Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Udka z kurczaka bez skóry i kości w sosie cebulowo – śmietanowym i kasza z warzywami


W prostocie siła. Już niejednokrotnie się o tym przekonałam i widzę też, że te proste przepisy cieszą się największym powodzeniem. Chyba coś w tym jest, bo babcia zawsze mi mówiła, że mniej znaczy więcej, a prostota bywa zadziwiająco smaczna.
Ten kurczak to taka nasza domowa klasyka. Prosty do przygotowania i bardzo smaczny. Smakuje bardzo dobrze z różnymi dodatkami, ja jednego dnia przygotowałam do niego kaszę bulgur z warzywami i surówkę wiosenną, na którą przepis pojawi się lada dzień.
Do przygotowania moich dań wykorzystałam głęboką patelnię i rondel firmy Fiskars, które można kupić w sklepie garneczki.pl
Nie będę czarować, jestem fanką patelni wszelakich. Jeśli mam przygotować duszone mięsa, rolady czy kasze z warzywami, to zdecydowanie wolę sięgnąć po głęboką patelnię niż po klasyczny rondel. I ta patelnia Fiskars okazała się naprawdę niezłym wyborem. Oprócz tego, że jest głęboka, to ma genialną pokrywkę, spod której nic nie kipi. Ale o moich wrażeniach napiszę troszkę niżej, a tymczasem zapraszam po przepis na pysznego, soczystego kurczaka.


Składniki na 4 porcje:

800 -1000 g udek z kurczaka bez skóry i kości

200 ml śmietanki kremówki 30%

3 duże cebule

sól, pieprz, słodka czerwona papryka i opcjonalnie chili (u mnie obowiązkowo)

1 duży liść laurowy

200 ml bulionu (może być drobiowy albo warzywny) albo wody

1 łyżka klarowanego masła albo oleju (ja daję masło, bo finalnie smak jest dużo lepszy)

Kasza:

200 g (mniej więcej 1 szklanka) kaszy bulgur

2 szalotki

1 duża marchew

pół cukinii

1 łyżeczka masła klarowanego albo oleju

2 ziarna kardamonu

350 ml bulionu albo wody

sól, pieprz, kukruma


 



Udka z kurczaka bez skóry i kości w sosie cebulowo – śmietanowym i kasza z warzywami - przygotowanie:

Mięso oczyścić. Każdy kawałek posolić, popieprzyć, oprószyć czerwoną słodką papryką i odrobiną chili. Włożyć do miski, wstawić do lodówki (najlepiej na całą noc, ale kilka godzin też wystarczy).
Cebule obrać i pokroić w ćwierć talarki.
Na patelni (ja użyłam głębokiej patelni Fiskars) rozgrzać masło albo olej. Gdy patelnia będzie dobrze rozgrzana wkładać porcje mięsa, ale nie wszystkie naraz, aby nie obniżyć za mocno temperatury patelni. Obsmażyć na rumiano wszystkie kawałki z obu stron. Kurczaka przełożyć na talerz, a na patelnię wrzucić cebulę i ją podsmażyć – powinna się ładnie zrumienić. Włożyć kawałki kurczaka, dodać liść laurowy i wlać 200 ml bulionu albo wody. Przykryć pokrywką i dusić na małym ogniu około 45 minut. Gdy mięso będzie miękkie, a większość płynu z patelni odparuje wlać śmietankę (ja mięso przekładam na jedną stronę patelni, bo tak jest wygodniej) i gotować kilka minut, aż całość zgęstnieje. Tak przygotowany sos nie wymaga zagęszczania mąką.
Gdy mięso się dusi przygotować kaszę. Szalotkę, marchewką i cukinię pokroić w drobną kostkę. W rondlu (u mnie garnek Fiskars) rozgrzać masło, wrzucić pokrojoną szalotkę i delikatnie ją podsmażyć, dodać kardamon, pokrojoną w drobną kostkę marchewkę i cukinię. Smażyć około 5 minut, dodać kaszę, wlać bulion albo wodę (w przypadku wody dodać ½ płaskiej łyżeczki soli, szczyptę pieprzu i szczyptę kurkumy, w przypadku bulionu nie ma potrzeby dodatkowo doprawiać). Zagotować, owinąć garnek w ściereczkę kuchenną, gruby ręcznik i wstawić pod koc albo kołdrę na co najmniej 30 minut (ja wynoszę do sypialni i otulam porządnie kołdrą i kocem). Tak przygotowana kasza można stać nawet kilka godzin i będzie sypka i gorąca.
Kurczaka podawać z kaszą i dowolnymi warzywami. U mnie surówka wiosenna z młodej kapusty, ale równie dobrze do tego zestawu będą pasowały buraczki, sałata czy mizeria.


 

A teraz kilka słów o rondelku i patelni Fiskars (https://www.garneczki.pl/produkty/patelnie/fiskars) Gdy wrzuciłam zajawkę na FB pojawiło się trochę głosów użytkowników naczyń, ale też pytania osób zainteresowanych. Postaram się podzielić swoimi wrażeniami z krótkiego jeszcze użytkowania. Parametrów nie będę Wam opisywać, bo te można sobie sprawić na stronie sklepu garneczki.pl

 
Patelnia skradła moje serce. Jest ciężka i głęboka, tak jak lubię. Ani za duża, ani za mała, ma 26 cm i świetnie mieści się na mojej kuchence. Rączka dobrze leży w ręce i w ogóle się nie nagrzewa. Idealnie dopasowana pokrywka sprawia, że świetnie nadaje się nie tylko do klasycznego smażenia, ale też do duszenia mięsa czy przygotowania warzyw. Nieprzywierająca powłoka sprawia, że smażenie na niej to prawdziwa przyjemność, a wysokie brzegi dają gwarancję, że wszystko dookoła nie będzie pochlapane. Oprócz udek z kurczaka przygotowałam na tej patelni też klasyczne kotlety z kurczaka, placuszki z kefirze, omlet warzywny i kaszę z warzywami. No i choćbym chciała, to naprawdę nie mam się do czego przyczepić. 

 
Jeśli chodzi o rondelek, to wpasował się w moją kuchnię bardzo dobrze. Jako, że gotuję zazwyczaj dla dwóch osób, to małe garnki i rondelki mają u mnie specjalne zadanie. Rondelek ma dosyć długą rączkę i w pierwszej chwili myślałam, że za długą i będzie nieporęczny. Jednak to było tylko złudzenie, bo np. przy odcedzaniu ziemniaków okazało się, że bardzo dobrze leży w ręce. Przy ustawieniu na kuchence w odpowiednią stronę, rączka zupełnie nie przeszkadza. Mówiąc o rondelku nie mogę zapomnieć o pokrywce, która dzięki dziurkom w boku pokrywki pozwala na idealne odcedzenie zawartości rondelka (tę samą funkcję ma pokrywka do patelni, ale w tym przypadku nie korzystałam). Tak więc odcedzenie ziemniaków, warzyw czy makaronu to żaden problem. 

 
I rondel i patelnię można używać w piekarniku, choć zakres temperatury jest ograniczony do 150 stopni (ale to już pozwala na utrzymanie temperatury czy lekkie zapieczenie potrawy). Ale to, co najbardziej mi się podoba, to to, że nie muszą zmywać ręcznie, bo tak patelnie jak i rondel można spokojnie myć w zmywarce, a dla mnie to ogromna zaleta.
Mam w domu różne patelnie, lepsze i gorsze. A patelnię Fiskars zdecydowanie zaliczam do kategorii tych lepszych. A za tę jakość cena jest bardzo przyzwoita. Za jakieś pół roku wrócę do tego wpisu i podzielę się wrażeniami po dłuższym użytkowaniu.

niedziela, 5 kwietnia 2020

Kurczak w sosie cebulowo – śmietanowym z kurkumą


Bardzo proste, szybkie i smaczne danie. Taki kurczak doskonale wkomponuje się w obiad z ziemniakami, z kaszą, ryżem czy makaronem. A jeśli się uprzemy, to i tortilla znakomicie się sprawdzi i pozwoli stworzyć smaczny posiłek.
Nie trzeba wielkich umiejętności, aby to proste danie przygotować. Da sobie z nim radę nastolatek.
Zdjęcia są byle jakie i etapu przygotowania niestety nie uwieczniłam, bo nie planowałam dodawać tego przepisu na blog, ale robię to danie często, więc następnym razem zrobię zdjęcia i uzupełnię. Na razie jest to, co jest… ale zawsze powtarzam, że mój blog nie jest do oglądania, a do gotowania.
Tak więc gotujmy i cieszmy się smakiem.




Składniki na 2 – 3 porcje (zależy od apetytów):

500 g filetów z kurczaka
2 – 3 duże cebule (około 300 g)
1 płaska łyżeczka soli
½ łyżeczki pieprzu
chili wg upodobań (u mnie sporo, ale można zrezygnować)
2 łyżeczki kurkumy
100 -150 ml słodkiej śmietanki (ja używam 18%, ale może być 30)
15 g masła klarowanego (można zastąpić olejem, ale moim zdaniem masło w tym przypadku jest dużo lepsze)
2 – 3 łyżki posiekanej natki pietruszki

Kurczak w sosie cebulowo – śmietanowym z kurkumą - przygotowanie:
Filety z kurczaka oczyścić, pokroić w kostkę (dowolnej wielkości). Dodać przyprawy, wymieszać i wstawić do lodówki choć na kilka godzin (u mnie zawsze stoi całą noc). Cebulę obrać, pokroić w niedużą kostkę. Na dużej patelni rozgrzać masło. Włożyć kawałki kurczaka i na mocnym ogniu podsmażyć, aż mięso się zetnie. Dodać pokrojoną cebulę i smażyć kilka minut, aż cebula się zrumieni. Wlać około 100 -150 ml wody i dusić około 20 minut. Wlać śmietankę, chwilę gotować, aż śmietana zgęstnieje i zagęści nam całość. Dodać pietruszkę, jeśli trzeba można doprawić solą czy pieprzem, ale moim zdaniem przyprawy dodane do mięsa są wystarczające i fajne dosmaczą sos. 



niedziela, 29 września 2019

Udka z kurczaka bez kości i skóry duszone w warzywach

Wegetarianką nie zostanę, ale od ponad dwóch lat jadam bardzo mało mięsa, raz albo dwa razy w tygodniu. Czasem po prostu mam na nie ochotę i wtedy albo idę w klasykę, albo kombinuję.
Tym razem było mięso z udek kurczaka duszone w warzywach. Jako, że trwa sezon na dynię, więc postanowiłam i ją wkomponować w moje danie. Wyszło smacznie.
Ten przepis jest tylko propozycją. Ilość mięsa i ilość warzyw jest zawsze dowolna. Ja lubię, gdy warzyw jest dużo. 



Składniki na 4 porcje (ja robiłam z połowy składników):

600 – 800 g mięsa z udek kurczaka (ilość w zależności od apetytów)
3 duże cebule
½ główki kalafiora
1 mała albo ½ większej cukinii (bez pestek)
2 średnie marchewki
500 - 600 g dyni (u mnie dynia muscat, ale może być każda inna)
1 łyżka klarowanego masła albo 2 łyżki oleju
sól, pieprz, chili, słodka czerwona papryka, kurkuma
zioła (u mnie toskańskie od Kotany, ale mogą być każde inne, wg upodobań)
1 duży liść laurowy
1 ziarna ziela angielskiego



Udka z kurczaka duszone w warzywach - przygotowanie:
Mięso przyprawić solą, pieprzem, chili, słodką czerwoną papryką, kurkumą i zostawić w lodówce na całą noc. Cebulę obrać i pokroić w ćwierć talarki. Marchewkę obrać i pokroić w plasterki, a cukinię i dynie pokroić w nieduże kawałki.
W rondlu albo głębokiej patelni rozgrzać masło albo olej. Włożyć mięso i obsmażyć na mocnym ogniu do zrumienienia. Wrzucić cebulę, liść laurowy i ziele angielskie i posmażyć do zrumienienia cebuli. Dodać kalafiora, marchewkę, doprawić sola, pieprzem, chili i ziołami, wlać niewielka ilość wody (tak, żeby przykryła dno i całość się nie przypaliła), przykryć i dusić około 5 minut. Następnie dorzucić dynię i cukinię, przykryć i dusić razem jeszcze 10 minut. Większość wody powinna odparować. Wyłączyć gaz i zostawić, warzywa „dojdą”.
Podawać z ulubionymi dodatkami. Ja wybrałam ziemniaki, ale świetnie się sprawdzą kluski, ryż czy kasza. Do tego jakiś dodatek z surowych warzyw i obiad gotowy. 




sobota, 24 marca 2018

Kurczak po marokańsku

Zastanawiacie się czasem co zrobić na obiad? Ja dosyć często. Za mną chodziła już zupa ogórkowa, do której chętnie zjadłabym placki ziemniaczane z piekarnika, ale Zielonooki jest zdecydowanie mięsożerny, więc gdy jest w domu, to obiady gotuję raczej pod niego (zupa poczeka).
Oczywiście na pytanie „co zrobić na obiad?” odpowiedzieć jest tylko jedna: „Wszystko jedno, zjem co ugotujesz”. Dzień wcześniej przeglądałam czasopismo Today i wpadł mi w oko kurczak po marokańsku, a Zielonooki pomysł podchwycił, więc zrobiliśmy zakupy i na stole wylądował on: kurczak po marokańsku. I muszę przyznać, że bardzo nam smakował. Co prawda kurczak w tym daniu okazał się zupełnie zbędny (dla mnie oczywiście), bo same warzywa w sosie były obłędnie smaczne. Jednak przyprawy orientalne to magia… magia w kuchni i magia na podniebieniu. 
Kurczaka warto zamarynować wcześniej, żeby dobrze przeszedł przyprawami. Ja nieznacznie przepis zmieniłam, ale naprawdę nieznacznie i wg mnie wyszło mu to na dobre. Więc zapraszam do spróbowania tego wyśmienitego dania.
A ja następnym razem zrobię to samo w wersji wege – dam więcej warzyw i tą cudowną marynatę. Już sobie wyobrażam jakie to będzie pyszne. 

 

Składniki na 4 porcje:

1 kg kurczaka (filety z piersi, podudzia pozbawione skóry albo wytrybowane udka bez skóry)
1 duża czerwona cebula
1 łyżka oleju (w przepisie było kokosowy, ale ja użyłam sezamowego)
2 ząbki czosnku
2,5 cm świeżego imbiru pokrojonego w plasterki
1 mała papryczka chili (użyłam suszonej czuszki) – można oczyścić z pestek, jeśli danie ma być łagodniejsze
2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego (nie kminku)
1 łyżeczka mielonego cynamonu
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka kurkumy
½ łyżeczki mielonego imbiru
½ łyżeczki soli
¼ łyżeczki mielonego chili
2 łyżki posiekanej mięty (dałam ususzone listki)
1 zielona papryka
1 batat (słodki ziemniak)
1 marchewka
1 puszka zielonej fasolki (w okresie letnim lepsza będzie świeża)
1 puszka ciecierzycy
1 puszka pomidorów
300 ml bulionu warzywnego albo mięsnego
2 łyżki posiekanej świeżej kolendry do posypania dania


Kurczak po marokańsku - przygotowanie:
 
Mięso z kurczaka oczyścić i włożyć do miski. Pomidory przełożyć do blendera, dodać czosnek, papryczkę chili, pokrojony imbir, miętę, wszystkie sypkie przyprawy i zmiksować na gładką pastę. Pastę wlać do oczyszczonego kurczaka, dokładnie wymieszać, aby mięso było pokryte marynatą. Przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc (jak się spieszymy, to i 2 – 3 godziny wystarczą).
Paprykę, batata, marchewkę obrać, pokroić w średniej wielkości kostkę.
W dużym garnku rozgrzać 1 łyżkę oleju, wrzucić pokrojoną cebulę i podsmażyć do lekkiego zrumienienia. Przełożyć łyżką cedzakową na talerzyk. Kurczaka wyciągnąć z marynaty (dobrze, aby było jej na mięsie jak najmniej), włożyć do garnka i obsmażyć ma mocnym ogniu. Gdy kurczak będzie podsmażony wrzucić do garnka bataty, marchewkę i paprykę (jeśli używamy świeżej fasolki, to również dodać ją w tym momencie). Całość krótko podsmażyć, uważając aby nie poszarpać mięsa podczas mieszania (szczególnie jeśli mamy pałki). Wlać bulion i dusić około 25 minut pod przykryciem. Dodać resztę marynaty, w której leżakował kurczak, wsypać cieciorkę, fasolę (jeśli używamy tej z puszki) i całość gotować jeszcze około 10 minut. Jeśli danie jest rzadkie to na ostatnie 10 minut nie przykrywać garnka, aby nadmiar płynu odparował, a potrawa była dosyć gęsta. I gotowe.
Podawać z kaszą kuskus, z ryżem, z pieczywem albo z warzywami. U nas był ryż i surówka z rzodkwi z rodzynkami. 





wtorek, 30 stycznia 2018

Kurczak po indyjsku w sosie orzechowym

Kuchnia indyjska na dobre zawładnęła moimi kubkami smakowymi. Uwielbiam chyba wszystkie dania indyjskie (no może poza owocami morza) i chętnie eksperymentuję.
Tydzień temu byłam z koleżankami w restauracji indyjskiej, a w ostatnią niedzielę wykombinowałam w domowym zaciszu kurczaka w sosie orzechowym i podałam go z domowym chlebkiem naan. Było aromatycznie i pysznie.
Bazę przepisu zaczerpnęłam z mojej ulubionej książki „Kuchnia indyjska”, ale wprowadziłam kilka swoich zmian i podaję przepis w mojej wersji. Danie robi się naprawdę szybko, nie jest skomplikowane, a można je podać z ryżem albo chlebkami naan.

 

Składniki na 4 porcje obiadowe:

800 g kurczaka (filety albo udka bez skóry i kości)
2 duże cebule
2 – 3 obrane ząbki czosnku
½ świeżej papryczki chili
kawałek świeżego imbiru (około 1 cm)
1 łyżka soku z cytryny
50 g orzechów nerkowca
1 łyżeczka mieszanki garam masala
½ łyżeczki mielonego kminu rzymskiego (cuminu)
½ łyżeczki mielonej kurkumy
½ łyżeczki mielonego chili
1 łyżeczka soli
1 czubata łyżka jogurtu naturalnego (użyłam greckiego)
4 – 5 łyżek passaty (gęstego przeciery pomidorowego, nie koncentratu)
1 łyżka ghee (klarowanego masła)
300 ml wody

Do podania: świeża kolendra i uprażone orzechy nerkowca, jogurt naturalny. 


Kurczak po indyjsku w sosie orzechowym - przygotowanie: 

Kurczaka pokroić w kawałki (niezbyt duże – około 2x 2 cm). Orzechy nerkowca uprażyć na suchej patelni i ostudzić (uważać, żeby nie przypalić, bo sos będzie gorzki). 1 cebulę pokroić w kostkę, a drugą na kawałki. Do blendera wrzucić kawałki cebuli, ząbki czosnku, orzechy, papryczkę chili (pokrojoną na kawałki), sok cytrynowy i wszystkie przyprawy. Dodać jogurt naturalny,  passatę i całość dokładnie zmiksować na pastę.
W rondlu (albo w głębokiej patelni) rozgrzać masło klarowane i wrzucić cebulę pokrojoną w kostkę. Smażyć około 10 minut często mieszając. Cebula powinna zmięknąć i zeszklić się, ale nie powinna być brązowa. Do cebuli dodać pastę i całość smażyć około 3 minuty cały czas mieszając. Pasta zacznie ciemnieć i gdy już będzie gorąca włożyć do niej kawałki mięsa. Smażyć razem 5 – 6 minut, aż mięso się zetnie. Wlać wodę, wymieszać i gotować około 15 minut często mieszając. W tym czasie sos powinien dosyć mocno zgęstnieć. Przełożyć do naczynia, posypać posiekaną kolendrą i uprażonymi, posiekanymi orzechami nerkowca.
Podawać z ryżem albo chlebkiem naan i jogurtem naturalnym. 






poniedziałek, 19 czerwca 2017

Quesadilla z kurczakiem i kurkami

Wracając wczoraj z długiego weekendu, zatrzymaliśmy się przy drodze i kupiliśmy kurki. Zielonooki grzybów nie jada, więc więcej dla mnie i absolutnie nie będę nad tym ubolewać. Uwielbiam kurki pod każdą postacią i mam ich tyle, że spokojnie na 3 – 4 dania mi wystarczy.
Na pierwszy ogień poszła tortilla z resztkami pieczonego kurczaka i kurkami podsmażonymi z cebulą.
Quesadilla to po prostu tortilla (kukurydziana albo pszenna) zapieczona z serem. Oczywiście można dorzucić do niej różne dodatki, co sprawia, że staje się obiadem, a nie tylko przekąską. Ser użyty do tego dania powinien się łatwo rozpuszczać, w Meksyku używa się queso de Oaxaca , ja użyłam mozzarelli, którą można uznać za jego odpowiednik. Świetnie sprawdza się też cheddar, który ma bardziej wyrazisty smak niż mozzarella.
W Meksyku do podgrzewania tortilli używa się comal, ale w naszych domowych warunkach spokojnie można użyć zwykłej patelni albo elektrycznego grilla. Osobiście wolę wersję z grilla, bo jest bardziej chrupiąca, a i fajnie wygląda.
Sposób składania tortilli też pozostaje dowolny. Mogą to być dwa placki nałożone jeden na drugi (w środku oczywiście nadzienie) albo jeden placek złożony na pół. Gdy robię tylko dla siebie używam jednego placka i składam go na połowę – wtedy też idealnie mieści się na moim domowym grillu elektrycznym. 
 

Składniki na 1 porcję:

1 placek tortilli (domowy albo kupiony)
70 g pieczonego kurczaka (u mnie pierś bez skóry)
100 g kurek
½ małej cebuli
1 paska łyżeczka masła klarowanego
30 g tartego sera, który szybko się topi - u mnie mozzarella, ale może być np. cheddar
tymianek – świeży albo suszony
chili (niekoniecznie, ale ja lubię)
sól, pieprz



Quesadilla z kurczakiem i kurkami - przygotowanie:
Kurki oczyścić, jeśli są duże, to pokroić na mniejsze kawałki. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę. Na patelni rozgrzać masło, wrzucić cebulę i ją zeszklić. Dodać kurki, oprószyć pieprzem i solą i podsmażyć (ja lubię lekko zrumienione, ale stopień podsmażenia zależy od własnych preferencji). Na jednej połowie tortilli ułożyć kawałki kurczaka, wyłożyć podsmażone kurki, posypać serem, chili i tymiankiem. Złożyć na pół i wrzucić na płytę grilla albo podsmażyć na posmarowanej tłuszczem patelni (w przypadku patelni albo płaskiego grilla trzeba tortillę obrócić na drugą stronę). Podpiec do rozpuszczenia się sera. Pokroić na trójkąty i gotowe. Najlepsze na ciepło, ale i na zimno dają radę i mogą spokojnie być drugim śniadaniem zabranym do pracy. 
 


poniedziałek, 30 stycznia 2017

Makaron z kurczakiem i brokułami w kremowym sosie śmietanowo – serowym

Raz na jakiś czas Zielonooki mówi: „a zrobiłabyś jakieś kluchy z czymś dobrym”. Na początku zupełnie nie czaiłam o co mu chodzi z tymi kluchami, ale z biegiem lat się przyzwyczaiłam, że on na makaron mówi kluchy.  No więc tym razem zmajstrowałam kluchy z kurczakiem, brokułami i sosem śmietanowo – serowym. Danie bardzo smaczne, ale też dosyć mocno kaloryczne, bo i mascarpone i kremówka i pecorino do dietetycznych produktów nie należą. Oczywiście można przygotować to danie z jogurtem i z odrobiną parmezanu, ale smak będzie zupełnie inny.
Jedyny ratunek w tym, że danie jest bardzo sycące i nie da się go zjeść bardzo dużo, choć jest naprawdę pyszne. Przygotowanie całego dania zajmuje około 30 minut. 

 
Składniki na 4 porcje:

600 g filetów z kurczaka
2 średnie cebule
1 brokuł (około 500 g) – można użyć mrożonki
200 ml śmietanki kremówki
100 g serka mascarpone
3 łyżki tartego sera pecorino (można zastąpić grana padano albo parmezanem)
250 - 300 g dowolnego krótkiego makaronu (u mnie castellane, ale może być każdy inny)
sól, pieprz
słodka czerwona papryka, chili
ulubione zioła (u mnie włoskie z młynka Kotanyi – bardzo je lubię i do sosu śmietanowego pasują świetnie)
1 łyżka oleju

do podania: tarty parmezan i mielone płatki chili (można z nich zrezygnować)



Makaron z kurczakiem i brokułami w kremowym sosie śmietanowo – serowym - przygotowanie:
 
W garnku zagotować wodę, wsypać po ½ łyżeczki soli i cukru, do wrzątku wrzucić brokuły i gotować 3 – 4 minuty. Przełożyć do miski z bardzo zimną wodą, a po chwili odcedzić i podzielić na mniejsze kawałki.
Filety z kurczaka oczyścić i pokroić w nieduże kawałki. Wsypać ½ łyżeczki doli, ½ łyżeczki pieprzu i ½ łyżeczki słodkiej czerwonej papryki oraz szczyptę chili, wymieszać. Cebulę obrać i pokroić w drobną kostkę.
Wstawić wodę na makaron, lekko ją posolić. Gdy woda się zagotuje wrzucić makaron i ugotować go al dente (zostawić pół filiżanki wody od gotowania).
W tym samym czasie w dużym rondlu albo głębokiej patelni rozgrzać olej, wrzucić kawałki kurczaka i obsmażyć. Dodać pokrojoną w kostkę cebulę, smażyć razem aż do chwili, gdy cebula i mięso lekko się zrumieni. Wlać ½ szklanki gorącej wody i dusić razem 5 minut. Wlać śmietankę, dodać serek mascarpone i pecorino. Gotować razem 2 – 3 minuty. Doprawić do smaku ziołami i jeśli trzeba to również solą i pieprzem. Dodać brokuły podzielone na nieduże kawałki i ugotowany odcedzony makaron, wymieszać wszystko razem – jeśli trzeba (sos wydaje się za gęsty) można podlać niewielką ilością wody z gotowania makaronu.
Przełożyć na talerze, oprószyć tartym parmezanem i opcjonalnie mielonymi płatkami chili. 


 

niedziela, 31 stycznia 2016

Korma z kurczaka w wersji lekkiej

Kuchnia indyjska, podobnie jak polska i włoska zdecydowanie należy do naszych ulubionych. Od czasu do czasu zaglądam do książki „Kuchnia indyjska. Najlepsze przepisy” i czymś się inspiruję.
Tym razem wybrałam kormę, delikatne i dosyć łagodne indyjskie danie. Dodałam jednak od siebie odrobinę chili, bo jednak oboje lubimy nieco ostrzejsze smaki.
Danie robi się bardzo szybko, nie wymaga wielkich przygotowań i w zasadzie w pół godziny można mieć smaczny obiad.
Dania korma są zazwyczaj zawiesiste i tłuste, ale zamiana śmietany na jogurt naturalny sprawia, że cała potrawa nabiera lekkości, sos jest kremowy i wyśmienity. Zastępując śmietanę jogurtem należy go dodawać bardzo powoli i cały czas mieszać, bo inaczej istnieje ryzyko, że się zwarzy.
Danie można podać z chlebkiem naan, ale doskonale smakuje z ryżem.



Składniki na 4 porcje (ja zrobiłam 2 porcje z połowy składników):

800 g mięsa z kurczaka (filet)
2 ząbki czosnku
3 cm kawałek świeżego imbiru
1 duża cebula drobno posiekana
3 zielone strąki kardamonu
2 płaskie małe łyżeczki mielonego cuminu (kminu rzymskiego)
1 płaska mała łyżeczka mielonej kolendry
2 łyżki oleju
½ łyżeczki soli
¼ łyżeczki pieprzu
¼ łyżeczki chili
300 ml jogurtu naturalnego niskotłuszczowego (niezbyt gęstego)
3 łyżki płatków migdałowych uprażonych na suchej patelni

300 g (1,5 szklanki) ryżu basmati (może być też jaśminowy) + 3 szklanki (750 ml) wody
1 mała łyżeczka mielonej kurkumy
½ łyżeczki soli (można dać trochę więcej, ja solę mało)


Ryż opłukać pod bieżącą wodą, wsypać do garnka, dodać sól, kurkumę i zalać zimną wodą. Doprowadzić do wrzenia, po zagotowaniu wymieszać, zawinąć w ściereczkę kuchenną, następnie w gruby frotowy ręcznik i wstawić pod kołdrę albo gruby koc, aby ryż doszedł – nie przypali się, będzie sypki i gorący. Oczywiście można go ugotować normalnie na gazie, aż całkowicie wchłonie wodę, ale wtedy trzeba po prostu pilnować, aby nie przywarł do dna.

Kurczaka pokroić w grubą kostkę, cebulę posiekać w drobną kostkę. Czosnek i imbir obrać, pokroić na mniejsze kawałki, włożyć do blendera, wlać 3 łyżki zimnej wody i zmiksować na gładką pastę.
Na nieprzywierającej głębokiej patelni albo w rondlu rozgrzać 1 łyżkę oleju, wrzucić kawałki kurczaka i na mocnym ogniu podsmażyć do zrumienienia. Przełożyć na talerz, a na patelnię wlać drugą łyżkę oleju, wrzucić kardamon, cebulę i smażyć na wolnym ogniu przez 3 – 4 minuty, aż cebula zmięknie i delikatnie się zrumieni. Dodać pastę imbirowo – czosnkową, sól, kolendrę, chili i cumin, smażyć razem kolejne 3 – 4 minuty. Do podsmażonej cebuli dodać połowę jogurtu – po łyżce cały czas mieszając, aby sos się nie zwarzył. Wrzucić kawałki kurczaka, przykryć i na bardzo małym ogniu dusić około 5 minut. Dodać powoli resztę jogurtu i na wolnym ogniu, cały czas mieszając gotować jeszcze 5 minut.
Posypać uprażonymi płatkami migdałowymi i podawać. 




wtorek, 17 marca 2015

Piwny kurczak na pikantnie

Niezbyt często piekę kurczaka w całości, bo Zielonooki zje nóżkę, ja kawałek piersi, a pozostałości muszę jakoś zagospodarować. Niby nie jest to problem, bo sałatka czy kanapka z pieczonym kurczakiem jest zawsze dobrym rozwiązaniem, ale wygodniej mi przygotowywać kawałki kurczaka. Jednak  nie tym razem. Po raz kolejny zostałam zaproszona przez Lorda Somersby do poznania nowego smaku napoju piwnego, a że piwo w połączeniu z drobiem, to zawsze dobry pomysł, to ja go wcieliłam w życie. Było smacznie, pikantnie i bardzo aromatycznie.
Tak przygotowanego kurczaka spokojnie można jeść, bowiem alkohol podczas obróbki cieplnej odparowuje, zostaje tylko smak.


Składniki na 4 duże porcje:

1 kurczak o wadze około 1,6 kg
250 ml piwa – ja użyłam Somersby o smaku kwiatu bzu i limonki
1 łyżka oleju
1 gałązka rozmarynu
½ małej ostrej papryczki
5 malutkich cebulek
sól, czarny pieprz
pieprz cayenne (można pominąć, jeśli ktoś lubi łagodne smaki)
słodka czerwona papryka
majeranek


Kurczaka oczyścić, włożyć do miski. 2 – 3 łyżki piwa wymieszać z 1 łyżką oleju, wsypać 1 płaską łyżeczkę soli, ½ łyżeczki czarnego pieprzu, ½ łyżeczki pieprzu cayenne, 2 łyżeczki słodkiej czerwonej papryki, 1 łyżkę roztartego w dłoniach majeranku. Przygotowaną mieszanką posmarować kurczaka na zewnątrz i wewnątrz, dobrze wmasować w niego przyprawy. Przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki na całą noc.
Cebulki obrać, przekroić na pół. Papryczkę pokroić w plasterki, a gałązkę rozmarynu podzielić na mniejsze kawałki. Kurczaka przełożyć do naczynia żaroodpornego piersią do góry (można wykorzystać blaszkę), z pomocą nitki związać nóżki, obok wrzucić cebulki, obłożyć plasterkami chili i rozmarynem. Wlać resztę piwa, niczym nie przykrywać. Całość wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Po 15 minutach temperaturę zmniejszyć do 140 stopni i piec 2 godziny (w niskiej temperaturze mięso będzie się piekło dłużej, ale pozostanie soczyste). Na koniec zwiększyć temperaturę ponownie do 200 stopni i piec jeszcze kilka minut, aby kurczak się przypiekł – od nas zależy jak mocno chcemy mieć wypieczoną skórkę.
Upieczonego kurczaka wyciągnąć z piekarnika i pozwolić mu kilka minut odpocząć (ja przykrywam folią aluminiową i zostawiam na 5 minut).
Na bazie płynu, który został w naczyniu można przygotować sos. Płyn przelać do rondelka, zagotować, dodać żółtko roztrzepane z 1 łyżeczką mąki i 2 łyżkami słodkiej śmietanki (najlepiej kremówki). Spróbować i ewentualnie doprawić solą, pieprzem czy odrobiną cukru. 
Podawać z ulubionymi dodatkami - u nas ziemniaki z koperkiem i brukselka z bułką tartą. 



Osobom do lat 18 alkoholu nie podajemy.

środa, 4 marca 2015

Kurczak balti w gęstym sosie kokosowym

Kolejne danie z indyjską nutą. Co oznacza „balti”? Jeszcze kilka temu sama nie wiedziałam, a słysząc określenia „kurczak balti”, „jagnięcina balti” czy „krewetki i warzywa balti” nie miałam pojęcia co się za nimi kryje. Ale w końcu człowiek uczy się całe życie (a i tak głupi umiera). Poszperałam, poczytałam i się dowiedziałam. I od jakiegoś czasu pojawia się na naszym stole.
Dania balti mają swój autonomiczny charakter, choć z genezą nazwy wiąże się ciągle wiele kontrowersji. To sposób przygotowania dań wywodzący się z okolic północnego Pakistanu, choć podobno i Kaszmir się do niego przyznaje, a rozwinięty i udoskonalony przez emigrantów w angielskim Birmingham. 
To, co charakteryzuje dania balti, to to, że wszystkie składniki gotuje się i podaje w jednym rondlu - indyjskim karahi (przez niektórych nazywanych garnkiem balti). Większość dań balti wymaga jedynie prostych dodatków – np. chlebka naan czy czapati. Dania balti są proste do przygotowania, a bazą do nich mogą być ryby, mięso, sery, owoce morza, warzywa. Niektóre z nich są określanie mianem curry i w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, bo curry to po prostu danie w sosie, a wiele dań balti takich właśnie jest. Kuchnia indyjska jest tak różnorodna, że to co w jednym regionie jest daniem balti, w innym nazywane curry. Sama spotkałam się z wieloma różnymi zdaniami i pewnie nawet wyprawa do Indii nie do końca rozwiałaby całą gamę wątpliwości związanych z tą kuchnią.
Dania balti należą do szybkich, ich przygotowanie nie powinno zająć więcej niż 20 - 30 minut. Mięsa czy ryb nie marynuje się wcześniej (choć w niektórych przepisach znalazłam zalecenie marynowania). Ostrość dania jest kwestią własnych upodobań – my lubimy dania pikantne i to też do łagodnych nie należy.
Inspiracją był przepis z książki „Kuchnia indyjska. Najlepsze przepisy”. Dałam jednak więcej mięsa, bo wg mnie 225 g kurczaka na 4 porcje to zdecydowanie za mało. Wydaje mi się, że wiele tych przepisów jest przygotowana tak, że na stół podaje się kilka potraw, a nie jedną. Wtedy to rzeczywiście ma sens. Ograniczyłam też nieco ilość chili, bo wydawało mi się go dużo. I to było dobre posunięcie, bo zamiast 1 łyżeczki dałam tylko ¼ łyżeczki, a i tak danie wyszło dosyć pikantne. Danie ma długą listę składników, ale robi się je bardzo szybko i sprawnie.


Składniki na 4 porcje:

800 g filetów z kurczaka
200 ml mleka kokosowego
100 g sera twarogowego typu ricotta albo gęstego jogurtu naturalnego
1 łyżka oleju kokosowego
kawałek kory cynamonu (ok 5 cm)
3 ziarna zielonego kardamonu
2 suszone listki curry
1 mały listek laurowy
1 ząbek czosnku (pominęłam)
2 łyżki mielonych migdałów
2 łyżki niesłodzonych wiórków kokosowych
1 i ½ łyżeczki tartego świeżego imbiru
1 i ½ łyżeczki mielonej kolendry
¼ łyżeczki mielonego chili (ostrożnie jeśli wolicie łagodniejsze dania)
1 czubata łyżeczka mieszanki garam masala
½ łyżeczki soli
1 pokruszone chili (dałam dwie malutkie pepperoni – nie kruszyłam)

2 łyżki uprażonych płatków migdałowych
garść posiekanej świeżej kolendry (niestety nie miałam)


Filety z kurczaka pokroić w grubą kostkę. Do rondla albo na patelnię (karahi niestety nie posiadam) wsypać mielone migdały i wiórki kokosowe. Uprażyć je na złoty kolor i przesypać do miski, dodać mleko kokosowe, jogurt, czosnek, imbir, kolendrę, chili, sól i garam masalę. Wszystko wymieszać.
W rondlu rozgrzać olej kokosowy, wrzucić korę cynamonu, ziarna kardamonu, liść laurowy, listki curry i pepperoni. Smażyć 2 – 3 minuty, uważać, żeby się nie przypaliło. Do rondla wrzucić kurczaka i smażyć na mocnym ogniu przez 3 minuty – mięso powinno się ściąć z zewnątrz, ale nie ugotować. Wlać mleko kokosowe z przyprawami, wymieszać, zmniejszyć płomień, przykryć pokrywką i gotować około 15 minut. Odkryć, zwiększyć ogień, aby nadmiar płynu odparował, a sos zgęstniał. I gotowe. Posypać uprażonymi płatkami migdałowymi i posiekaną świeżą kolendrą.
Podawać z chlebkami naan



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...