Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą warzywa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 czerwca 2020

Cukinia faszerowana mięsem, kaszą bulgur i warzywami

Uwielbiam cukinię chyba w każdej postaci i jak tylko uda mi się kupić ładne, nieduże warzywa, to z przyjemnością je faszeruję na różne sposoby. Na blogu już jest cukinia faszerowana mięsem, cebulą i papryką. Tym razem proponuję farsz z dodatkiem kaszy i marchewki. Do przygotowania farszu potrzeba jednej patelni, a sam farsz można przygotować wcześniej i wykorzystać na drugi dzień do przygotowania szybkiego obiadu. 

 

Składniki na 2 porcje:

2 małe albo 1 duża cukinia
300 g mięsa (ja użyłam tym razem własnoręcznie zmielonego schabu, ale może być każde inne mięso)
50 g kaszy bulgur (mniej więcej 2 czubate łyżki)
1 cebula
1 marchewka
1 łyżeczka klarowanego masła albo łyżka oleju
30 g sera (u mnie tarta mozzarella)
2 łyżki ajwaru albo pikantnego ketchupu
sól, pieprz, chili
oregano albo inne ulubione zioła



Cukinia faszerowana mięsem, kaszą bulgur i warzywami – przygotowanie:

Mięso zemleć na drobnych oczkach (można użyć gotowego mielonego, ale ja takiego nie kupuję, wolę sama mielić). Cukinie dobrze umyć w gorącej wodzie, przekroić wzdłuż na pół i wydrążyć miąższ – jeśli ma pestki to je wyrzucić, a resztę miąższu pokroić w drobną kostkę. Cebulę obrać pokroić w drobną kostkę, marchewkę obrać i zetrzeć na tarce na grubych oczkach.
Na patelni rozgrzać 1 łyżeczkę masła klarowanego albo olej, wrzucić pokrojoną cebulę i delikatnie ją podsmażyć. Dodać pokrojony miąższ z cukinii i marchewkę, podsmażyć aż marchewka lekko zmięknie. Dodać mięso, wsypać ¾ łyżeczki soli, ½ łyżeczki pieprzu i ¼ łyżeczki chili (można dać mniej albo pominąć, bo farsz wychodzi dosyć pikantny). Smażyć około 5 minut. Wsypać kaszę, wymieszać, wlać około 150 ml wody. Przykryć pokrywą i gotować na najmniejszym ogniu około 10 minut. Wyłączyć i zostawić pod przykryciem jeszcze na około 15 minut. Wsypać 1 łyżkę ulubionych ziół i wymieszać. Spróbować i ewentualnie doprawić jeszcze solą czy pieprzem wg własnego uznania.
Naczynie żaroodporne albo blaszkę posmarować olejem albo masłem. Każdą połówkę cukinii posmarować w środku ajwarem, wypełnić przygotowanym farszem i ułożyć w naczyniu. Wstawić bez przykrycia do piekarnika nagrzanego do 180 – 190 stopni (u mnie 180 w termoobiegu) i zapiekać 20 minut. Po tym czasie wyciągnąć z piekarnika, posypać tartym serem i wstawić ponownie do piekarnika na kilka minut (u mnie 5 minut), aby ser się ładnie rozpuścił (można go lekko zapiec, ja wolę tylko rozpuszczony).
U mnie podana ze skyrem, ajwarem, tartą marchewką i ogórkiem małosolnym. 



wtorek, 10 marca 2020

Kasza bulgur z dynią, cukinią, papryką i porem

Uwielbiam kasze w takim wydaniu, dodaję do nich różne warzywa. Na blogu już jest wersja z cieciorką i brukselką. Tym razem był to dodatek do pieczonego kurczaka, jednak świetnie sprawdzi się tez w towarzystwie ryby czy kotletów jajecznych. Ta kasza świetnie smakuje również na zimno. Można zabrać ze sobą do pracy np. w ramach II śniadania.
Uwielbiam wszystkie kasze, ale bulgur (szczególnie pełnoziarnisty) zdecydowanie należy do tych ulubionych. Przyprawy tak naprawdę można dać dowolne, ja osobiście lubię indyjskie akcenty, więc u mnie mieszanka garam masala, kardamon i trochę chili dla zaostrzenia i wyrazistości.



Składniki na 2 porcje:

100 g kaszy bulgur
200 g dyni
150 g cukinii
1 duża papryka (u mnie mrożona kolorowa)
kawałek pora (około 5 cm)
200 ml bulionu (dałam ugotowany dzień wcześniej rosół, ale może być bulion warzywny)
2 strączki kardamonu
sól, pieprz
1 łyżeczka garam masala
szczypta chili
1 łyżeczka klarowanego masła albo łyżka oleju



Kasza bulgur z dynią, cukinią, papryką i porem - przygotowanie:
Warzywa oczyścić i pokroić w kostkę. Na patelni albo w rondlu rozgrzać masło klarowane albo olej. Wrzucić pokrojony por, strączki kardamonu i delikatnie zeszklić, dodać pozostałe warzywa i razem podsmażyć. Wsypać garam masalę, szczyptę chili, szczyptę pieprzu i szczyptę soli (soli niewiele, bo bulion już zawiera sól). Dodać suchą kaszę, razem wymieszać. Zalać bulionem, przykryć pokrywką i gotować na najmniejszym ogniu przez około 10 minut. Wyłączyć gaz i zostawić jeszcze na kilka minut, żeby kasza „doszła”.
Taka kasza jest świetnym dodatkiem do obiadu, ale równie dobrze może stanowić samodzielne danie, wystarczy ją wzbogacić np. o ugotowaną czerwoną fasolę czy soczewicę. 



niedziela, 20 lipca 2014

Ryż z warzywami

Na naszym stole kasze i ryże pojawiają się dosyć często. Są nie tylko zdrowe, ale i smaczne, więc dlaczego nie urozmaicać sobie posiłków? Taki ryż może być dodatkiem do mięsa, ryby, ale równie dobrze może stanowić samodzielne danie. Często robię taki misz masz, gdy w lodówce zostają resztki różnych warzyw, które są dobre i zdecydowanie powinny znaleźć zastosowanie. Tak było i tym razem, trochę bobu, trochę brokułów, reszta mrożonej papryki, młode marchewki i danie gotowe. Zachęcam do wykorzystywania do takich dań lekkich, domowych bulionów warzywnych, które zdecydowanie wzbogacają smak.
Na blogu jest już jedna wersja ryżu z warzywami po indyjsku i przepyszna kasza jęczmienna z warzywami. Zachęcam do wypróbowania. 


Składniki na 4 porcje (jako dodatek do mięsa, ryby) albo na 2 porcje obiadowe:

200 g  ryżu (użyłam ryżu basmati)
2 i ½ szklanki gorącego bulionu warzywnego/drobiowego albo wody
1 duża albo 2 małe marchewki
2 małe młode cebulki (albo 1 duża)
¼ ugotowanego brokuła
½ papryki czerwonej (ja użyłam kolorowej mrożonej)
½ papryki żółtej
1 szklanka ugotowanego i wyłuskanego bobu
1 czubata łyżeczka klarowanego masła
sól, pieprz do smaku


Bób i brokuły ugotować w lekko osolonej i posłodzonej wodzie (każde warzywo osobno) – mnie zostały z poprzedniego dnia, więc gotowanie miałam z głowy.
Cebulkę, paprykę, marchewkę oczyścić i pokroić w drobną kostkę. W rondlu rozgrzać 1 łyżeczkę masła, wrzucić posiekaną cebulę i delikatnie ją zeszklić, dodać pokrojoną marchewkę, paprykę i smażyć razem 3 – 4 minuty ciągle mieszając. Ryż opłukać, wrzucić do rondla i wymieszać z warzywami, wlać gorący bulion albo wodę. Jeśli będzie to woda, wsypać ¾ łyżeczki soli i ½ łyżeczki pieprzu, w przypadku bulionu sól jest zbyteczna. Gotować na wolnym ogniu przez około 10 – 12 minut – ryż powinien napęcznieć i wciągnąć większość wody. Dodać bób, brokuły i jeszcze razem chwilę razem gotować, aż cała woda zostanie wchłonięta przez ryż. Doprawić świeżo mielonym pieprzem i gotowe. 


sobota, 28 czerwca 2014

Kurczak z piekarnika z warzywami

Tego typu dania przygotowuję głównie wtedy, gdy mam gości. Są szybkie i niezbyt pracochłonne, składniki można sobie przygotować wcześniej, a potem poświęcić 10 minut, wstawić wszystko do piekarnika i mieć czas dla gości. Dzisiejszą wersję przygotowałam, gdy gościłam Asię Słodką Babeczkę i Smaczną Pyzę. Zależało mi, aby nie spędzać czasu w kuchni, ale jednocześnie podać coś smacznego. Myślę, że dziewczynom smakowało, bo niewiele zostało.
Warzywa i ich ilość można sobie dowolnie zmieniać. Trzeba uważać przy brokułach, bo one nie potrzebują długiego czasu obróbki termicznej i mają tendencję do przypalania, co ani dobrze nie smakuje, ani apetycznie nie wygląda.


Składniki na 4 porcje:

8 kawałków kurczaka (mogą być pałki, udka, piersi – wg uznania)
700 - 900 g małych młodych ziemniaczków (im mniejsze tym lepiej, a ilość wg uznania i apetytów rodziny)
8 -12 dużych różyczek kalafiora
8 -10 młodych marchewek
150 g groszku cukrowego
2 gałązki pomidorków koktajlowych
2 łyżeczki przyprawy do warzyw 
½ łyżeczki soli ( nie dodawałam, bo moja przyprawa zawiera sól)

Marynata do kurczaka:
2 - 3 łyżki oleju (u mnie z pestek winogron)
1 łyżka jogurtu naturalnego
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki słodkiej papryki
½ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu
¼ łyżeczki chili
1 łyżka roztartych w dłoniach ziół – ja użyłam ziół toskańskich, ale można użyć każdych innych wg uznania


Kurczaka oczyścić, opłukać, osuszyć papierowym ręcznikiem. Składniki marynaty wymieszać w dużej misce, włożyć kawałki kurczaka i dokładnie wymieszać, tak aby każdy kawałek był otoczony przyprawami. Wstawić do lodówki i zostawić na całą noc (może stać nawet 24 godziny).
Ziemniaczki dobrze umyć (ja skrobię, bo tak lubię), jeśli są większe pokroić na połówki albo ćwiartki, małe zostawić w całości. Marchewki umyć (młodych nie obierać), przekroić wzdłuż na pół. Kalafiora podzielić na różyczki. Groszek i pomidorki opłukać.
Piekarnik nagrzać do 200 stopni (góra – dół). Blachę (u mnie duża z wyposażenia piekarnika) posmarować olejem, ułożyć kurczaka i te warzywa, które pieką się długo – ziemniaki, kalafiora, marchewkę. Wstawić blachę do piekarnika, piec 10 minut, a następnie wlać 5 łyżek gorącej wody, zmniejszyć temperaturę do 170 stopni i piec jeszcze około 50 minut. Mniej więcej w połowie pieczenia zajrzeć do piekarnika i odwrócić warzywa, aby obtoczyły się w powstałym sosie. Po 60 minutach dołożyć groszek i pomidorki koktajlowe, posypać warzywa ziołami (moje przyprawa zawiera w sobie sól, więc już jej dodatkowo nie używałam) i wstawić do piekarnika na kolejne 10 minut – 15 minut. Danie jest gotowe, gdy pomidorki popękają, a groszek będzie chrupiący. Wyciągnąć i od razu podawać. 



Do przyprawienia warzyw użyłam mieszanki Kotanyi z nowej serii "Smakowe Inspiracje". Ci, którzy czytają mojego bloga regularnie, to wiedzą, że nie jestem zwolenniczką gotowych mieszanek przypraw. Mieszanki ziół jak najbardziej lubię (prowansalskie, dalmatyńskie, toskańskie, włoskie), ale już w stosunku do mieszanek przypraw jestem nieco sceptyczna, bo dla mnie zawierają za dużo soli. A jak jest z przyprawą do ziemniaków? Dostałaby ode mnie 5 +, gdyby nie ta sól. Cała reszta przypraw bardzo mi pasuje: cebula, cukier brązowy, rozmaryn, pieprz, kardamon, mieszanka kwiatów spożywczych (kwiaty malwy, płatki słonecznika, mięta pieprzowa, płatki róży), pomidor, estragon, lawenda, płatki krokosza barwierskiego.  Całość skomponowana jest ciekawie, pasuje nie tylko do ziemniaków, ale do innych warzyw. Ale jeśli ktoś soli równie mało jak ja, to z samą mieszanką powinien obchodzić się ostrożnie.  Szkoda, że nie ma wersji bez soli, z pewnością byłabym wierną użytkowniczką też aromatycznej mieszanki. 

piątek, 4 kwietnia 2014

Wołowina z warzywami (z wolnowaru)

Ufff... wreszcie piątek i wolny weekend, przynajmniej częściowo. Kwiecień to zawsze dla mnie ciężki zawodowo miesiąc, mam dużo pracy przez urlopem, więc na pisanie i na gotowanie czasu jest trochę mniej. Mam jeszcze kilka zaległych przepisów, a i w ten weekend w kuchni się dzieje, więc jeśli tylko znajdę czas, aby ubrać to w słowa, to kilka przepisów przed wyjazdem jeszcze się pojawi.
Dziś zapraszam na pyszną wołowinę, którą przygotowałam w wolnowarze Russell Hobbs, ale oczywiście można ją przygotować klasycznie, skracając znacznie czas duszenia. To danie to coś pomiędzy gulaszem i zupą. Najlepiej smakuje z dobrym pieczywem. Danie jest dosyć pikantne, więc jeśli ktoś woli łagodniejsze smaki to proponuję zrezygnować z chili. Sos nie wymaga zagęszczenia, bo cebula, por i część papryki robi za zagęstnik.  
Przyprawy świetnie się przenikają i uzupełniają tworząc smaczną całość.


Składniki na 5 – 6 porcji:

1 kg dobrej jakości wołowiny (ja użyłam dolnej zrazowej)
4 duże szalotki albo dwie zwykłe cebule
kawałek białej części pora (około 10 cm)
2 długie cienkie marchewki
1 puszka czerwonej fasoli
2 świeże czerwone papryki (użyłam mrożonej)
2 świeże żółte papryki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 liść laurowy
1 gałązka świeżego rozmarynu
1 płaska łyżeczka soli (można dać więcej, ja solę mało)
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
½ łyżeczki mielonego imbiru
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 łyżeczka mielonego pieprzu
2 łyżeczki czerwonej słodkiej papryki w proszku
½ łyżeczki mielonego chili
1 łyżka majeranku (opcjonalnie – ja dodaję, bo lubię)
1 łyżeczka cukru
1 pełna łyżka klarowanego masła
500 ml bulionu (ja użyłam domowego warzywnego, ale może być drobiowy albo wołowy)


Mięso opłukać, osuszyć, pokroić w średniej wielkości kostkę. Cebulę obrać i razem z porem pokroić drobno. Paprykę oczyścić z gniazd nasiennych i obrać ze skórki i pokroić na średniej wielkości kawałki (obieranie nie jest konieczne, ale ja nie lubię rozgotowanych kawałków skórek – użyłam mrożonej papryki, która zalegała mi w zamrażarce). Marchewkę obrać i pokroić w niezbyt cienkie plasterki. Fasolę wrzucić na sito, przepłukać i odcedzić.
Wolnowar włączyć i rozgrzać na 2 stopniu przez 20 minut (nie każdy wolnowar można rozgrzewać, najlepiej przeczytać w instrukcji), a następnie przełączyć na wolne gotowanie (u mnie 1).
Na patelni rozgrzać bardzo mocno ½ łyżki klarowanego masła i wrzucić część wołowiny (mniej więcej 1/3 całości), obsmażyć na mocnym ogniu do zrumienienia i przełożyć łyżką cedzakową do wolnowaru (albo głębokiego rondla, jeśli nie posiadacie wolnowaru). Na patelnię wrzucić drugą porcję mięsa i również je obsmażyć, podobnie postąpić z trzecią porcją wołowiny. Gdy mięso zostanie obsmażone, na patelnię dołożyć resztę klarowanego masła, wrzucić pokrojoną cebulę i por. Podsmażyć i przełożyć do mięsa. Wsypać sól, pieprz, chili, słodką mieloną czerwoną paprykę, tymianek, dodać liść laurowy i gałązkę świeżego rozmarynu. Wymieszać, aby mięso pokryło się przyprawami, przykryć i zostawić na około 20 minut (w zwykłym rondlu na maksymalnie 5 minut, pamiętając o mieszaniu). Wlać bulion, wsypać kmin rzymski i imbir i dusić pod przykryciem 4 godziny (w rondlu na wolnym ogniu około 60 minut). Następnie dodać pokrojoną marchewkę, przecier pomidorowy i połowę pokrojonej papryki, wymieszać, ponownie przykryć i dusić kolejne 4 godziny (w rondlu 60 minut). Wsypać fasolę, dodać drugą część papryki i dusić jeszcze 2 godziny (w rondlu około 30 minut i jeśli trzeba to uzupełnić płyn – w wolnowarze płyn praktycznie nie odparowuje). Po tym czasie wołowina powinna być miękka. Spróbować, ewentualnie doprawić całość solą i pieprzem, wsypać cukier, gotować jeszcze chwilę i na samym końcu dodać roztarty w dłoniach majeranek. 




sobota, 11 stycznia 2014

Gołąbki z kaszą gryczaną, warzywami i mięsem

Ostatnio namiętnie zajadam się różnymi rodzajami kasz. Robię je na wiele sposobów, choć najczęściej z warzywami. Kaszą nigdy nie gardziłam, ale jadałam ją raz na dwa tygodnie. Postanowiłam to zmienić i czerpać z bogactwa zawartego w kaszach znacznie częściej.
Gdy zrobiłam jakiś czas temu kaszę jęczmienną z warzywami pomyślałam, że byłaby to bardzo fajna baza do farszu do gołąbków. I jak pomyślałam, tak też zrobiłam.
Gołąbki są mocno odchudzone, za to z całkiem sporą ilością warzyw. I w chwili, gdy spróbowałam kaszy z warzywami, jeszcze przed dodaniem mięsa, wiedziałam, że będą przepyszne. I takie są. Następnym razem zrobię bez mięsa, a podwoję ilość kaszy i warzyw. Farsz jest dosyć pracochłonny, więc przygotowałam go dzień wcześniej i wstawiłam do lodówki, a drugiego dnia zrobiłam resztę i zupełnie nie odczułam, że robiłam bardzo pracochłonne gołąbki.
Najbardziej lubię gołąbki ze zwykłej kapusty, ale jako, że w tym okresie jest strasznie twarda. zdecydowałam się na kapustę włoską. Choć niewątpliwie najsmaczniejsze będą z młodą kapustą, ale na nią jeszcze trzeba pół roku poczekać. 
Ja osobiście lubię gołąbki bez sosu, za to obsmażane na klarowanym maśle, Zielonooki je z dodatkiem ziemniaków i z sosem pomidorowym.


Składniki na 10 – 14 gołąbków (zależy od wielkości – mnie wyszło 12 sztuk)

1 główka kapusty włoskiej (średniej wielkości)
500 g mięsa (u mnie cielęcina, ale może być każde inne – wg uznania)
100 g kaszy gryczanej białej nieprażonej + 250 ml wody
2 duże cebule (300 g)
2 średniej wielkości marchewki (250 g)
1 mała biała rzodkiew (100 g)
½ średniej zielonej cukinii (130 g)
1 czerwona papryka (150 g)
1 łyżka oleju
1 płaska łyżeczka masła
2 liście laurowe (u mnie jak zawsze od Kotanyi)
4 ziarna ziela angielskiego
10 ziaren czarnego pieprzu
sól, pieprz
chili
majeranek

dodatkowo 1 cebula + łyżka oleju


Mięso zemleć (ja wykorzystałam przystawkę do robota Chef Titanium Kenwood). Wszystkie warzywa opłukać. Cebule, rzodkiew i marchew obrać, paprykę pozbawić gniazd nasiennych (ja obieram również ze skórki). Cukinię, cebulę, paprykę pokroić w drobną kostkę, a rzodkiew i marchew zetrzeć na tarce o dużych oczkach (mnie wyręczył robot).
W garnku zagotować 250 ml wody, wsypać ¼ łyżeczki soli, dodać 1 płaską łyżeczkę masła i wsypać kaszę. Gotować na małym ogniu aż kasza wchłonie cały płyn. Wyłączyć i zostawić w garnku.
W dużym garnku rozgrzać 1 łyżkę oleju, wrzucić pokrojoną cebulę i smażyć do lekkiego zrumienienia. Dodać pozostałe warzywa, ½ łyżeczki soli, ½ łyżeczki pieprzu,szczyptę chili i smażyć około 5 minut, aż warzywa zmiękną. Wlać 2 łyżki wody i dusić kolejne 5 minut. Dodać kaszę, wymieszać. Spróbować - całość powinna być dosyć dobrze doprawiona. Jeśli potrzeba to dosolić albo dodać trochę pieprzu. Gdy warzywa z kaszą ostygną dodać zmielone mięso, ½ łyżeczki soli, ½ łyżeczki pieprzu i 2 - 3 łyżki majeranku. Całość wyrobić ręką na gładką masę.
Kapustę obrać z wierzchnich liści, wykroić głąb. W dużym garnku zagotować wodę (mniej więcej 1/3 wysokości garnka), włożyć kapustę wycięciem do dołu. Parzyć 5 minut, odwrócić i parzyć kolejne 2 – 3 minuty, aż liście będą miękkie. Zdjąć 3 – 4 liście i kapustę ponownie odwrócić na 5 minut. I tak aż wszystkie liście zostaną ściągnięte. Zostawić 2 szklanki wody od parzenia kapusty, resztę wylać.
Z liści usunąć twardy nerw (ściąć go delikatnie nożem). Ułożyć liście na tacy, policzyć (moje gołąbki robię z podwójnym liściem – w większy wkładam mniejszy) i podzielić farsz na tyle części ile jest liści (u mnie 12 sztuk). Na każdy liść nałożyć porcję farszu i zwinąć gołąbki zakładając najpierw dół liścia na farsz, potem boki (instrukcję zwijania można znaleźć przy klasycznych gołąbkach – TUTAJ). 


W garnku, w którym będą gotowane gołąbki rozgrzać 1 łyżkę oleju, wrzucić 1 drobno pokrojoną cebulę i podsmażyć do zrumienienia. Wyłączyć gaz, a na podsmażonej cebuli ułożyć ciasno gołąbki. Gdy pierwsza warstwa będzie ułożona wlać wodę od parzenia kapusty (powinna sięgać mniej więcej do 3/4 pierwszej warstwy gołąbków) i każdy gołąbek oprószyć niewielką ilością soli. Ułożyć drugą warstwę gołąbków i również je posolić. Dodać liście laurowe, ziele angielskie i pieprz w ziarnach. Przykryć pokrywką, zagotować i zestawić na najmniejszy palnik na minimalny gaz – gotować około 70 minut.
Najsmaczniejsze po odgrzaniu na drugi dzień. 
Podawać w ulubionej formie, z ulubionymi dodatkami. U mnie obsmażane i z sosem pomidorowym.





sobota, 4 stycznia 2014

Kasza jęczmienna z warzywami

Bardzo lubię kasze i pojawiają się one co jakiś czas na naszym stole, więc dziś postanowiłam podzielić się przepisem na jedną z moich ulubionych wersji kaszy z warzywami. Przygotowuje się ją dosyć szybko i nie trzeba poświęcać jej specjalnej uwagi. Jest fajnym dodatkiem do mięsa, ale równie dobrze może stanowić samodzielne danie, tylko wtedy zdecydowanie trzeba zwiększyć porcje. Można ją doprawić wg własnego uznania, ale mnie wystarcza sól, pieprz i odrobina chili, dla zaostrzenia smaku. Warzywa można dowolnie zmieniać – wg własnych smaków i tego, co jest pod ręką. 


Składniki na 4 porcje (dodatek do obiadu):

200 g (1 szklanka) kaszy jęczmiennej średniej grubości
2 i ½ szklanki wrzącej wody albo bulionu
1 duża marchewka
1 duża cebula
1 mała zielona cukinia
½ czerwonej papryki
1 żółta papryka
1 czubata łyżeczka klarowanego masła albo 1 łyżka oleju
1 płaska łyżeczka* soli (jeśli użyjemy bulionu to sól nie jest potrzebna)
½ łyżeczki pieprzu
szczypta chili



Warzywa umyć. Cebulę i marchew obrać. Paprykę pozbawić gniazd nasiennych. Marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, a cebulę, paprykę i cukinię pokroić w dosyć małą kostkę. W garnku z grubym dnem rozgrzać klarowane masło. Wrzucić pokrojoną cebulę i zeszklić ją delikatnie. Dodać paprykę, cukinię, marchewkę, wsypać sól (jeśli użyjemy bulionu to sól pominąć), pieprz i chili. Smażyć razem około 5 minut.
Kaszę wsypać na sito o drobnych oczkach i opłukać pod bieżącą, zimną wodą (trzeba zrobić to szybko). Do warzyw wlać 2 i ½ szklanki wrzącej wody albo bulionu, wsypać opłukaną kaszę, zamieszać. Przykryć pokrywką i zostawić na bardzo małym ogniu na około 20 minut – jeśli nie będzie mieszana, nie powinna się przypalić (ja swojej nie zamieszałam ani razu). Po 20 minutach sprawdzić, czy kasza wchłonęła cały płyn, zamieszać i wyłączyć. Jeśli zostało w garnku jeszcze trochę płynu to wymieszać, przykryć pokrywką, wyłączyć gaz i zostawić na kilka minut (kasza wchłonie resztę płynu). I gotowe.
Można też, po dodaniu kaszy do warzyw, garnek wstawić do piekarnika nagrzanego do 140 stopni i zostawić na około 40 minut, aby kasza doszła - ja niestety miałam zajęty piekarnik.

*Ilość soli jest kwestią własnych upodobań smakowych – ja solę niewiele, więc mała, płaska łyżeczka jest wystarczająca, ale jeśli ktoś lubi bardziej słone potrawy to powinien zwiększyć jej ilość. Jeśli wykorzystujemy wcześniej ugotowany bulion, który jest doprawiony to sól jest zbyteczna. 


niedziela, 8 grudnia 2013

Ryba po grecku w lekkiej wersji

Bardzo lubię rybę po grecku, robię ją dosyć często. Raz klasycznie, tak jak dorsza po grecku, a innym razem w nieco odchudzonej formie, bo dodaję rybę gotowaną w parowarze albo pieczoną w piekarniku. I ta dzisiejsza jest właśnie z piekarnika. Wg mnie to znacznie mniej pracy niż przy klasycznej wersji, a efekt pyszny. Wiem, że nie każdy lubi taką pieczoną rybę, wtedy niech pozostanie przy klasycznej wersji. 
Gdy gotuję sos do ryby to zawsze robię go nieco więcej i do tego, co zostaje dorzucam porcję ugotowanego ryżu – mamy wtedy dodatek do obiadu w postaci ryżu z warzywami. 


Składniki:

1 kg filetów z ulubionej ryby (u mnie najczęściej dorsz, choć tym razem miałam mintaja)
sól, pieprz cytrynowy (u mnie od Kotanyi)
sok z połowy cytryny

1 kg marchewki
2 średnie pietruszki
1 średni seler
3 średnie cebule
puszka rozdrobnionych pomidorów bez skórki (w ostateczności mały słoik przecieru pomidorowego)
3 liście laurowe
4-5 ziarenek ziela angielskiego
kilka ziaren czarnego pieprzu
1 łyżeczka soli (można dać więcej, ale dla mnie to wystarczająca ilość)
1 mała łyżeczka pieprzu mielonego (można dać mniej)
1 łyżeczka cukru
1 łyżka oliwy albo oleju

 
Rybę pokroić na kawałki (mniejsze albo większe – zależy od upodobań), skropić sokiem z cytryny i odstawić na pół godziny. 
Warzywa obrać, opłukać. Cebulę pokroić w grubą kostkę, a marchew, seler, pietruszkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach (ja wykorzystałam szatkownicę robota).
W dużym garnku rozgrzać łyżkę oliwy, zeszklić na niej cebulę (ale uważać, aby się nie przypaliła, bo będzie gorzka). Wrzucić poszatkowane warzywa, dodać liście laurowe, ziarenka ziela i pieprzu. Wsypać płaską łyżeczkę soli (potem zawsze można dosolić, jeśli będzie jej zbyt mało) i małą płaską, łyżeczkę pieprzu (można dać mniej, my lubimy ostre). Wlać 1 szklankę przegotowanej, gorącej wody i dusić pod przykryciem około 40 minut, aż warzywa będą miękkie i większość płynu odparuje. Następnie dodać rozdrobnione pomidory z puszki albo koncentrat pomidorowy, zagotować, dodać cukier i jeśli trzeba odrobinę soli czy pieprzu. Gotować jeszcze chwilę, aby warzywa nabrały odpowiedniej gęstości. 
W czasie, gdy warzywa się gotują, rybę umieścić na blaszce do pieczenia (ja użyłam ceramicznej, posmarowałam ją odrobiną oleju). Blaszkę przykryć folią aluminiową, wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 15 - 20 minut (w zależności od grubości kawałków ryby), po 10 minutach zdjęć folię i dopiec już bez przykrycia. Rybę można też ugotować w parowarze, będzie równie smaczna.
W misce albo szklanym naczyniu ułożyć warstwę gorących warzyw, na niej ułożyć ciepłą upieczoną rybę. Przykryć warzywami. Ułożyć drugą warstwę ryby i warzywa. I tak aż do wyczerpania składników.
U mnie przeważnie są to dwie warstwy.
Podawać na zimno albo na ciepło, np. z dodatkiem ryżu może stanowić doskonały obiad.

Ps. W związku z tym, że pojawiają się głosy, że ryba jest zbyt pieprzna to ogłaszam, żeby sobie dopieprzyć wg własnego uznania. Ja używam małej łyżeczki i u nas jest akurat... ale może dlatego, że my generalnie lubimy dania pikantne, pieprzne, ostre itp. 



wtorek, 19 listopada 2013

Bulion warzywny

Bulion warzywny często jest bazą do wielu moich zup jarzynowych, kremów, które bardzo lubię, a w okresie jesienno – zimowym jem ich znacznie więcej. Doskonale rozgrzewają, sycą i są źródłem witamin i błonnika.
Taki bulion gotuję regularnie i nawet nie zawsze go zamrażam, bo wystarcza mi na dwie, trzy zupy... o ile wcześniej nie potraktuję go jako rosołu, bo przyznam, że smakuje mi chyba bardziej niż rosół na mięsie. Lubię go z dodatkiem makaronu, marchewki i zielonej pietruszki.
Taki bulion można przygotować w większej ilości, przelać do pudełek i zamrozić. Sprawdza się idealnie nie tylko jako baza do zupy, do sosu, ale i do risotto.
Ilość warzyw można sobie dowolnie zmieniać w zależności od upodobań. Ja lubię z dużą ilością marchwi, nabiera wtedy lekko słodkiego smaku, co mnie osobiście bardzo odpowiada. 


Składniki:
6 - 8 marchewek
2 duże pietruszki
1 duży seler
1 duży por
nać pietruszki i selera (u mnie sporo)
gałązka lubczyku (jak ktoś lubi to nawet dwie albo trzy – ja niestety fanką nie jestem)
opcjonalnie przypieczona cebula
1 liść kapusty włoskiej albo białej (można pominąć, ale ja osobiście lubię)
1 mały listek laurowy
10 ziaren czarnego pieprzu
1 - 2 łyżeczki soli (można dać więcej, ja solę mało)
2- 3 litry wody
1 łyżeczka dobrej jakości oliwy bądź oleju (aby witaminy rozpuszczalne w tłuszczach mogły się uwolnić)
½ łyżeczki świeżo mielonego pieprzu


Warzywa obrać, opłukać, pokroić na mniejsze części. Natkę pietruszki, selera i lubczyk można związać białą nitką. Do garnka włożyć warzywa, wsypać sól, wlać 1 łyżeczkę oliwy, wrzucić ziarna pieprzu, liść laurowy, zalać zimną wodą (tak aby przykryła warzywa). Zagotować i przestawić na najmniejszy palnik. Na wolnym ogniu gotować przez godzinę, aż warzywa będą zupełnie miękkie, a bulion aromatyczny.
Pod koniec dodać świeżo mielony pieprz, całość przecedzić przez sito i gotowe.
Ilość soli można sobie dowolnie regulować, wg własnego smaku i uznania. Warzywa po ugotowaniu takiego bulionu nie są już zbyt smaczne, bo wygotowane. Jednak można je wykorzystać do zupy kremu albo zmiskować i traktować jako zagęstnik do zup. Sałatka z takich warzyw już niestety smaczna nie będzie. 



poniedziałek, 25 lutego 2013

Warzywa zapiekane z sosem mięsno - warzywnym i żółtym serem

W zimowym okresie bardzo często korzystam z mrożonych warzyw, są prawie tak samo wartościowe jak świeże i zdecydowanie wolę wybrać brokuły, groszek czy kalafiora w postaci mrożonej niż sztucznie pędzonej. W mojej zamrażarce zawsze jest jakaś paczka mieszanki, która mnie ratuje w zimowe dni.
Tym razem przedstawiam danie, które było na starym blogu, choć w nieco innej odsłonie. To przepis, w którym można użyć dowolnych produktów, dowolnych warzyw – wszystko wg uznania. Sama do tego dania używam różnych warzyw – czasem króluje fasolka, czasem kalafior, cukinia czy brokuły. Każda wersja smakuje bardzo dobrze. 


Składniki na 4 porcje:

900 g mrożonych mieszanych warzyw (u mnie kalafior, fasolka, marchewka, groszek, brokuły) – w sezonie można użyć świeżych

400 g mięsa (u mnie mięso od szynki, ale może być wołowe albo drobiowe)
1 średnia marchewka
1 średnia cebula
kawałek pora (ok. 5 cm)
2 łodygi selera naciowego
½ litra przecieru pomidorowego (tomatery, gęstego soku)
1 liść laurowy
3 ziarna czarnego pieprzu
sól (u mnie 1 płaska mała łyżeczka, ale ja solę mało)
1 płaska łyżeczka pieprzu
¼ łyżeczki chili
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka suszonej bazylii
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżka oleju (u mnie rzepakowy)

120 g tartego żółtego sera (u mnie gouda Fine Food)


Przygotowanie dania zacząć od ugotowania sosu mięsnego. Mięso zemleć na średnich oczkach (można kupić mielone, ale ja wolę mielić sama). Cebulę i marchew obrać. Cebulę pokroić w drobną kostkę, a marchewkę zetrzeć na tarce jarzynowej. Por i seler naciowy też pokroić w miarę drobno.
W garnku rozgrzać olej, wrzucić cebulę i por, dodać szczyptę soli i delikatnie podsmażyć. Dodać mięso i smażyć razem około 5 minut. Dodać marchew, seler naciowy, wlać 1 szklankę gorącej wody, wrzucić listek laurowy, pieprz w ziarnach, wsypać 1 łyżeczkę soli, 1 łyżeczkę pieprzu, odrobinę chili i dusić około 40 -50 minut. Wlać tomaterę, wsypać cukier i jeszcze przez 15 minut gotować. Pod sam koniec wsypać zioła, spróbować i jeśli trzeba dodać odrobinę soli czy pieprzu. 


W czasie, gdy sos się gotuje (ostatnie 15 minut) nagrzać piekarnik (do 180 stopni) i przygotować warzywa . Można je ugotować na parze albo klasycznie. W dużym garnku zagotować wodę, wsypać 1 łyżeczkę cukru i ½ łyżeczki soli, wrzucić warzywa i gotować 5 minut od momentu zagotowania. Odcedzić. Warzywa przełożyć do naczynia do zapiekania (albo 4 pojedynczych), zalać gorącym sosem, posypać żółtym serem. Wstawić do nagrzanego piekarnika i zapiekać około 10 minut, aż ser się ładnie rozpuści. 



Wpis zawiera lokowanie produktów marek własnych MAKRO.


czwartek, 24 stycznia 2013

Krupnik

Lubię zupy, szczególnie zimową porą, bo oprócz tego, że sycą, cudownie rozgrzewają, to są również skarbnicą witamin. Nie ma u mnie tygodnia bez dwóch – trzech różnych zup. Mogę je jeść na obiad i kolację. Niestety Zielonooki fanem zup nie jest, więc część z nich gotuję tylko dla siebie. I w sumie nie wiem dlaczego tak mało mam ich na blogu, trzeba będzie to nadrobić.
Krupnik gotuję na kilka sposobów, dodaję różne rodzaje kasz. Do jednego kroję warzywa w kostkę, do innego w paseczki, a do tego dzisiejszego ścieram na tarce. Bywa, że dodaję odrobinę świeżego imbiru, albo dużą porcję siekanego koperku. Każda wersja ma swój urok, choć najbardziej lubię tę dzisiejszą – bardzo prostą i szybką. 


Składniki na 4 porcje:

2 plastry schabu (mogą być z kostką)
100 g kaszy jęczmiennej (używam średnio grubej)
2 średnie marchewki
1 pietruszka
½ małego selera
1 mała cebulka
2 duże ziemniaki
4-5 suszonych prawdziwków
1 liść laurowy
2 ziarna ziela angielskiego
5 ziaren czarnego pieprzu
sól
świeżo mielony pieprz (u mnie z młynka Kotanyi)
opcjonalnie: 2 łyżki posiekanego koperku

Mięso opłukać, a warzywa obrać. Cebulę pokroić w drobną kostkę, marchew, seler i pietruszkę zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Ziemniaki pokroić w średnią kostkę.
Do garnka wlać 1,5 litra zimnej wody i włożyć plastry schabu. Wsypać 1 płaską łyżeczkę soli (można więcej, ja solę mało) i doprowadzić do wrzenia. Zszumować. Dodać liść laurowy, ziele angielskie, pieprz ziarnisty, pokrojoną cebulę, grzyby i warzywa. Zagotować.
Kaszę dobrze opłukać – ja to robię na sicie perlonowym, pod bieżącą wodą ( tak długo, aż woda będzie czysta). Do zagotowanych warzyw wsypać kaszę i gotować 2 minuty. Zamieszać, aby kasza nie przywarła do dna. Dodać pokrojone w kostkę ziemniaki. Gotować około 25 minut. Doprawić świeżo mielonym pieprzem i jeśli trzeba odrobiną soli. 
Plastry schabu wyciągnąć, pokroić w paseczki, nałożyć do miseczek albo talerzy i zalać zupą. 
Można posypać koperkiem albo natką pietruszki. 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...