo tagliatelle (w zależności od apetytów)
150 g surowego łososia (filet)
4 łyżki startego sera grana padano
2 jajka
2 łyżki mleka
sok z ½ cytryny
½ łyżeczki pieprzu cytrynowego (u mnie Kotanyi)
szczypta soli (u mnie morska Kotanyi)
½ łyżeczki ziół włoskich z młynka Kotanyi
¾ szklanki mrożonego groszku
1 łyżeczka oliwy


W dużym garnku zagotować wodę na makaron (dodając 1 łyżeczkę soli), w mniejszym zagotować wodę na groszek (ze szczyptą soli i 1 łyżeczką cukru). Do wrzącej wody włożyć makaron, przykryć i ugotować al dente. Groszek wsypać do wrzącej wody i gotować bez przykrycia około 7 minut (spróbować – groszek powinien być miękki).
Łososia opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem, delikatnie posolić i posypać pieprzem cytrynowym. Na dużej patelni albo w woku (użyłam mojego ceramicznego woka Delimano) rozgrzać 1 łyżeczkę oliwy, włożyć łososia i smażyć go po kilka minut z każdej strony (czas zależy od grubości fileta). Gdy łosoś będzie usmażony ściągnąć do z patelni i podzielić na kawałki.
Jajka wbić do miseczki, dodać 2 łyżki mleka, sok z cytryny i 3 łyżki sera, zioła włoskie i wszystko dobrze roztrzepać.
Makaron i groszek odcedzić. Przełożyć na patelnię razem z łososiem. Wlać sos i szybko wymieszać, żeby nie zrobiła się jajecznica. Przełożyć na ogrzane talerze, oprószyć ziołami, posypać resztą sera i podawać.


poniedziałek, 5 grudnia 2011

Krem z zielonego groszku

Zakochałam się w tej zupie, gdy po raz pierwszy zobaczyłam jak gotuje ją Nigella Lawson i nawet fakt, że nazwała ją zupą bagienną mnie nie zniechęcił. Pierwszy raz zrobiłam ją zgodnie z przepisem Nigelli, a potem zaczęłam eksperymentować i pozmieniałam co nieco.  
Jesienną i zimową porą często na kolację przygotowuję zupy kremy... marchewkowy, dyniowy i groszkowy mogę jeść na zmianę. Dwa pierwsze już na blogu są – dziś przyszedł czas na krem z groszku. W sumie nie wiem dlaczego wcześniej nie wstawiłam tego przepisu, bo krem gotuję regularnie, a paczka mrożonego groszku zawsze czeka w gotowość :-)
Krem jest sycący i naprawdę pyszny, a przy tym bardzo łatwy do przygotowania. Najlepszy oczywiście na domowym bulionie.



Składniki na 2 duże porcje:

300 g mrożonego groszku
1 średnia cebula
1 ziemniak (100 g)
1 cebulka ze szczypiorkiem (dymka)
700 ml bulionu albo wody
8 mini kuleczek mozzarelli (80 g) – można dać więcej jeśli ktoś ma ochotę
½ małej łyżeczki białego pieprzu (u mnie Kotani)
szczypta gałki muszkatołowej - najlepiej świeżo startej
1 łyżeczka masła klarowanego
½ łyżeczki cukru


Bulion zagrzać.
Cebulę obrać i pokroić w grubą kostkę. W garnku roztopić 1 łyżeczkę masła, wrzucić cebulę i zeszklić (nie rumienić). Po 2 – 3 minutach wrzucić obranego, pokrojonego w kostkę ziemniaka i mrożony groszek. Wszystko razem wymieszać, dodać cebulę dymkę i zalać gorącym bulionem, wsypać ½ łyżeczki cukru i gotować około 20 minut bez przykrycia (jeśli przykryjemy to groszek może stracić swój piękny zielony kolor). Gdy ziemniaki i groszek będą miękkie to wyciągnąć dymkę (wyrzucić). Dodać do smaku biały pieprz i gałkę muszkatołową. Odłożyć 1 łyżkę groszku do dekoracji, do garnka wrzucić mozzarellę  i całość zmiksować na gładki krem (blender Triblade HB724 firmy Kenwood od kilku miesięcy ułatwia mi pracę w kuchni).
Gorący krem wlać do miseczek albo dużych filiżanek i posypać odłożonym groszkiem.
Fajnym dodatkiem do kremu jest groszek ptysiowy czy grzanka ziołowa (albo czosnkowa). Ale znakomicie sprawdzają się też paluchy z ciasta francuskiego, które można przygotować w kilka minut.


sobota, 24 września 2011

Marchewka z groszkiem

To jeden z ulubionych przeze mnie dodatków do obiadu.  
Marchewkę z groszkiem, albo samą marchewkę mogę jeść prawie do wszystkiego... nawet jako samodzielne danie mi smakuje. A gdy zostaje z obiadu to z przyjemnością odgrzewam sobie na kolację :-)) Najsmaczniejsza jest świeża marchewka i groszek, ale równie dobrze można użyć mrożonej, co czynię szczególnie w okresie zimowym.

 
Składniki na 2 porcje do obiadu:

350 g mrożonej marchewki z groszkiem albo 200 g świeżej marchewki i 150 g świeżego groszku
1/4 - 1/2 łyżeczki soli
1 łyżeczka masła
1 - 2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka mąki rozprowadzona w małej ilości zimnej wody

Marchewkę z groszkiem zalać niewielką ilością wrzątku, zagotować, wsypać sól i ugotować do miękkości. Wody w garnku powinno zostać tylko trochę, jeśli jest jej za dużo to odlać. Dodać masło, cukier i dobrze wymieszać. Na końcu zaprawić rozprowadzoną mąką i jeszcze chwilę podgrzewać, aby mąka straciła smak surowizny.


sobota, 19 lutego 2011

Sałatka Margarytki


U nas ciągle zima. Byliśmy na małych zakupach, a przy okazji na gałce (a nawet dwóch) naszych ulubionych lodów. Niestety, piernikowych już nie ma (ten smak pojawia się w okolicach Bożego Narodzenia i tylko do połowy stycznia można się na nie załapać). Ale zakupy zakupami, lody lodami. teraz będzie kolejny pomysł na coś dobrego. 
Dziś przepis na jedną z moich ulubionych sałatek. Sama ją kiedyś wymyśliłam, bo jest w niej wszystko to, co lubię.  Przeważnie robię ją z połowy porcji, ale wczoraj zaszalałam, bo dawno już jej u nas nie było i zrobiłam dużą miskę. Tradycyjnie zaniosłam miseczkę sałatki sąsiadce (jest sama i śmieje się, że ją dokarmiam). No i tym razem udało mi się zrobić zdjęcia.


Składniki:

2 duże pory – tylko biała część (przy zakupie pora warto zwrócić uwagę, aby część biała była jak najdłuższa, a czym grubszy tym lepiej)
5 – 6 jaj
1 puszka kukurydzy słodkiej
1 puszka zielonego groszku
1 puszka ananasa
200 szynki konserwowej
3 - 4 łyżki majonezu
6 łyżek jogurtu (kubeczek 200 g)
sól i pieprz

Kukurydzę i groszek odsączyć i opłukać pod strumieniem zimnej wody. Ananasa pokroić na małe cząstki, odsączyć i wsypać do miski.
Por (tylko białą część) pokroić w piórka ( cienkie paseczki) o długości ok 5 - 7 cm (nie w krążki, bo to zmienia smak). Szynkę pokroić również w paseczki. Jajka ugotować na twardo i ostudzone pokroić w grubą kostkę.
Dodać do odsączonych składników. Wszystko wymieszać, dodać sól i pieprz do smaku (pieprzu trochę więcej).
Majonez wymieszać z jogurtem (można nie dodawać jogurtu, ale ja taką wersję lubię bardziej), 2 łyżkami syropu ananasowego i połączyć ze składnikami w misce...


Dobrze gdy sałatka trochę postoi - wtedy nabiera smaku :-)
Powiem Wam po cichu, że por pokrojony w taki sposób wcale nie smakuje jak por. Moi znajomi zawsze pytają co w tej sałatce jest, bo wygląda jak pędy bambusa ;-)))


Warto spróbować, bo jest naprawdę pyszna ;-)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...